Kontrpiraci

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, początkujący Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, początkujący Jedi – Advisor, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, początkujący szpieg, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

[Pomiędzy momentem wyczuwania agresorów na mostku a momentem wejścia na mostek sytuacja ciut się zmieniła.]
K: Wszyscy się poprzesuwali? Kurwa. To idąc jeszcze spróbuję wysensować którzy są którzy…
[turla]
K: …Ni chuja.
J: K, po prostu sytuacja jest bez sensu.

MG: A masz jakiś łamacz zamków? Ach, masz, ten nóż komandoski masz.
K: Wszyscy mamy, ostatnio były…
MG: …Nożynki?

[BG wdarli się na piracki statek i opanowali maszynownię. Jastra odsuwa statki od siebie, sterując bezpośrednio silnikami. Idzie – średnio.]
MG: Niestety, wydałeś komendy silnikom z niewłaściwej strony. Orientujesz się, jak rozlega się zgrzyt pancerza o pancerz, który trwa, i trwa i trwa, i trwa. No na pewno przesunąłeś statek.
K: Oba. Szkoda parkingowa. Bothanin jeździł tylko do kościoła.
P: Niech mnie pozwą.
K: Czternaście ton szpachli i będzie jak nowy.

Reklamy

W podróży

K: A może powinniśmy odbić statek tym piratom i spierdalać stąd, zanim przyleci boarding party? Mam dwa blastery!

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, początkujący Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, początkujący Jedi – Advisor, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, początkujący szpieg, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

MG: Muszę was jakoś podregulować, jak się zaczynacie rzucać kupą przy pomocy Mocy…
K: Tak, zaczynaj strzelać.

[Lecą incognito liniowcem, każdy z własną fałszywą tożsamością. Tożsamość Jastry to archeolog – specjalista od twi’leckiej ceramiki.]
K: Najgorsze w tym jest, że jak sobie kupisz citroena, to potem wszędzie widzisz Citroeny. Ty tak samo, poczytasz o ceramice, a potem idziesz do baru a tam same dzbany.

MG: Noo, dwa sukcesy.
K: Zainteresowała się tobą jakaś laska, która lubi dzbany.

MG: A czy wy macie jakieś narzędzia?
K: Ba, ja mam hydrospanner!
MG: Gdzie?!
K: Pod sukienką! Jestem Neimoidianinem, zapierdalam w sukienkach!
[MG dławi się herbatą]
J: „Czy to hydrospanner pod twoją sukienką czy cieszysz się że mnie widzisz?”
[MG gestykuluje, wskazując że dokładnie to]

J: Kurdę, znów mi siostrę porwali…
MG: A, nie mówiłem, nie porwali – matka ją gdzieś wysłała.
J: Kurde, nawet gorzej!

J: Nowy talent wykorzystam.
K: Co, masz saber throw? Flashy. Tylko wiesz, musisz się postarać, bo jak ci upadnie to będzie siara.
MG: Albo wiesz, możesz iść do Jastry, niech ci przerobi żeby była zgięta w kształt bumeranga.
K: I do 3G, niech ci jeszcze torbę na brzuchu doda!
J: A myślałem o tym nawet!
K: Kurwa, kangur rzucający latarką, w ogóle nie będzie zwracał uwagi.

Ochrona inwestycji

K: Wiem czego nie zrobiliśmy. Nie zostawiliśmy surveillance’u, który monitoruje surveillance, który monitoruje surveillance.

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, początkujący Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, początkujący Jedi – Advisor, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, początkujący szpieg, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

P: To ja sobie wbuduję to gizmo do zmiany mimiki. Jak to się nazywało…?
J: Będziesz udawał shih-tzu?
P: Co?
J: No psa tego wielkiego włochatego.
K: Nie widział go długo, stęsknił się.

[P. pisze software do animatronicznej maski Kubaza]
P: Sukces i cztery przewagi, nie dość że da radę to jeszcze jakieś dodatkowe featury mu dodam – atrakcyjna mimika czy coś…
MG: Atrakcyjny Kubazimierz.

[Przemalowanie zbroi inkwizytora – nie technologia rakietowa]
K: Kapitanem jest, widzieliście, zbroję mu przemaluj. Robota se weź, roboty ostatnio takie rzeczy robiły!
J: Aleście się wrażliwi zrobili, zabije człowiek jednego inkwizytora i już…
K: No właśnie, sam zabiłeś – sam przerabiaj, jak ja okonia złowię to go sobie sam skrobię!

K: A ja nie idę rozmawiać z twoją matką, jak zwykle do twojej siostry idę.
J: OK. Znaczy nie OK…
K: No co kurwa, lepszy znany młody kulturalny człowiek niż nieznany niekulturalny!
J: Szczerze…?

MG: …doktor Magnelia i wasz Gank, któremu nadal nie wymyśliłem imienia, hmm – niech się nazywa Spek.
J: Gank imieniem Spek?
MG: ?
J: Gank Spec?

[Po długiej dyskusji między J. a K., w której P. wielokrotnie zmieniał strony]
K: Dobrze, kurwa, rozbrajajmy tą bombę, ja jebię.
P: Jesteś pewien?
J: Kurwa, czyim ty jesteś uczniem, Vadera?

K: W podziękowaniu za wszystko zaprosimy go na statek do nas. Na obiad w klatce Faradaya. Tam jeszcze nie jadł.

J: Ja jebię, dwa razy się widzieć z matką w jednym tygodniu.
P: Prawie ci współczujemy. O tyle brakuje.

J: Twoje futro rozłożę sobie przed kominkiem. No co? Opracowuję najlepsze groźby karalne dla Bothanina.
B [z offu]: Że będziesz seks uprawiał na jego futrze! No nie wierzę że na to nie wpadłeś!

K: Ale czy my się tu podsłuchujemy?
P: Wyłączam nagrywanie.

K: No daj pietnaście [ekspa] noo, mam chorą córkę.
MG: Holo-córkę masz? Dobra, macie piętnaście.
J: Dobra, kerowniku, będzie pan zadowolony.
B [z offu]: Nawiązując do 7th sea, niemiec płakał jak wydawał.

P: No, pomału już bym ich dwóch uniósł.
MG: Ta, wylazł spod prysznica ostatnio, z tym mokrym futrem, i okazało się że ma mięśnie teraz.
K: Wiem, to jest ta sytuacja kiedy Prosiaczek wrócił z wojska!

Dziwni pasażerowie

System: 7th Sea, druga edycja

Grają:
Jekaterina Isajewa, ussuryjska szlachcianka i szpieg: E.
Józefina Chrzęszczybrzeska, córka sarmackiego szlachcica: Ew.
Ulysses Trelegno, kapitan pirackiego szkunera: K.
Martin Otto Bormann, eiseński żołnierz: MW

Prowadzi: J.

[Okazało się że w mieście jest wielu uchodźców, chętnych odpłynąć gdziekolwiek. Ulisses, jako kapitan szkunera, wietrzy zysk]
Ew: To ja znajdę jakichś najprzyjaźniej wyglądających uchodźców i spytam, czemu oni właściwie tak się wynoszą.
MG jako NPC: „To miasto się rozpada! Chłopi się panoszą!” Ogólnie rzecz biorąc to są ci kolesie, którym się dobrze żyło za okupanta.
MW: K., słyszysz ten odgłos? Albo mi się zdaje, albo to jest dźwięk podnoszącej się opłaty za transport.
Ew: No widzisz, dobrze że zapytałam.

[Zaokrętowani uchodźcy uporczywie kręcą się koło swoich bagaży]
E: Znaczy nie ufają nam?
MG: Nie, kurwa – zwróćcie uwagę jak latają tanimi liniami ludzie. Pięć minut po starcie musi otworzyć szafkę i sprawdzić czy jego torba nadal leci.

MG: I wypływacie na szerokie wody.
Ew: Yay, przygoda! Wiatr we włosach! Na nogach!

[Na maluteńkiej wyspie napotkaliśmy starowinkę, którą zgodziliśmy się odwieźć do rodzinnego domu. Jako że starowinkę na wyspie umieścił patron mórz, płynie się trudno]
MG: Widać że morze nie jest zadowolone, więc ten rejs nie należy do przyjemności.
Ew: Przepraszam bardzo Panie Morze! -bueeeee-

MG: …Za nim idzie postawna, wysoka szlachcianka, po której na kilometr widać że jest z Ussurii…
Ew: Jest zawinięta w niedźwiedzia?
E: Ej.
K: Ma czerwoną twarz i jedzie od niej wódą?
E: Ej!

Wyścig musi trwać

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, początkujący Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, początkujący Jedi – Advisor, Falleen: J.
27-3G, droid „medyczny”: MW.

Prowadzi: P

[Po spotkaniu z inkwizytorem postacie potrzebują lekkiego remontu]
MW: …To jako że miałem dwa triumfy i jeszcze roboty medyczne to możemy uznać że jest w pełni wyleczony i oprócz tego wyciąłem mu znamię.
J: Wyrostek.
MW: Chcesz wyrostek? Mogę ci wyciąć wyrostek.
S [z offu]: Usunęliśmy panu kiszkę…
MW: …Była pyszna, tak.

MW: …I oprócz tego informuję ich, na podstawie czego go zidentyfikowałem.
Macie okazję żeby się czegoś nauczyć. Wiem że koło trzeciego zdania oczy wam tak zachodzą mgłą…
K: Chyba tobie zachodzą. Mam ksenologię i oprócz tego ciekawi mnie to.
J: A ja potrafię lepiej udawać zainteresowanie niż ty to potrafisz wykryć.

[Hackujemy wrogi serwer]
J: rm -f.
MG: Nieno, to starwarsy! rm -maszyna, iskry idą z konsoli, sprzęt idzie się walić!

[Przy trasie wyścigu pojawia się Star Destroyer, wypluwa myśliwce i wzywa do zatrzymania się]
K: Dobra, to teraz podburz innych pilotów, że chcą nam spierdolić wyścig, „Konwój”, Kris Kristofersson, masz odpowiednią brodę, napierdalaj!

Oops.

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, początkujący Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, początkujący Jedi – Advisor, Falleen: J.
27-3G, droid „medyczny”: MW.

Prowadzi: P

J: No i dodatkowo jeśli trzeba będzie wyleźć na pancerz i strzelać, to ty możesz po prostu wyjść, a ja się muszę przebierać.
MW: I co z tego? Na drugim statku macie całą rekwizytornię do tego, założyłem że jesteście into it.

[Impreza po pierwszym etapie wyścigu]
MG: Elithę [NPCa] zabraliście ze sobą?
K: Pewno, jeśli chciała.
MW: Jest w końcu członkiem załogi. No, modulo członek.

J: Ktoś się nami interesuje?
MG: No, owszem.
J: Jakiś koleś pod ścianą, coś?
MG: A, niee – groupies są. Więc jeśli chcecie spędzić czas miło…
K: Nie, jeszcze mi się protruzja odklei.
[Nimda startuje w wyścigu ucharakteryzowany na członka zupełnie innej rasy, co wymagało sporo gumy i kleju]

[Drugi etap – lecieć na skróty czy dookoła?]
MW: Na krótszej drodze jest pole minowe.
J: No to na skróty czy dookoła?
MW: O, podświetlę mu te miny. Jak uważa że da radę tamtędy, to kto ja jestem żeby mu mówić jak ma żyć swoje życie. Najwyżej rozhermetyzuje statek. Nie mój problem.

MG: Relaksujesz się? To będzie [duży poziom trudności]
J: Oj nie lubisz ty mnie dzisiaj.
MG: No, pierwsza wizytacja imperialnego inkwizytora.
K: Inkwizytor po kolędzie przyszedł, a ja się chowam w szafie, w sumie wszystko się zgadza.

[Wizytacja inkwizytora nie poszła dobrze]
MG: Z korytarza sypią się części kolejnego robota.
K: Kurde, został nam już tylko jeden. Mam nadzieję że w dalszej części wyścigu nie będzie mynocków.
J: My nie bierzemy udziału w dalszej części wyścigu!
MG: Pogadacie o tym nad stygnącym ciałem inkwizytora, dobra?

Kryptologia

System: 7th Sea, druga edycja

Grają:
Jekaterina Isajewa, ussuryjska szlachcianka i szpieg: E.
Ulysses Trelegno, kapitan pirackiego szkunera: K.
Martin Otto Bormann, eiseński żołnierz: MW.

Józefina chwilowo nieobecna.

Prowadzi: J.

[Badamy kryptę, w ścianie jest podejrzana dziura]
MW: To co, kto na ochotnika pierwszy?
K: No może ja, jestem dość zwinny i dość chudy, więc może lepiej żebym ja tam
utykał.
MW: W pełni popieram.

[Zasadniczo to musimy sprawdzić, czy siostra okolicznego władyki nadal leży w trumnie. Niby mamy pozwolenie na oględziny krypty, ale niekoniecznie na prucie trumny, toteż Martin ma wątpliwości]

MG: Trumna raczej cała, drewno jeszcze w dobrym stanie, miedź może nieco zaśniedziała.
MW: Jasne…
K [wydaje odgłos unoszonego wieka]

[Oprócz denatki był zbiornik z gazem. Gaz spowodował że na cmentarzu zapanowało radosne ożywienie]
MG: No i niestety zombiaki zaczynają was chwytać. Zostajecie obłapiani…
MW: …I to nie w ten fajny sposób…
MG: …Trupie pazury, paskudnie utrzymane zęby…
K: Masz aktualny tężec?
MW: Za chwilę będę miał.

[Zabarykadowaliśmy się w kościele, niepozorna babina w środku okazała się – no cóż.]
MG: Babcia prostuje się na swoje pełne trzy metry, rozkłada swoje…
MW: …Błoniaste skrzydła?
MG: Nie, dwumetrowe ręce…
K: No wielebny niezłą parafię tu ma.

[Babinę okładaliśmy we trójkę: poraniony Martin dwuręcznym mieczem, Ulisses maczetą, a Jekaterina – zamieniona w niedźwiedzia]

MG: Wbijasz miecz, przechodzi na wylot, poczułeś że trafiłeś wreszcie w coś twardego…
MW: Mam nadzieję że to nie niedźwiedź.

[Referujemy wydarzenia lokalnemu władyce]

MG: No, dla niego to cokolwiek otworzyliście Puszkę Pandory.
K: Przez przypadek, łomem.