Obwoźny obóz pracy

[Bezskutecznie poszukujemy przykładu filmu, który oddaje setting]
L: Taki „Był sobie kosmos„.
MW: Tak, nakręcony przez Ridleya Scotta.

System: jednostrzałówka, skazańcy wśród postapokaliptycznych ruin międzyplanetarnej cywilizacji

Ruda, była żandarm, wielokrotne zabójstwo, piętnaście lat: M.
Spike, były admin, cyberterroryzm i morderstwo, dziesięć lat: L.

Prowadzi: MW

[Opisujemy setting]
M: Czuję się jak dziecko, siedzicie we czworo i opowiadacie mi bajkę.
MW: Braci Grimm.
L: Z ilustracjami Stasysa.
E (z offu): Albo Geigera.
MW: Nie, za mało śluzu.
Z (w tym samym momencie): Ilustracja Geigera to trzeszczałaby w radioaktywnym środowisku.

M: A jak ta cała nasza planeta wygląda?
MW: Hmm, hmm – jak Polska w 1982 roku.
M: Nie było mnie wtedy na świecie!

M: O, to ja będę siedzieć za to, że w sklepie puściły mi nerwy i wymordowałam połowę ludzi.
Z: Dlaczego akurat w sklepie?
MW i L chórem: Bo tam była kolejka.

Z: O kurde, no tak, kolejki! Rany, jakby zrobili GTA w PRL…!
MW: E, ile osób byś skosił rozpędzonym Trabantem?
L: Jakby zrobili GTA w PRL, to nie byłoby samochodów!

L: Jestem absolutnie niewinny, z rozprzestrzenianiem Wirusa to nieprawda, a teściowa sobie zasłużyła.

M: Ale czemu on mieszkał z teściową?
MW i L chórem: Bo nie ma własnego mieszkania.

[Wyścig po skafandry, Ruda wyszarpała sobie odpowiedni…]
MW (do L.): Ty też masz odpowiedni rozmiar – i też dla kobiety. Nie masz pasującej kanalizacji.
L: O, chuj.

[Eksploracja wraku statku kosmicznego, gracze przedostali się przez otwarty kosmos, otworzyli śluzę i wchodzą]
L: Wciągamy nasz pojazd do środka i zamykamy śluzę. Nie ma go co zostawiać na zewnątrz, jeszcze go konkurencja zobaczy i zrobi nam Grand Theft Maneuvering Unit.

[Mapa na ścianie opuszczonego statku]
M: Korytarze pewno też mają swoje kolory i oznaczenia, trzeba to wszystko spisać.
L: E7, poziom Konik.

[Korytarz pełen jest śmieci – poprzecinanych na pół przedmiotów]
L: Trzymetrowy drąg by się przydał.
MW: Niestety są tylko półtorametrowe.

[W awaryjnej szafce gracze znaleźli antyczne butle z tlenem]
MW: Co więcej, mają też pasujące gwinty.
L: Bogu niech będą dzięki za Galaktyczny Instytut Standardyzacji.

Zeki w kosmosie

D: Nazywam się Wasyl i mam dwa metry.

System: jednostrzałówka, skazańcy wśród postapokaliptycznych ruin międzyplanetarnej cywilizacji

Wasyl, były desantowiec, morderstwo ze szczególną brutalnościa, pięć lat: D.
Konstanty, były technik, sabotaż układów podtrzymywania życia, osiem lat: Z.
Sara, hackerka, atak wirusowy na habitat orbitalny, masowe morderstwo, dwadzieścia lat: I.

Prowadzi: MW

D: Znaczy że ja tu jestem najczystszy moralnie! Zabiłem tylko jednego człowieka!

[Za szczególne osiągnięcia podczas rozbrajania morderczych resztek upadłej cywilizacji urywają miesiąc wyroku]
I: A kto tu najdłużej siedzi?
MG: Jest taki jeden, Stary Jewgienij, siedzi trzy lata. Zostało mu jeszcze siedem, zaczynał z piętnastoma.
D: Człowiek sukcesu.

I: To jak ja tam sobie daję rade wśród tych wszystkich mord?
MG: Przychodzi mi do głowy co najmniej jeden sposób.
I: Jasne, nie kończ.

[Poszukiwania we wraku okrętu wojennego]
Z: Staram się znaleźć coś co można dać w prezencie komuś z załogi.
I: Jaaa pierdolę, co za koleś!

MW: Unoszące się w korytarzu śmiecie się poruszają, a do tej pory zawsze trafialiście na nieruchome.
D: Ktoś tędy lazł przed nami.
Z: Tropienie w kosmosie.

I: Ale wzięliśmy pistolet, który tam był!
Z: To odrzutowy pistolet, do przemieszczania się. Możesz sobie nim wiesz, nadmuchać.

MG (do Z.): Jak się przemieszczacie, ty nadal ostatni? Cwaniaczek.
Z: No kurde, jak sie umiem tłuc to psychopata, jak nie umiem to cwaniaczek?

Redneck Rampage

H: Metanol plus pusta butelka równa się pożar

System: jednostrzałówka, społeczne niziny wśród zrujnowanych przedmieść wielkiego miasta

Grają:
Zach, aka Dziadek Opos, stary cherlawy traper-redneck: H.
Kenny, były żołnierz z flashbackami: Z.
Elena, wygadana dziewczyna z talentem do robienia rzeczy z drutu: I.
Marvin, kierowca, technik, felczer: D.

Prowadzi: MW.

[MG opisuje świat]
MW: Na poletkach sadzi się kukurydzę i trawkę, po czym wznosi modły żeby się nie napatoczył helikopter – bo dupną was za zielsko i za naruszanie patentów na genetycznie zmodyfikowaną kukurydzę.
I: Jaja sobie robisz?
MW: Nie.

[Podstawą ekonomii jest kukurydza i złomiarstwo]
Z: Wódkę pędzi się z…?
H: Kukurydzy, przecież nie ze złomu!
D: Wódkę na gwoździu chciałeś?

[Lokalna społeczność posiada Ostatni Sprawny Samochód]
Z: Ostatni sprawny samochód jest jeden?
MW: A jak sądzisz, czemu się tak nazywa?

[Tworzenie postaci]
I: Ja mam słabo języki.
MW: Nie, w Stanach to jest trochę cheat.
Z: Haha, taa, ja mam słabo biologię molekularną! Nie przykładałem się w szkole!

Z: Albo nie, będę żołnierzem który wrócił z wojny.
I: O, to będziesz nam mógł opowiadać historie przy ognisku.
Z: „Mieli po trzy głowy! I wszystkie w turbanach!”

Z: Jaki skill mogę mieć beznadziejny? H., w czym ty jesteś beznadziejny?
H: Pierdolnij czarnuchowi, młodzieńcze! W gadaniu.

I: Może rób futra albo co?
H: Futra robią oposy, ja je tylko zdzieram!

I: Dobra, jaki jest plan? Ty byłeś w wojsku, planuj!
Z: Bierzemy Ostatni Działający Samochód, jedziemy za nimi, zabijamy ich wszystkich, odbijamy naszą kobietę, kradniemy ich samochód, wracamy.
MW: Dobry jaskiniowy plan.
I: Boże, co za towarzystwo.
D: Co za towarzystwo?! Jakbyśmy byli sprytni, mieszkalibyśmy na przedmieściach!

I: A możemy zrobić jakieś urządzenie do porozumiewania się na odległość?
Z: Krzyczeć możemy! Albo dwie puszki i sznurek!

[Random WTF moment]
Z: Co to jest?
I: Do włosów.
Z: Co?!
I: A nie, to jest śliwka.
[Połowa zebranych zamiast „do włosów” usłyszała „dwusuw”.]

[Pierwsi ranni – Kenny miał flashback i postrzelił Zacha]
H: Postaw mnie, a teraz bierz saperkę i kop dół.
Z: Na grób?
H: No przecież nie na kibel.

[Przeciwnicy rozstawili grilla]
MW: Przepięknie pachnie smażeniną. Ostatni raz taki zapach czułeś jak byłeś w wojsku, przeszukiwaliście zbombardowaną wioskę…
I: Ty masz jakieś zacięcie do makabry!
MW: …Okazało się że pocisk trafił w obórkę z krową, wyszliście stamtąd z plecakami pełnymi pysznej wołowiny…

H: Strzelam!
MW: Do którego?
H: Do tego z wielkim rewolwerem, przecież nie do tego co biega i płonie!

MW: Jesteś w Arabowie. Bronisz rannego kolegi w zrujnowanym budynku, czekacie na śmigłowiec ewakuacyjny.
Z: Wbiegam do środka i zaczynam się ostrzeliwać. Nie dorwiecie mnie, pieprzone turbany!
I: Trzeba go będzie zabić.

D: Nie zabili Kenny’ego.

Z: Odkładam broń…
H: Ale żeś się rozsądny nagle zrobił…
Z: Oj dziadek, nie wracaj już do tego.

H: Możemy ich zakopać na cmentarzu.
MW: Podstępny plan…

Jeśli Overmind się dowie…

D: Niby bracia w rozumie, ale jacyś tacy…

System: jednostrzałówka, Greyami – załogą latającego talerza eksplorującego planetę Ziemia

Grają:
Pilot, prócz tego spec od techniki: D.
Skradacz, prócz tego spec od strzelania, beznadziejny psionik: H.
Psionik, prócz tego spec od gadania: M.

Prowadzi: MW

D: A jak spotkamy ziemniaczanina, to co?
H: Jak Overmind się dowie że jakiś ziemniaczanin nas widział, to nas wszystkich zdezintegrują!

MG: Od kontaktów z ziemniaczaninami są naukowcy, bo są przeszkoleni.
Z: Jesteście turystami?
D: Nie, kierowcami.

[H. posiada umiejętność „Przeżycie na prymitywnej planecie”]
H: …A i jagódkę potrafię znaleźć jeśli trzeba.
MW: O właśnie, to jesteś jednym z nielicznych ufonautów którzy w ogóle jedzą.

[Spotkanie z prymitywną cywilizacją]
H: To ja spróbuję zdezintegrować tubylca, zanim on zdezintegruje naukowców!

[Trafiony przez tubylca ze strzelby naukowiec został wstawiony do baniaka regeneracyjnego]
L (z boku): Ten baniak powinien mieć taką wywieszkę: „Już 254 dni od ostatniego śmiertelnego wypadku” -[pokazuje wycieranie]- „…Zero.”

[Tubylcy w czarnych garniturach są psionicznie wrażliwi i mocno uzbrojeni]
H: Skanować ich? Skanować? Otwór do anal probingu sobie przeskanuj!

H: Może nas i zdezintegrują, ale przynajmniej swoi!

M: Strasznie to przeżywam, moja pierwsza dezintegracja!

D: Lecieć nisko czy wysoko? Hmmm.
MG: No w zasadzie to nie wiesz, jak działają te ich prymitywne skanery.
D: Racja. To wysoko.

[Pilot i Skradacz komentują tubylców]
Skradacz: Wydaje się, że większość górnego końca zajmują im organy do wydawania dźwięków, a nie do myślenia.

MG: Dobra, za długo się zastanawialiście. Tubylec wylazł z wraku i gapi się z rozdziawioną gębą.
D: Potrącam go spodkiem!