Spotkania biznesowe i zakupy

D: Zasadzka? W Strefie? O piątej rano?
K: Random wpierdol generator.

System: Shadowrun 5th ed.

Grają:
Lina, szamanka Firebringera, niezwykle ciepła osoba: D.
Takumi, rigger bez umiejętności społecznych: M.
Nick, wyszczekany adept z kałasznikowem: K.
Le Croc, hacker paranoik: MW.
Ren Yue, komunikująca się emotikonami infiltratorka: Ew.

Prowadzi: P.

Ew: Załóżmy ogródek.
MW: Za wcześnie, jeszcze nic nie rośnie.
Ew: Załóżmy taki z kamieni.
K: No jesteśmy po części Polakami!
MW: To taki z butelek załóżmy.

K: Mój garniak jest custom fit…
Ew: Na krasnoludzką kobietę?
K: Nie, poszedłem do krawca się zmierzyć, a nie klikałem online.
[Nick ma papiery na krasnoludkę, na lepsze nie miał pieniędzy]

D: Pięć Etykiety?! Ile ty masz Charyzmy?
K: Cztery.
D: Dokonałam chyba jakichś złych wyborów w życiu.
K: Tak, wybrałaś mnie.

K: Żenujące, trzy sukcesy, dobrze że wziąłem Edge’a…
MW: Wziąłeś?
K: Tak.
MW: Miałeś jakieś szóstki?
K: Tak.
MW: No to weź je przerzuć.
K: Przerzuciłem….

MG: …Jak wiadomo, tytuły własności są zaszyte w węźle komputerowym…
Ew: O rany, jesteśmy reprywatyzatorami. Okropne!

K: Idziemy porozmawiać z taką niebieską panią.
Ew: Z której strony ona jest niebieska?
MW: Ze strony ikonki na swoim telefonie.
Ew: Znaczy Twitter do ciebie zadzwonił?

D: Ale czemu wy nie chcecie, żeby [korporacja A] nie chciała tych danych?
K: Bo chcą mieć na to wyłączność. [korporacja B]…
MW: …Też nie będzie tego rozdawać na ulicy.
Ew: W dzisiejszym odcinku dowiedzieliśmy się jak działa kapitalizm.

MW: Nie wiem, czemu się jeszcze komukolwiek opłaca wożenie tofuburgerów ludźmi, a nie dronami.
K: Może ktoś woli żeby człowiek mu dowoził.
MW: Żeby go sobie…
K: „- Oto pański tofuburger. – Zimny. Chuju ty.”
MW: …Poponiżać, tak.

MG: Noo, [korporacja A] jest bardziej wojskowa, [korporacja B] kręci z Yakuzą…
Ew: Ekstra. Wolimy nowoczesny crime czy oldskulowy crime?

[Napadanie szamana w jego norze to zły plan. Jak by go stamtąd wydobyć?]
K: Wiem, trzeba mu włączyć alarm przeciwpożarowy. „Uit, uit, uit, proszę natychmiast opuścić budynek, uit, uit, proszę zostawić wszystkie foci, uit, uit…”

MG: Motocykl, na nim nieduży kierowca…
D: Krasnolud!
MG: Tak, ale w kasku.
Ew: Kasknolud!
[MW robi straszną minę]
D: Wody, dajcie mu wody!
Ew: Wody to mu właśnie odeszły.

MG: A, zaraz zaraz – to nie droid, to drona medyczna. Nie ten system.
D: A myśmy to łyknęli jak świnia kombinerki.
Ew: Jak pelikan cegłę!

[Nora szamana jest w pobliżu postnuklearnego krateru]
MW: Jak otwieramy drzwi, to jak z promieniowaniem?
MG: No zdecydowanie, i nie jest to promienowanie tła. Parę godzin możecie tu spędzić, ale bez przesady.
MW: No to standardowa procedura: proszę się nie tarzać w opadzie, nie nacierać opadem, nie żreć opadu, nie pić opadu…
Ew: Nie wtykać sobie opadu, nie zbierać opadu w małe pudełka…
K: …I nie wtykać sobie do dupy, tak.
Ew: A czy mój odbyt zrobi się od tego zielony i świecący?
MW: Wycieknie, obawiam się.
Ew: To zlikwiduje mój asset!

[Takumi nie może sobie odpuścić komentowania słowotokiem feedu, który prezentuje ze swoich dron]
MW: O, wiem – puszczę go sobie przez mojego agenta, i jak będzie mówił coś ważnego to agent nam napisze.
Ew: Zakodowałeś sobie agenta czy masz mięsnego?
MW: Mam kolesia z Indii na telefonie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s