Wzdłuż wybrzeża

System: 7th Sea, druga edycja

Grają:
Jekaterina Isajewa, ussuryjska szlachcianka i szpieg: E.
Józefina Chrzęszczybrzeska, córka sarmackiego szlachcica: Ew.
Ulysses Trelegno, kapitan pirackiego szkunera: K.
Martin Otto Bormann, eiseński żołnierz: MW

Prowadzi: J.

[Diaboł, z którym Józefina ma pakt, jest obrażony i nie świadczy usług]
MG: …Po drugie, oni tu bardzo nie lubią czarnoksiężników.
Ew: Nie mamy żadnej magii, no sir.
K: No ty to nie masz.

[Droga do Watykanu…]
K: Wzdłuż autostrady co cztery mile są emergency kapliczki, jak masz problem to się zatrzymujesz i żarliwie modlisz.

[…i Watykan właściwy.]
MG: Zaskakuje was, że wokół miasta nie ma żadnych slamsów, dzielnic biedoty, nic z tych rzeczy.
Ew: To co oni robią ze swoimi biednymi?
K i MW chórem: Zjadają.

MG: Ty akurat nie masz wachty…
K: W ogóle nie mam; wachty mają oficerowie, a ja oburącz dzierżę odpowiedzialność za statek i załogę.

[Płyniemy spokojnie wzdłuż wybrzeża, a na nadmorskiej skale majaczy sylwetka.]
MW: Zdawało mi się że widziałem Zorro. Znaczy tego, El Vagabondo.
K: Ciekawe czy przybył spuścić wpierdol nam, czy tym inkwizytorom.
MW: Był konno, więc wpierdol będzie musiał poczekać do zejścia na ląd.
Ew: Ale jego koń może w jedną noc, wiesz, pojawić się gdziekolwiek.
MW: W nocy pojawi im się w ładowni?

Reklamy

Podrabiany żarptak

System: 7th Sea, druga edycja

Grają:
Jekaterina Isajewa, ussuryjska szlachcianka i szpieg: E.
Józefina Chrzęszczybrzeska, córka sarmackiego szlachcica: Ew.
Ulysses Trelegno, kapitan pirackiego szkunera: K.
Martin Otto Bormann, eiseński żołnierz: MW

Prowadzi: J.

[Potencjalny kontrahent zaprosił nas do dość wytwornej restauracji]
MW: Przepraszam, ale ustalmy coś: kto bierze rachunek? Czy on nas zaprasza czy w ogóle co?
MG: No, gość nie przyszedł, więc można założyć że każdy płaci za siebie.
MW: To niech kelner zabiera te wkurwiające przystawki, da mi piwo i chleba ze smalcem.
MG: Dostaniesz chleb posmarowany foie gras, obawiam się.
MW: I bardzo dobrze, to jest po prostu dziwaczna nazwa na pasztet, a pasztet rozumiem.
Ew: Chleb z czymś co kiedyś było zwierzęciem.

K: Ja tu świadczę usługi transportowe…
Ew: Szwagrotrans. Gniotpol.

NPC: A czy zdążymy przed – i podaje datę.
K: Noo, jeśli wiatry będą sprzyjać, to powinniśmy dać radę. Jak nie zdążymy, będzie upuścik.
Ew: Znaczy upuścimy go do morza?
MG: Wiecie, że on tam z wami siedzi, prawda?

E: A czy w tej skrzyni są takie szczeliny, żebym się mogła zamienić w jakieś małe zwierzątko i się tam dostać?
MG: Nie, niestety, musiałabyś się zamienić…
Ew: W niesporczaka.
E: Nie, to nie mam tego w repertuarze.

[Ogniste monstery! W spalonej wiosce!]

MG: Bije od nich ciepło, nie żar ale ciepło, jakby galopował do was piecyk koza..

MG: Stworzenie chwyciło cię mocno, obawiam się.
E: Znowu?!
Ew: Lubią cię.
E: Palą się do mnie.

[Polowe leczenie oparzeń]
Ew: Babki lancetowatej jej poszukam.
K: Dziada lancetowatego chyba, tu wszystko jest spalone w piździec.

E: Jałową gazę trzeba przyłożyć.
MW: Ani jałowa, ani gaza jeszcze nie jest wynaleziona, więc pozostaje ci smarowanie smalcem, obawiam się.
E: Na szczęście moja postać jest z Rosji, smarowanie smalcem to nie jest jakaś straszna abominacja.
MG: Skwarek spod szarpi proszę nie wyjadać.

[W środku spalonej wioski jest nadpalony kościół, wewnątrz którego leży ewidentnie płonące ogromne ptaszysko. Jako że Jekaterina ma żar-ptaka w herbie, postanawia zacząć po dobroci.]
E: Priwiet, żar-ptica…?

[Żar-ptak nie współpracował.]
Ew: Czy ja mogę Jekaterinę w międzyczasie zmedycynować?
E: Tak, poproszę więcej smalcu…!
[turl]
MG: Niestety, nie jest to coś co możesz tu na miejscu wyleczyć. Smalec nie wystarczy.
K: Musimy jej postawić bańki.

MW: To jak oni tam robią rzeczy, to ja umyję ręcę a potem poczynię następny wpis w książce z potworami.
E: Widzę że notujesz na gorąco.

[W gnieździe żar ptaka jest jajo]
Ew: Czy takie jajo żar ptaka można po prostu opierdolić?
MG: Żarł-ptak.

Dziwni pasażerowie

System: 7th Sea, druga edycja

Grają:
Jekaterina Isajewa, ussuryjska szlachcianka i szpieg: E.
Józefina Chrzęszczybrzeska, córka sarmackiego szlachcica: Ew.
Ulysses Trelegno, kapitan pirackiego szkunera: K.
Martin Otto Bormann, eiseński żołnierz: MW

Prowadzi: J.

[Okazało się że w mieście jest wielu uchodźców, chętnych odpłynąć gdziekolwiek. Ulisses, jako kapitan szkunera, wietrzy zysk]
Ew: To ja znajdę jakichś najprzyjaźniej wyglądających uchodźców i spytam, czemu oni właściwie tak się wynoszą.
MG jako NPC: „To miasto się rozpada! Chłopi się panoszą!” Ogólnie rzecz biorąc to są ci kolesie, którym się dobrze żyło za okupanta.
MW: K., słyszysz ten odgłos? Albo mi się zdaje, albo to jest dźwięk podnoszącej się opłaty za transport.
Ew: No widzisz, dobrze że zapytałam.

[Zaokrętowani uchodźcy uporczywie kręcą się koło swoich bagaży]
E: Znaczy nie ufają nam?
MG: Nie, kurwa – zwróćcie uwagę jak latają tanimi liniami ludzie. Pięć minut po starcie musi otworzyć szafkę i sprawdzić czy jego torba nadal leci.

MG: I wypływacie na szerokie wody.
Ew: Yay, przygoda! Wiatr we włosach! Na nogach!

[Na maluteńkiej wyspie napotkaliśmy starowinkę, którą zgodziliśmy się odwieźć do rodzinnego domu. Jako że starowinkę na wyspie umieścił patron mórz, płynie się trudno]
MG: Widać że morze nie jest zadowolone, więc ten rejs nie należy do przyjemności.
Ew: Przepraszam bardzo Panie Morze! -bueeeee-

MG: …Za nim idzie postawna, wysoka szlachcianka, po której na kilometr widać że jest z Ussurii…
Ew: Jest zawinięta w niedźwiedzia?
E: Ej.
K: Ma czerwoną twarz i jedzie od niej wódą?
E: Ej!

Kryptologia

System: 7th Sea, druga edycja

Grają:
Jekaterina Isajewa, ussuryjska szlachcianka i szpieg: E.
Ulysses Trelegno, kapitan pirackiego szkunera: K.
Martin Otto Bormann, eiseński żołnierz: MW.

Józefina chwilowo nieobecna.

Prowadzi: J.

[Badamy kryptę, w ścianie jest podejrzana dziura]
MW: To co, kto na ochotnika pierwszy?
K: No może ja, jestem dość zwinny i dość chudy, więc może lepiej żebym ja tam
utykał.
MW: W pełni popieram.

[Zasadniczo to musimy sprawdzić, czy siostra okolicznego władyki nadal leży w trumnie. Niby mamy pozwolenie na oględziny krypty, ale niekoniecznie na prucie trumny, toteż Martin ma wątpliwości]

MG: Trumna raczej cała, drewno jeszcze w dobrym stanie, miedź może nieco zaśniedziała.
MW: Jasne…
K [wydaje odgłos unoszonego wieka]

[Oprócz denatki był zbiornik z gazem. Gaz spowodował że na cmentarzu zapanowało radosne ożywienie]
MG: No i niestety zombiaki zaczynają was chwytać. Zostajecie obłapiani…
MW: …I to nie w ten fajny sposób…
MG: …Trupie pazury, paskudnie utrzymane zęby…
K: Masz aktualny tężec?
MW: Za chwilę będę miał.

[Zabarykadowaliśmy się w kościele, niepozorna babina w środku okazała się – no cóż.]
MG: Babcia prostuje się na swoje pełne trzy metry, rozkłada swoje…
MW: …Błoniaste skrzydła?
MG: Nie, dwumetrowe ręce…
K: No wielebny niezłą parafię tu ma.

[Babinę okładaliśmy we trójkę: poraniony Martin dwuręcznym mieczem, Ulisses maczetą, a Jekaterina – zamieniona w niedźwiedzia]

MG: Wbijasz miecz, przechodzi na wylot, poczułeś że trafiłeś wreszcie w coś twardego…
MW: Mam nadzieję że to nie niedźwiedź.

[Referujemy wydarzenia lokalnemu władyce]

MG: No, dla niego to cokolwiek otworzyliście Puszkę Pandory.
K: Przez przypadek, łomem.

Side questy

[Zasadzka]
K: A ja przygotowałem sobie żabę i pierdolnę ich płazem.

System: 7th Sea, druga edycja

Grają:
Jekaterina Isajewa, ussuryjska szlachcianka i szpieg: E.
Józefina Chrzęszczybrzeska, córka sarmackiego szlachcica: Ew.
Ulysses Trelegno, kapitan pirackiego szkunera: K.
Martin Otto Bormann, eiseński żołnierz: MW

Prowadzi: J.

MW: …I tam jest pewno banda gości z muszkietami.
MG: Tak, dwóch z rurami i trzeci bez…
K: Kierownik projektu. Nie umie strzelać, więc go awansowali.

MW: Kneblujemy ich onucami…
E: Co ty masz z tymi onucami, to niehumanitarne strasznie.
MW: To bandyci są.
Ew: Mają gęby, mają onuce, can I make it any clearer?
MG: No właśnie niespecjalnie mają onuce, mają sandały i łapcie.
MW: Jestem człowiekiem zastałym w swoich metodach, knebluję ich sandałami. Podeszwę łamię na pół, wpycham do gęby, troczek wiążę na potylicy, żeby nie wypluli.

Ew: To jak się robi w Eisen, jak jest piękna kobieta i wszyscy tracą głowy dla niej?
K: Wali się w łeb i ciągnie po błocie do jamy.
MW: Jak wy nic nie wiecie, się jej oświadcza i oferuje godne życie w zamku, kilkadziesiąt metrów nad powierzchnią błota.
Ew: No tak, to zadziała.

Dzień szyderstw z ciężkiego losu Eiseńczyków

System: 7th Sea, druga edycja

Grają:
Jekaterina Isajewa, ussuryjska szlachcianka i szpieg: E.
Józefina Chrzęszczybrzeska, córka sarmackiego szlachcica: Ew.
Ulysses Trelegno, kapitan pirackiego szkunera: K.
Martin Otto Bormann, eiseński żołnierz: MW

Prowadzi: J.

[Nieco uciążliwą panienkę-NPCa będzie można oddać na wychowanie do akademii]
E: Gdzie się ta akademia znajduje?
MG: W okolicy miasta Soldano.
K: A to miasto znajduje się w wysokich górach?
Ew: Czemu?
MW: Bo K. chce popływać swoim szkunerem.

[Poczta w 7th Sea]
MW: Półtora dnia? Zajebiście szybko!
MG: Owszem.
K: Przez portal. Umyślny chowa list za pazuchę, rozdziera materię świata i przechodzi. To jest tzw. głąb pocztowy.

[Eiseńczyk w ciepłych krajach]

MG: Dziwnie jest nosić tą lekką bawełnę, zamiast tej ciężkiej wełny…
K: …którą, w razie jakby były kłopoty z aprowizacją, można zanurzyć we wrzątku i otrzymać rosół. Dla pięciu osób.

K: Twoje futerko też capi, wiesz.
Ew: Gdzie wyście się tak zbliżyli [z Jekateriną], że wiesz że jej futerko capi?
K: Jestem w tej samej miejscowości!

MW: Super. To skoro jedzenie i trunki mają do bani, to pójdę na pięterko sprawdzić, czy kobiety też.
MG: Kobiety są owszem, a z twoją Resolve to ci zajmie hoho, ze trzy godziny – ale jakiegoś strasznego talentu to nie masz…
K: Dzięcioł.
MW: Sam jesteś dzięcioł. Prędzej piła moja-twoja.
C [z offu]: „Eiseńska sztuka miłości, straszna w ręcznej bitwie…”

MG: Nie, Eiseńczycy nie wystukują robali z biszkoptów, zjadają z zamkniętymi oczami.
MW: Jak wy nic nie wiecie o życiu. Wystukuje się nad talerzem…
K: …I daje młodym?
MW: Tak jest!
Ew: A nie świniom?
MW: Nieee, świnie jedzą…
K: …Kości ich wrogów.

[Pierwsza kawa w życiu]
MG: Nosi cię. Wewnętrznie.
MW: Ma tu coś do czytania?
K: Po eiseńsku? Pamiętniki Eisenhowera.

Cyrk przyjechał!

System: 7th Sea, druga edycja

Grają:
Jekaterina Isajewa, ussuryjska szlachcianka i szpieg: E.
Józefina Chrzęszczybrzeska, córka sarmackiego szlachcica: Ew.
Ulysses Trelegno, kapitan pirackiego szkunera: K.
Martin Otto Bormann, eiseński żołnierz: MW

Prowadzi: J.

[Recap – eskortowana NPC obiecała pomóc nam poradzić sobie ze złowrogim magicznym typem]
E: …Powiedziała że nam pomoże, jak Mieszkaniec powróci.
K: Ta, uśmierzy nasz ból, przebijając nas widłami.

[Ucieczka przed oddziałem dragonów, galopem przez las]
K: Nie umiem jeździć, to staram się wyglądać jakbym przynajmniej wiedział dokąd jechać.
MG: No na tym polega zarządzanie, tak.
K: „Uda nam się! Dowieziemy! Jeszcze jeden sprint!” Zarządzanie metodą scrotum!

Ew: Taa, jedźmy dalej, cyrk w środku lasu gives me the heebie jeebies, że tak po polsku powiem.

MG: Zamykasz się w latrynie i zamieniasz w ptaka – what can go wrong?
E: Najpierw sprawdzę czy latryna ma dziurę. Znaczy, inną dziurę.
K: Jak głowa przejdzie to i reszta ptaka się zmieści.

[Cyrk? W środku lasu? Z namiotem…?]

MW: Dobrze, a czemu rozstawiliście namiot?
MG: To krótka, smutna historia – po ostatnim występie uznałem, że zespół potrzebuje szkolenia, między innymi z rozstawiania namiotu!
Ew: A, czyli oni teraz ćwiczą bezpieczeństwo i higienę performensu?

MG [jako NPC – szef cyrku]: …I jeśli będziecie potrzebować kiedyś miejsca, które przyjmie was takim jakim jest, to znajdziecie je w trupie.
Ew: Będzie na nas czekać ciepłe miejsce w trupie?
K: Wrócimy w czerwcu.

[Statek K. popłynął zarabiać pieniądze]

K: Super, będzie bogactwo.
MW: Albo dziura w statku i wklęsłe bogactwo.
E: Definicję drewnianego jachtu znacie? „Dziura w wodzie, obita deskami, w którą można wrzucić dowolną ilość pieniędzy.”

K: Potrzebujemy koni…
MW: …Pożyczyć!
K: …Tak tak, oddamy jak tylko przeżyjemy.

MG: Wchodzisz w Brawl, tak?
K: Nie, może nie, jakiś bash, stuknę ją pommelem
MW: Skąd ty teraz weźmiesz pomelo?

MW: To teraz ja go huknę pommelem – bash, niech się zatoczy trochę…
C [z offu]: Co to jest pomelo?
E: Owoc taki.
C: Bandolet nieskończonych pomelo?