Świat się kończy, ideefixe już jest!

Ideefixe RPG jest gotowe – podręcznik główny w pdfie jest do ściągnięcia na stronie.
Smacznego.

Reklamy

Metapost: Legacy

Bo dawno nie było.

„odbyt szatana” (nawet nie chcę wiedzieć)
„hujowa żona” (na imię jej pewno Miriam, co…?)
„moja córka słyszy głosy głowie co to jest” (schizofrenia albo zapomniała wyjąć zestaw słuchawkowy)
„napierdalam wiosłem jakbym był murzynem” (moje gratulacje, chyba)
„pepesza wystaje” (spódniczkę dłuższą trzeba)
„fakty medyczne o bąkach” (nie u mnie, tutaj tylko głupie dowcipy)
„czy tajni agenci istnieją” (nie)
„dźwięki do filmów tum dum dum dum” (nie ma jak precyzyjny search term, powodzenia)
„to ja sobie pospierdalam” (szerokiej drogi)
„młode suszki seks” (seriously, people. suszka. o to chodzi?)
„dusijabłek szuka się” (no gdzie? gdzie? zapisać, wężykiem podkreślić)
„ta kurwa się puszcza” (wyrazy współczucia)
„matka boska cydońska” (tu jest)

i na zakończenie mój ulubiony:

„jaki numer powinienes wybrac na poczatku jesli chcesz zadzwonic na antarktyde?” (672. poważnie, aż sprawdziłem)

Kaloryfer

A teraz coś z zupełnie innej beczki.

W ramach bezwstydnej autopromocji – dziś minisystem wygrzewczy „Kaloryfer”, w nowej, bardzo poprawionej wersji. Poprawionej tak bardzo, że mam silne podejrzenie że da się w niego grać.

Dostępny na licencji Creative Commons. Smacznego.

kaloryfer2.0

EDIT: aktualna i zalinkowana wersja to 2.0.1 (zmiana nazwy cechy z Charyzmy na Nawijkę)

Metapost i Świątynia Zagłady

Dawno nie było searchtermów.

„jak goci spędzają sylwestra” (dwa hity – ale się nie dziwię, sam jestem ciekaw)
„jaki jest snieg” (czy to pytanie pułapka?)
„otwieracz do konserw instrukcja” (zawsze mi się wydawał dość intuicyjnym narzędziem)
„jestem po terapii i nadal jest zle w malzenstwie” (tutaj nie szukaj odpowiedzi)
„racje zywnosciowe dla owczarka” (Purina podobno dobre psie żarcie robi)
„penis domowej roboty” (najbliższy mężczyzna powinien mieć przy sobie)

Metapost kontra Mechagodzilla

Dziś, dla odróżnienia, searchtermy.

„domowej roboty silikon” (nie polecam)
„nakurwiaj” (no mogę, ale w co?)
„co to jest dyskrecja” (wiem, ale nie powiem)
„oruńskie pierdolnięcie” (czy to jakaś sztuka walki?)
„trzeba ich przysmażyć by byli full crispy” (brzmi jakoś znajomo)
„otwiera czakry” (meslem)
„wściekłe pięści trzy” (okay, to musi wyglądać dziwnie)

Metapost kontratakuje

Dawno nie było metapostu, a searchtermy nadal zacne.

„pomysł na romantyczne spotkanie” (nie używaj grepsów z tego bloga)
„kto to jest dziewczyna bonda” (np. Ursula Andress)
„jak nitrowac gliceryne” (wiem, ale nie powiem)
„co to znaczy jak nimfa syczy” (jest nieszczelna albo pomyliłeś z wężem)
„tata włazi na erotyzm” (zdarza się w najlepszych rodzinach)
„klepiemy” (myjcie się)
„jo do teraz jeszcze widza twoj smile” (pozdrawiamy Śląsk)

Metapost i horda pojechanych klikaczy

Dziś: naprawdę popieprzone searchtermy. Naprawdę.

„Z bębna pralki poszedł dym co to oznacza” (no zajebiście nic dobrego)
„Elektryfikator krwi” (nie polecam, nie dostaniesz supermocy od tego)
„Porwanie matek i seks z nimi” (dwa hity – nie zamierzam o tym myśleć)
„Trzymetrowy chuj” (gratulujemy, ale to dość niepraktyczne)
„Zęby co ile wymienia u krokodyli” (co 50 000 km albo co dwustu zjedzonych gości, zależy co najpierw)
„Zdjęcia owiniętych w folię kobiet” (na pewno są też inni ludzie z takim kinkiem, nie martw się)