Dziura pełna ciemności

[Recap]
K: Byłeś gwiazdozbiorem dupy!

System: DND 5 ed

Ren Yue, tiefling, rogue: Ew
Madislak, człowiek, monk: MW
Valnorlerion, elf, mag: K
Lloreindal, półelf, bard: E

Prowadzi: J

Ew: Tu jest jakiś żart do zrobienia, że podpłomyk, i podmrok [Underdark], ale jakoś go nie mogę. Wyobraźcie sobie, że tu jest żart i że jest śmieszny.

MG: Jak dusza wychodzi z ciała, jej ciało astralne jest połączone z fizycznym ciałem trzema nićmi – złotą, srebrną i brązową.
K: Zgadnijcie, gdzie są przyczepione.

MG: Na dnie krateru leży wieża oblężnicza.
MW: Skąd ona się tu wzięła?
MG: Nocowali w niej, ale się nie zainteresowali nigdy.
Ew: Leży wieża to leży, na chuj drążyć temat.

K: Living la vida locha.

MG: Z komnaty jest dwoje wyjść. Jedno wyjście…
K: …Jest samicą.
MW: A ja się powstrzymałem! [pauza, cisza] Dobra, dajcie mu prowadzić bo eksploduje, stąd to słyszę.

[Blokada tunelu, za nią plac budowy]

MW: Rozumiem zaprawę, ale czemu chcesz im podsypkę kraść?
K: To dość chodliwy towar. Pójdziemy do jakiejś okolicznej wioski, spytamy czyby nie chcieli drogi poza budżetem, a jak się zgodzą to im wybudujemy.
MW: I jak mówisz my, to masz na myśli że ja będę zapierdalał, a ty odcinał kupony? Ten plan ma zasadniczą wadę.
K: Tak, nie mamy walca.

Ew: Flaming Sphere. Przyszła i zaczęła się wykłócać z nami.

Ew: Jeśli ona ma macki, to może to nie jest matka, tylko macocha?

MG: Pułapka, jeśli ją odpalić, wypełni pomieszczenie trującym gazem.
Ew: OK, potrzebuję żebyście wzięli wszyscy głęboki oddech dla mnie.
MW: A co, potrzebujesz kilku?
Ew: Ale jesteś śmieszny. Myślę że udusisz się pierwszy.

[Niezdany Wisdom save w magicznej bibliotece]
MG: Wchodzisz do pomieszczenia, wyciągasz książkę z półki, zaczynasz czytać.
E: Słowo pisane. Moje ulubione.

K: Madislaku, nie wchodź tam.
MW: Po co miałbym? Tam są książki.

K: No była taka sytuacja, że trzeba was było wyciągnąć, trzy tygodnie żeście tu siedziały…
MW: Kurwa, K., znowu zjebaliśmy. Znowu była okazja, żeby sobie najpierw przyprawić brody, a potem je wyciągać.
K: No.

K: Kurna, nigdy nie sądziłem, że rozjebanie biblioteki sprawi mi tyle radości. Nie tak mnie mama wychowała…
Ew: Dobrze, że nie trafiłeś Fireboltem w te książki, byłoby słabo.
K: Ale jeszcze mogę! -ptew, ptew ptew-

E: Cele do przetrzymywania – czego?
MG: Istot żywych.
Ew: Mitochondriów. Które są a powerhouse of the cell.

Ew: Nie będę brać halabardy, po chuj mi halabarda!
K: Dobrze, ja ją będę nosił.
Ew: Tak, ze swoim -1 do Siły.
K: Ale może da mi +6 do Inta. Dopóki nie wezmę i nie spróbuję, nie będę wiedzieć, nie?
Ew: Halabarda najlepsza dla barda.
K: Halabardic inspiration.
MW: Halabardic knowledge.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.