Ucieczka do tropiku

System: DND 5 ed, świat po załamaniu magitechnologicznej cywilizacji

Grają:
Velda, łowczyni potworów, napakowana półorczyca: E.
Anzelma, paladynka idei odpowiedzialności, z zawodu kowal: Ew.
Kent, ranger-intelektualista, mikry nawet jak na halflinga: K.
Apoikilea, warlock-hexblade, dwumetrowy półelf: MW.

Prowadzi: J.

K: Kupuję sobie dwa tysiące bełtów…
E: Żebyś miał czym rzygać?
K: Dokładnie, w podróż morską, trzeba się przygotować.

Ew: Płyniemy. Hej przygodo! -hleeeurgh-

[Amatorzy – wielorybnicy]
MW: …Ale dziabać to ja będę toporem jednoręcznym zwykłym.
K: A co, nie mieści ci się w wirtualnej kieszeni?
MW: Nie, moje skille nie działają na dwuręczne bronie.
K (do Ew): Upierdol mu trzonek.
Ew: Chodź tu i ściągaj spodnie.

MG: Ten topór wydaje się taki malutki w porównaniu z tym ogromnym stworzeniem…
Ew: No, to nie jest małoryb.

Ew: Jaki jest twój sposób na tonięcie?
MW: Zaraz zobaczysz.
[chwilę później]
K: A, twój sposób jest taki, że wieloryb napierdala cię ogonem i nie dotykasz wody w ten sposób?
MG: Nie, jak go jebnie, to do lądu doleci.

K: I psychic damage?
MW: Nie, nie obłożyłem go klątwą.
Ew: Wieloryba to powinieneś obłożyć – uwaga – mątwą!
[wszyscy jęczą]

[Dygresja]
MW: Zdownclockowałem sobie komputer. Poniżyłem mu częstotliwości i wszystko i teraz jak mój komputer nic nie robi to ma trzydzieści osiem stopni.
Ew: To zupełnie jak ja.

[Secret volcano island]
Ew: Kent, dlaczego ta góra się pali?
MG: Widać wyraźnie, gdzie wulkan wybił ostatnio, bo schodzi taki jęzor lawy do morza…
Ew: Kent, dlaczego ta góra ma sraczkę?

MG: To jest pierwszy ananas którego ci ludzie widzą w życiu.
Ew: No hellou, to był też pierwszy ananas którego ja widziałam w życiu! Z początku myślałam że to taki dziwny jeżozwierz!

Ew: Czy my wiemy gdzie iść?
MW: W górę rzeki.
Ew: Ale czy to jest executive decision?
K: No tak, jest gorąco, więc lepiej iść wzdłuż rzeki, żeby nie nosić ze sobą tych beczek z wodą, poza tym do rzeki przychodzą zwierzęta się wyrzygać, więc też korzyść, można je upolować i obmyć. Tak jakbyśmy wzdłuż Biedronek szli.

[Dlaczego na tropikalnej wyspie szybko zapada zmierzch?]
K: No wyobraź sobie, że ten dysk na czterech słoniach, na którym podróżujemy, to tak naprawdę kula, i jak jesteś bliżej równika… Na kokosie mu wytłumaczę.

MG: W teorii za jednego thri-kreena jest 200 xp, spotkaliście ich dwustu, to powinno być czterdzieści tysięcy ekspów…
K: Jestem OK z tym.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.