Opłotki Hutt Space

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Doz, mandaloriański pilot-pistolero: P.

Prowadzi: MW

[Kontrola inwestorska]
J: Czy ja dobrze rozumiem, że on chce od nas odkupić ten biznes?
K: Niee, gość przekaże nam nasze dziesięć procent! No weź, jakby chciał odkupić, to by nam nie pokazywał takich ładnych słupków, tylko opowiadałby o problemach, trawa pomalowana na czarno, chodzą osmaleni ludzie…
MG: …ALbo spierdoliłby z kasą przedsiębiorstwa i tyle.
K: Ta, zmieniłby dwa razy nazwisko znów, tylko nie powiedziałby nam na jakie.

K: Wiesz co, weźmy Doza, bo się okazuje że Nar Shaddaa jest mniej bezpieczne niż piszą w przewodniku.
J: Jaki ty przewodnik czytałeś?!

[Nimda planuje wyjście ze statku do postrzelanego wraku]
J: Miałem coś ważnego do powiedzenia…
K: …Że miło mnie było poznać?

K: Błech, fuj, mynocki.
P: Mynocki? Po co ci mynocki?
K: No nie wiem, ale mam. Na badaniach wyszło.
J: Na to jest taka maść…

MG: Czekajcie, bo coś źle kliknąłem, mówicie do mnie z telewizora.
P: A coś mądrego chociaż?
MG: Jak zwykle.
J: Kto by się spodziewał czegoś mądrego z telewizji?

[Pobieżny remont po spotkaniu z piratami]
MG: Jeśli to jest na tymczasowo, to od tego zależy ile Poxipolu zostanie użyte.
K: To jest Rustbucket, niech nakurwia!
J: Commence Poxipol now!

Dostawa obiecanego wpierdolu

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Luna, „face” grupy, czarujący łgarz, Twi’lek: D.
Ash, technik z przeszłością, specjalistka od droidów, człowiek: Kr.
Onsem, Jedi człowiek-orkiestra, Mirialan: K.
Aggro, wyjątkowo zajadły medyk, Gank: MW.

Prowadzi: P.

[MG włącza się po padzie napięcia w laptopie]
MG: Halo, teraz mnie słychać?
wszyscy: Tak.
MG: No, bo D. mi powiedziała że gadam sam do siebie. Niby trzeba raz na jakiś czas pogadać z kimś na poziomie…

[Aggro melduje się w hotelu]
MW: Trzy dni. Jack Bauer.
MG: A to nie bierzesz tylko na dwadzieścia cztery godziny?

[Zwiad na targu rybnym]
D: Nawet kupimy rybę.
K: Hotel lubi to.
D: Powiemy żeby nam zrobili.
MW: Smażyć? Rybę? Bez sensu.
K: Aggro zje z gazetą.

MW: Idzie nieźle; shakowaliśmy kamerę, żeby wywabić ochroniarzy z magazynu, podpaliliśmy magazyn żeby wywabić flipa i flapa, wysadziliśmy flipa i flapa żeby wywabić piratów w Gozanti…
K: Pytanie, co wywabimy w ich bazie, ona jest w jakimś ancient site.
MW: Dobra, spalimy ten most jak do niego dojedziemy.
MG: Wysadzicie chyba.

[Dotarliśmy do pirackiej bazy, z której wywabiliśmy rakiety samonaprowadzające]
MG: Możesz zawrócić w stronę hangaru, dać ostro do góry i jak to dobrze rozwiążesz, to rakieta nie zdąży wykręcić i wpadnie do środka.
K: Doskonale, zwrot do producenta.
MW: Return to sender!

K: Ruszam do najbliższego gościa i zdejmę z niego komlink.
MG: Najbliższy to będzie Aggro.
K: Najbliższego wrogiego.
MW: Uprzedzam że jak się zaczniesz siłować z moim hełmem, to dostaniesz w ryj.

Bounty hunterzy w mieście powiatowym

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Luna, „face” grupy, czarujący łgarz, Twi’lek: D.
Ash, technik z przeszłością, specjalistka od droidów, człowiek: Kr.
Onsem, Jedi człowiek-orkiestra, Mirialan: K.
Aggro, wyjątkowo zajadły medyk, Gank: MW.

Prowadzi: P.

MG: …I trafiacie z powrotem na swój statek, mały, ciasny ale własny.
Kr: Czy ty widziałeś oferty wynajmu w Warszawie?
D [w tym samym momencie]: Wypraszam sobie, jaki tam ciasny!

[Jak przylecimy jako bounty hunterzy, poszukiwany się pokapuje, więc udajemy drobnych kupców – ale co by tu kupić na handel?]
K: …No i oczywiście tyle żeby nam się zmieściło w budżecie.
MG: A ile macie budżetu?
K: No i masz, zaczęło się…

MG: Dostajecie ulotkę dla turystów: planik miasta, namiary na tutejszy hotel i motel…
K: Okolicznościowy długopis z planem miasta?

MG [jako NPC]: Bo widzimy że takim tu statkiem żeście przylecieli, duży, to handlowy pewnie? Ja działam w branży ubezpieczeniowej, i oferuję ubezpieczenie. Dla bezpieczeństwa.
K: Aha, ubezpieczenie? Bo my tu mamy taki plan samoubezpieczenia, mianowicie jakby nam się coś stało albo ładunkowi, to wiemy gdzie kurwo mieszkasz.
MG: Ale, ale, czemu ta wrogość…?
MW: No, bo jakby coś się stało to na kimś tu może statek wylądować kilka razy.
K: Ładny macie ten samochodzik, szkoda by było jakby coś mu się stało.

K: No żeby się zaraz nie okazało, że to są nie droidy tylko remoty rozrywkowe, małe i gumowe…
MW: I rozrywka polega na tym, że się wali takiego droida pałą i on się obija od ścian, gumowy taki.
K: Od razu w kształcie gruchy są.

Remont z przeszkodami

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Doz, mandaloriański pilot-pistolero: P.

Prowadzi: MW

[Seria coraz bardziej ponaglających wiadomości]
J: Ej ale zaraz, ile nas nie było poza zasięgiem – tydzień? No to czemu się dopiero teraz dowiadujemy, co tu się odbyło?
MG: Wiesz, to nie jest email, to jest teleks bardziej. To się routuje, błądzi, stąd tam – no i to zajmuje czas.
K: Tak, możesz do Poczty Polskiej zażalenie zgłosić, Sasin ci odpowie.
J: Do imperialnej.
MG: To Moff Sasin.

[Firma-przykrywka – jak ją nazwać?]
J: Waham się między Polśluzexem a Śluzpolem.
MG: [wzdycha ciężko]
J: No co, to przez was. Poznałem was i [niezrozumiałe]
K: Powiedziałeś wysięk?

[Rozwiązali problem prześladującego ich sapera – ale czy na pewno?]
J: Sprawdzę czy nie ma bomby pod wanną.
MG: A wiesz, jest. Podwójny zapalnik, na temperaturę i ciężar, jak wanna jest pełna ciepłej wody to wybucha.
J: Podoba mi się poczucie humoru tego gościa, dobrze że już nie żyje.

Miasto płonie, ale za to błyskotka nasza

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Luna, „face” grupy, czarujący łgarz, Twi’lek: D.
Ash, technik z przeszłością, specjalistka od droidów, człowiek: Kr.
Onsem, Jedi człowiek-orkiestra, Mirialan: K.
Aggro, wyjątkowo zajadły medyk, Gank: MW.

Prowadzi: P.

[Imperialna baza na wysokim klifie, siedzimy w pobliskiej jaskini…]
MW: O jak rany, pogięło cie?!
Kr: A co on robi?
MW: Wylazł na zewnątrz i wygląda jakby tam zamierzał wleźć przez wrota od promu!
Kr: To nie jest dobry pomysł…!
MW: Może będzie dobrze, może tylko spadnie!

MW: Wyszarpuję blaster z kabury i strzelam. Dwóch wyroków śmierci nam nie dadzą.
K: No taką ładną imperialną bazę zrobił, i co, mamy do niej tak po prostu nie wejść?!

Kr: Musiałeś tego ptaka przecinać mieczem świetlnym?
K: No to jest wyjątkowo skuteczne, niczym się tak dobrze nie przecina ptaka jak mieczem świetlnym.
MW: To jest prawda także dla innych rzeczy niż ptak.

MG: Przepraszam was bardzo, ale muszę do toalety.
MW: Oj, nie wykasztanił się przed walką, co za błąd…

MW: Po raz kolejny nie stać mnie na odpalenie blastu [cechy specjalnej broni], ponieważ życie ssie…
Kr: Mieszkasz w Polsce, czego się spodziewasz?

[Pojedynek na miecze świetlne!]
MG: Wybierz kończynę.
K: Wiesz co, to niech też będzie druga ręka, mirror.
MW: Tradycyjnie, po dżedajsku, odcinają sobie lewe ręce.

K: Plus jest taki, że nasz statek nadal jest. Minus, że ktoś nas może chcieć przy nim zastrzelić albo przeciąć…
D: No weź, statek jest zaminowany, zapułapkowany…
K: Od tego mamy ręce i skanery; poza tym przypominam że dużo łatwiej będzie nasz statek rozminować niż zbudować nowy z drewna.

Wyschnięta planeta

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Doz, mandaloriański pilot-pistolero: P.

Prowadzi: MW

[Zakupy przed eksploracją]
P: Przydałby się jeszcze namiot, thermal cloak, taki zestaw żeby się, proszę nie brać mnie zbyt dosłownie, rozbić na planecie…

[Ciasny statek Doza]
K: Cieszę się że jesteś z nami; mój boże, wreszcie ktoś z mniejszym wnętrzem niż moje.

MG: Macie na pokładzie, tak naprawdę, latającą akademię Jedi: na sześć żywych istot cztery co najmniej zajmują się jakimiś rzeczami związanymi z mocą. Trochę wam brakuje miejsca i sprzętu, przydałby się tor przeszkód…
P: Rozpieszczeni.
K: No co, to jest porządna akademia. Najlepsza w galaktyce! Prawdopodobnie. Jak Carlsberg.

[Jedno naprawdę badziewne lądowanie później]
K: Widzicie, ile trzeba mieć siły woli w tym małżeństwie żeby nie powiedzieć „widzisz Zosiu, dlatego się przesiadamy [z miejsca pilota na operatora sensorów i z powrotem]”.
P: To może być dlatego, że on ma krzywy ten centralny słup, i zawsze ciężar na jedną stronę się rozkłada…
K: Teraz się rozłożył na „łup”.

[Rakatańskie Nieskończone Imperium]
K: Przepraszam bardzo, czy imperium jest nieskończone? Tak? No to do roboty!

Niedyskretna część operacji kontrwywiadowczej

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, szpieg, Bothanin: P.

w trakcie sesji P. odsyła postać Jastry na emeryturę, zamiast niego dołącza –

Doz, mandaloriański pilot-pistolero.

Prowadzi: MW

P: Jascala zostaje, Jawowie zostają, zamrożony inkwizytor też…?
K: Popsicle też, tak.

J: Jeśli to jest bounty hunter albo prywatny detektyw, to oni są rejestrowani. Jastra, szybko, wchodź na bountyhunteo.pl i szukaj!

P: Jak zacznie strzelać, to my też zaczniemy strzelać, będziemy w backupie.
K: Potrącimy go na pasach, bo w samochodzie jestem.
J: Koledzy.

P: Ocenię ten ich statek, znam się na pilotażu trochę.
MG: No oceniasz ten statek jako „przylecieliście tutaj w tym?”
K: „Jesteście odważniejsi niż myślałem…”

J: Krzyczę w stronę naszego nowego towarzysza: „This is the way!”

J: Postać w wieku średnim: wygladając za róg skręcił sobie kark.
MG: To przed nami.

P: …I odzyskuję wszystkie punkty straina.
MG: Kostka przestaje cię boleć.
K: Dobrze rzuciłeś i kostka cię przestaje boleć.

[ Strzelanina na wycieczkowcu ]
J: Ktoś trafił w tika bar albo rozpierdolił spa – przestawiam blaster na kill…
MW: That’s valid…
J: …I nie uważam żebym dostał za to jakikolwiek konflikt.
P: Wiele wam nie potrzeba, Jedi.

Spadające płonące więzienie

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, szpieg, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

[Jak by się tu dostać na pokład latającego więzienia bezpieki?]

J: Dzielę się uwagą – ale tak żeby dzieci nie słyszały – że podszywanie się pod imperialnego inkwizytora jest tak nisko, że drugi raz mnie nie powieszą…

[Coś Poszło Źle ™ (R), i w więzieniu wyłączył się repulsor]

K: Zrób se foresee, sprawdź w którą dzielnicę przyjebiemy.

[To którego inkwizytora ubili…?]

MG: Ta baza coście wykradli, zawierała nawet nie personalia, ale kryptonimy.
J: Ta, Dziewiąty Brat, Szósta Siostra, Dziewiętnasta Świekra…
K: Ja nie wiem nawet jaka to jest zwykła świekra, co dopiero dziewiętnasta.

[…I jak wywiozą jego zwłoki z planety? A może by w karbonicie?]
MG: Miałeś wtedy rację, J. – jak dać graczom maszynę do laminowania, to wszystko zalaminują.
J: Nigdy kurwa w życiu nie dostaniecie ode mnie Laminate Object.

Dyskrecja to nie ich drugie imię

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, szpieg, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

[Wykwaterowanie mieszkańca z powodu dezynsekcji wymaga użycia czegoś serio zjadliwego]
MG: A potem się zaczyna trochę grubsza awanturka, bo zasadniczo to puszka z tym środkiem powinna…
K: Homologacja jej się skończyła w 1943?
MG: Nie, ten środek to został zabroniony jakoś wtedy: znalazłeś jedyną puszkę DDT w firmie i rozpyliłeś ją u klienta.

[Wyszukiwanie i neutralizacja podsłuchów]
MG: Wyciągasz w końcu tą pluskwę, oglądasz ją triumfalnie trzymając w pęsecie, i orientujesz się, że całą tą operację komentowałeś na głos.
P: „Szpiedzy tacy jak my”, był taki film kiedyś…

[Rishan ma rekonfigurowalną twarz]
J: Ile czasu zajmuje mi przebudowanie ryja?
MG: Zależy ile chcesz zmienić, ale kilkanaście minut.
K: Ja ci mogę łopatą w dwie minuty przemodelować.

MG: Bo spodziewam się, że nie parkujesz przed Kwaterą Główną Imperialnej Służby Bezpieczeństwa?
J: Akurat owszem, na bezczela. Kto się spodziewa?

[Środki usypiające, mocne, „jak koń nie może”]

MG: Ale jak koń nie może co, żeby była jasność i żebyś właściwe kupił?
J: Jak nie może spać. Jak nie może rumakować, to inne kropelki, i one ich tak szybko nie załatwią, priapizm to w parę godzin dopiero…
MG: Jeśli twoja nienaturalna erekcja utrzymuje się dłużej niż cztery godziny, zawiadom swojego oficera bezpieczeństwa.

[Jedi vs wielu przeciwników]

P: A możesz zrobić taką sztuczkę że wyrywasz wszystkim broń?
J: Jak zarobię jeszcze z pięć tysięcy ekspów.
P: A możesz zrobić taką sztuczkę jak Mace Windu z robotami?
J: Mogę taką sztuczkę jak twoja stara, wiesz?

Robale blokowe

J: Jesteś brzydki – właź do skrytki.

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, szpieg, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

[Recap: mają się skontaktować z agentem wywiadu, który chce zmienić strony]
K: …Dostaliśmy zadanie nawiązania kontaktu z kolesiem który chce zdefekować…
MG: Tak, potrzymać mu wiaderko żeby umożliwić…

MG: To jakie są wasze dalsze kroki?
[chwila ciszy]
K: Noo, trzeba tam polecieć.
P: Tak, pierwszy punkt mamy ustalony, potem są znaki zapytania, a potem „profit”.

MG: No, Jawie musicie dać jakieś interesujące zajęcie, bo inaczej to sobie je sam znajdzie.
J: Masz tu puzle klasy extreme – kilo bułki tartej.

J: No bo co, podejdziemy do oficera imperialnego kontrwywiadu i powiemy ej psst, wiemy że chcesz spierdolić?
MG: No, to nie zadziała.
J: Nieno, zadziała bardzo dobrze, ja będę miał akumulator na jajach, a Nimda będzie waterboardowany…
MG: … A potem się zamienicie, tak.
P: Wakacje już zaplanowane, widzę.

[Oficer mieszka w ściśle nadzorowanym budynku i pracuje w ściśle nadzorowanym biurowcu. Plan jest taki, żeby podrzucić mu kosmokaraluchy, wymusić relokację do hotelu na czas dezynsekcji, i wtedy się z nim skontaktować]

MG: Spodziewaliście się, że będziecie hodować karaluchy w starwarsach?
P: Nie. Spodziewałem się że będę podrzucać pluskwy…

[Domowa hodowla robactwa]

K: …Najfajniejsze przepisy są na końcu, tylko matki nie zjedzcie!
J: Burrito mi podjeżdza.

[Triumf przy budowie zdalnie sterowanego urządzenia do rozsiewania kosmokaraluchów]
K: Ha, i mamy plany na przyszłość, jakbyśmy chcieli kiedyś rewolucjonizować
rynek podrzucaczy robali!

[Poszukując kosmokaraluchów znaleźli całe gniazdo]
MG: Dobra, co robicie z matką?
K: No podrzucamy chyba?
P: No zostawiamy?
MG: Matka siedzi z tyłu? Bo możecie po prostu harwestować jaja, a matkę zostawić.
J: Ja chciałem od razu powiedzieć jako posiadacz skillu survival, że ja nie będę harwestował jaj, znajdźcie sobie kogoś innego do tego. Oesu, muszę się jakoś zdystansować mentalnie…