Potężna uwięziona istota. Znowu.

[Recap]
K: …W środku siedział kolesław i mówił „Rozkujcie mnie, na pewno będę fajny”. Rozkuliśmy. Nie był fajny.

System: DND 5 ed, świat po załamaniu magitechnologicznej cywilizacji

Grają:
Velda, łowczyni potworów, napakowana półorczyca: E.
Anzelma, paladynka idei odpowiedzialności, z zawodu kowal: Ew.
Kent, ranger-intelektualista, mikry nawet jak na halflinga: K.
Apoikilea, hexblade, dwumetrowy półelf: MW.

Prowadzi: J.

MW: Ale co, portal to nie jest przestrzeń międzywymiarowa, tak? OK, bo zasadniczo złym pomysłem jest wtykanie przestrzeni międzywymiarowej do przestrzeni międzywymiarowej.
K: Powstaje wtedy przestrzeń Banacha.
MW: Bananacha, a wszyscy się robią żółci i zgięci.

[Wpadliśmy jakby w magiczne śmietnisko, pełne detrytusu…]
E: A czy te rzeczy są znajome? W sensie, czy wyglądają…?
MG: Bardziej to on, bo on żył przed wielkim ups, ale –
K: Stylistykę lat 60 z Fallouta rozpoznaję? „Maaaaybeee…”?

[…szkieletów, rozbitych magicznych przedmiotów, magicznych latających pojazdów…]
MG: Wygląda jakby magiczne przedmioty powybuchały.
K: Czyli chcesz powiedzieć, że statek powietrzny wybuchł od środka, podchodząc do lądowania…? I był król olch? Jesteś pewien że olch?
MW: Pierdolnąłeś się w drzewach?
Ew: W drzewa.

Ew: Czyli dobrze mówiłam, że trafiliśmy do kosza na śmieci.
MW: Na śmietnik historii!
Ew: Trashcan of ideology!

E: Taka ładna literówka, „Król Loch”…

MG: Taka struktura – najpierw była taka gąbka, a potem takie korzenie.
Ew: Najpierw chujnia, a potem grzybnia?

[Wielkie pomieszczenie porośnięte grzybnią, która niestety pęka od nieostrożnego chodzenia po niej.]
Ew: A jak to reaguje na ogień?
MG: A jak to sprawdzasz?
Ew: No mam latarnię.
MG: Latarnia nie jest otwartym płomieniem.
Ew: A jakbym się uparła?
K: To grzybnia opierdoli ci kapcie. Weź wyłaź, podejrzane eksperymenty będziesz robiła później.

MG: O, i dwa takie.
MW: Wygląda zupełnie nie tak jak się nazywa.
MG: Otyugh.
MW: Znaczy utiug. Utiug to po rosyjsku żelazko, one nie wyglądają jak żelazka.
K: Dotknij, sprawdź czy ciepłe.

MG: Bije od nich uczucie wielkiego głodu. Czujecie je w umysłach.
Ew: Znaczy burczy nam w głowach?

[Gęby otyughów są brudne i paskudne]
MG: …Ty możesz być zarażona chorobą?
Ew: Nie! Jestem odporna na wściekliznę, albowiem zostałam zaszczepiona!
MG: Możesz mieć alternatywną robotę.
MW: Możesz być rakarzem.

MG: Trafia cię macką.
Ew: On ją maca, mimo ACa.

MG: Jesteś złapany mięsistą macką i delikatnie żuty.

Ew: Złapał cię i mu się spodobało.
MW: Ten co mnie złapał to już nie żyje.
K: Zaraził się.
Ew: Czym, byciem półelfem?

[Jak stoimy z prowiantem?]
K: Spoko, w Bag of Holding mamy ogórki kiszone.
MG: Małosolne, w Bag of Holding bakterie się nie mnożą i kiszone nie wychodzą.

[Uwalniamy potężną istotę czy nie?]
K: Tak, to dobry pomysł. Jest nas tu czworo melepetów, nie znamy się na niczym, kluczową dla losów świata decyzję podejmijmy przez rzut monetą. Będzie to znakomicie wyglądało w podręczniku historii, nawet jeśli przez trzy lata.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s