Inwazja porywaczy ciał

[Na wraku starożytnego statku kolonizacyjnego]
D: Co to za głupie muzeum! Nic się nie da wynieść!

System: Star Wars – Edge of Empire.

Grają:
Robin, pilotka, człowiek: D.
Latro Kuvar, eks-żołnierz, człowiek: R.
Kodo Choven, mechanik, człowiek: O.
Nib Andook, przekręciarz i początkujący Jedi, Twi’lek: MW.

Prowadzi: P.

[Krótkie szkolenie z bezpieczeństwa informacji, organizowane przez personel Imperialnej Floty]
MW: Przez cały ten kurs słucham, robię notatki i zastanawiam się jakie najbardziej kretyńskie pytanie mogę mu zadać.
[wymieniamy się anegdotami ze szkolenia na prawo jazdy oraz szkolenia z administracji novellem]
MW: …no, więc takie pytanie mu zadaję – a potem smakuję jego minę.
MG: Koleś tak patrzy na ciebie i widzisz, że coś w nim umarło.
MW: I to jest mój wkład w walkę z Imperium!

[Wylądowaliśmy w nie najlepszym miejscu, podczas burzy]

MW: Oj nie przejmuj się, nie zawsze jest niedziela. No co, walnął piorun w statek?
MG: Jeb! Właśnie w tej chwili.
[pauza]
D: Ty krakersie!
R: Już ty lepiej nic nie mów. To jest Moc, to są niebezpieczne rzeczy.

O: Ale zaraz, myśmy do tej pory nie widzieli żywych Rakatan. Robię zdjęcia, notatki, jak zaraz pierdolnę z tego doktorat…!
MW: Czekaj czekaj czekaj. Żeby napisać doktorat, musiałbyś mieć magistra. Żeby mieć magistra, musiałbyś mieć maturę. A zdaje się nie masz.
O: O przepraszam bardzo, skończyłem technikum. Samochodowe! Z maturą!
MW: A zdałeś tą maturę?
O: To jest osobna kwestia. Ale mam pieniądze!

D: Nie zabijamy istot bez powodu!
O: No, ja na razie chcę ich rabować.
D: A, to kompletnie co innego.

MW: Na zewnątrz nadal pizga żabami?
MG: Tak.
MW: Kurwa, już zdążyłem wyschnąć.
O: No to obwinąć szyję mackami…
MW: Szalik!
MG: No, pamiętasz jak ten, Bib Fortuna chodził…?
O: …Chociaż nie, nie może tak chodzić, bo jakby chciał coś powiedzieć, to by sobie kark skręcił.

O: Jakie to ma znaczenie? Odłączam. [pokazuje odłączanie] O, angielska wtyczka. I kabel danych. Standardowy.
MG: Rakatańsko standardowy.
O: No mówię.
MG: Takie USB, tylko bolce ma z drugiej strony.

[Podłączanie się do starożytnego komunikacyjnego urządzenia telepatycznego Rakatan]
R: Odbiło ci, chcesz żeby cię doszczętnie pojebało?
O [gestykuluje, pokazując podłączanie się do urządzenia, zamiera na chwilę]: Pamiętajcie o ogrodach.
MW: No kurwa, _po czym_ mamy rozpoznać, że go pojebało doszczętnie?!

[„Zgodnie z dyrektywą 1 statek ulegnie samozniszczeniu za 30 sekund”]
MG: W trzydzieści sekund oddalacie się od wyjściowej śluzy na tyle daleko, żeby być jakieś dwa, trzy metry kiedy światła na statku gasną – i tyle.
O: To wszystko?
D: That was anticlimactic!
MW: Podnosimy się z błota, patrzymy po sobie…
R: Nie chcę tego pamiętać. Znowu mam brudny pancerz. Od środka też.

MG: Widzę jeden problem: wielka skrzynia z martwym Rakataninem może być niekompatybilna z ładunkiem, który macie zabrać.
MW: E tam, wstawimy go do jednej z kajut.
O: Albo wiesz co, lepiej. Do ciebie pod prysznic.
MW: Przestawianie sobie mumii martwego Rakatanina z jednego prysznica pod drugi to by był najgłupszy practical joke ever.
D: Po drugim prysznicu to by już nie była mumia.
MW: Chyba że byśmy ją…
MG: …Zalaminowali.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s