Oops.

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, początkujący Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, początkujący Jedi – Advisor, Falleen: J.
27-3G, droid „medyczny”: MW.

Prowadzi: P

J: No i dodatkowo jeśli trzeba będzie wyleźć na pancerz i strzelać, to ty możesz po prostu wyjść, a ja się muszę przebierać.
MW: I co z tego? Na drugim statku macie całą rekwizytornię do tego, założyłem że jesteście into it.

[Impreza po pierwszym etapie wyścigu]
MG: Elithę [NPCa] zabraliście ze sobą?
K: Pewno, jeśli chciała.
MW: Jest w końcu członkiem załogi. No, modulo członek.

J: Ktoś się nami interesuje?
MG: No, owszem.
J: Jakiś koleś pod ścianą, coś?
MG: A, niee – groupies są. Więc jeśli chcecie spędzić czas miło…
K: Nie, jeszcze mi się protruzja odklei.
[Nimda startuje w wyścigu ucharakteryzowany na członka zupełnie innej rasy, co wymagało sporo gumy i kleju]

[Drugi etap – lecieć na skróty czy dookoła?]
MW: Na krótszej drodze jest pole minowe.
J: No to na skróty czy dookoła?
MW: O, podświetlę mu te miny. Jak uważa że da radę tamtędy, to kto ja jestem żeby mu mówić jak ma żyć swoje życie. Najwyżej rozhermetyzuje statek. Nie mój problem.

MG: Relaksujesz się? To będzie [duży poziom trudności]
J: Oj nie lubisz ty mnie dzisiaj.
MG: No, pierwsza wizytacja imperialnego inkwizytora.
K: Inkwizytor po kolędzie przyszedł, a ja się chowam w szafie, w sumie wszystko się zgadza.

[Wizytacja inkwizytora nie poszła dobrze]
MG: Z korytarza sypią się części kolejnego robota.
K: Kurde, został nam już tylko jeden. Mam nadzieję że w dalszej części wyścigu nie będzie mynocków.
J: My nie bierzemy udziału w dalszej części wyścigu!
MG: Pogadacie o tym nad stygnącym ciałem inkwizytora, dobra?

Reklamy

Uściski huttowskiej gościnności

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, początkujący Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, początkujący Jedi – Advisor, Falleen: J.
27-3G, droid „medyczny”: MW.

Prowadzi: P

[Recap]
K: Ostatnio MW chował głowę.
MW: Dwie głowy!
K: Co dwie głowy to nie jedna.
E [z offu]: Chował głowę w piasek?
MW: W plecak.
E: Nietypowy struś.

MW: Myślę że to powinno być oczywiste, ale na wszelki wypadek zauważę, że ratując syna Jabby przed potencjalnym porwaniem, zdobyliście potencjalny fawor u
Jabby.
K: Spieniężanie faworu u Jabby zostawiam [Rishanowi], bo kontakty z Huttami to taka dość śliska sprawa.
MW [poważnym tonem]: Żart zauważon.

[Sondowanie Mocą, ale jakieś takie nieudane]
K: …A także jego pusty łeb wydaje się być odporny na fluidy, co tu przepływają.
MW: Może dlatego że jest pusty?
K: Tak, ale to też słychać inaczej, jest taki pogłos.

[Może by tak synowi Jabby dać lightsaber pike zamiast zwykłej latary?]
NPC: To doskonały pomysł, ale jak to zrobić?
J: Miecz już jest, teraz potrzeba tylko…
K: …Gwint.

J: Myślę że Bib Fortuna jest rozrywany tutaj.
MG: O, stary, on jest tutaj rozsmarowany taką cieniutką warstwą po wszystkich, jak masło na kanapce studenta.
J: Masło na kanapce studenta? To chyba po wypłacie!

MG: W wyścigach startuje około czterdziestu trzech statków. Dokładnie. Nie około.
K: Dokładnie 43 i pół statku.
MW: Połówka została od ostatnich wyścigów.
MG: I nadal dryfuje.

„Kurier!”

MW: Kłócicie się jak stare małżeństwo.
J: Ale wiesz że my się znamy tyle, że mielibyśmy już medal od prezydenta?

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, początkujący Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, początkujący Jedi – Advisor, Falleen: J.
27-3G, droid „medyczny”: MW.

Prowadzi: P

J: 3G? Nie masz zasięgu?
MW: Co za życie, szydzą a to z Niemca, a to z robota.
J: Jak ci coś dodamy, to będziesz LTE?
K: Jak ci jebnie, to będziesz GPRS zaraz.

[Budowanie miecza świetlnego]
J: A more elegant weapon, for…
K: Ee tam, w sraczu budowałeś.
MG: No, on to zrobił jak prawdziwy Jedi, rozłożył sobie części siłą woli, a ty wziąłeś i diaksem, na warsztacie….

[Nimda spotyka się z siostrą Rishana za każdym razem jak są na planecie]
K: Ta, pójdę pogadać z siostrą, na widzenie z matką jeszcze za wcześnie.
J: Kurna, dam ja ci widzenia z matką! Czy ty masz stek czy owipositor?
K: Co cię to obchodzi, jak będziemy chcieli mieć larwy to sobie adoptujemy!

J: To jest pokój w którym oddajesz się swoim najskrytszym hobby – otwierasz drzwi i w środku są nieudane zbroje. Ty chory pojebie.
K: Powiedział koleś, który ma pokój obwieszony rysunkami swojej siostry.

MG: Łącze jest bardzo szyfrowane, tak przy okazji.
J: Stoją dwa droidy i [udaje binarny].
MW: Mówią do siebie w bardzo dziwnym narzeczu binarnego.

[Dostarczają prezent Jabbie Huttowi…]
J: …Dlatego ci powiedziałem – nie stawaj na tych samych trapdoorach co ja, ale ty oczywiście mnie nie słuchasz!

[…a dokładniej mówiąc, jego synowi – prawdziwy miecz świetlny, bo młody jest zafascynowany Jedi.]

J: Niech mi ktoś powie, czy to tak jest w historii, że się dzieciak Jabby zadławił spawarą? Pytam dla przyjaciela…

[3G regularnie „gubi się” w pałacu Jabby]
MG [do MW]: Na ciebie to w ogóle nikt nie zwraca uwagi, wyglądasz bardzo zwyczajnie.
K: 00 [droid Nimdy] też wygląda bardzo zwyczajnie, nie rzuca się w oczy.
J: Zaraz, wprowadziliśmy do Jabby wysokiego humanoidalnego droida i astromecha?
K: Tak, i jest gość z latarą który przyniósł dary. Wszystko idzie dobrze. Na razie.

Pewien głąb wkręca się w głąb

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, początkujący Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, początkujący Jedi – Advisor, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, początkujący szpieg, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

[Grupa znalazła ciało]
J: A jakieś kredyty przy nim są?
K: No taaaa…
J: Nienie, ale czekaj –
K: Ja nie oceniam!

[Rishan włamuje się do skrzynki z lootem]
P: Pomogę tam z boku cennymi uwagami.
MG: Dobra, weź niebieską [wspomagającą kostkę].
J: A nie czarną [przeszkadzającą kostkę]?
K: „Weź tego nie rozpierdol.”

J: O, mechaniczny zamek! Moje area of expertise! Wyciągnę z kieszeni płaszcza ten dawno nieużywany przybornik, przegonię mole…
K: …I wyciągniesz łom.

P: Dobrze że mi nexu upierdolił rękę!
MG: Zdania któych nie spodziewałbyś się usłyszeć.
P: No co? Koordynacja mi się polepszyła.

[Rishan koordynuje działania podczas strzelaniny]
J: Najbardziej w tym dowodzeniu podoba mi się, że zostałem z tyłu.

Dziura w ziemi

J: Papieża to ja bym chciał żywcem.

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, początkujący Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, początkujący Jedi – Advisor, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, początkujący szpieg, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

[Szyb opuszczonej kopalni]
MG: Jest znaczek, taki – hm. Nie „głebokie wykopy”, bo to nie wykop…
J: „Uwaga, dziura bez dna”. I ludzik, który w locie zdycha z głodu.

[…A na dole szybu – prymitywna winda. Żeby nikt jej nie przywołał na górę, Jastra wymontowuje jej „motywator”.]
J: Spoko, motywator. A jakbym był ostatnią osobą która została żywa, to gdzie mam ten motywator wetknąć?
MG: Powinna być dziura w kształcie motywatora.
P: Ja ci go oddam, poradzę sobie – zwłaszcza jak tu wraki droidów już są.
J: Zostałeś zdemotywowany?

P: Idziemy w stronę rosnącego niebezpieczeństwa, oczywiście. Jakbym chciał żyć bezpiecznie, robiłbym support holonetu w jakimś bezpiecznym miejscu. Na Alderaanie na przykład.

[Kopalnię, najwyraźniej, zamieszkują zdziczałe roboty górnicze]
MG: Zabawne że o tym wspominasz, niżej krajobraz się zmienia: pojawia się prymitywna sztuka naskalna.
J: Protoroboty polujące na wózki z urobkiem?

P: To będzie jedna z najdziwniejszych rzeczy jakie widziałem. „Byłem wtedy pięćset metrów pod ziemią…”
J: Sześćset.
P: „…Sześćset, jak uściśla mój would-be Jedi kolega…”
J: Po co ta mowa nienawiści.

J: Śmierdzisz tak, że nie wsiadłbym z tobą do tego samego autobusu. Ba, nie wsiadłbym do następnego autobusu tej samej linii!

[Ktoś tu już był przed nimi – grupa plądruje zwłoki z przydatnych przedmiotów.]
P: O, mamy racje! Lubię mieć rację.

[Roboty górnicze okazują się mieć coś w rodzaju religii. Gracze wysyłają własnego robota na pertraktacje.]
J: Kurwa, Elquatro robi coś do czego przygotowywałem się całe życie! Idzie zostać szefem kultu!
K: Byłeś na korespondencyjnym kursie na Chystusa Króla?
J: Tak, na szczęście gwoździe przysłali pocztą.

[Jastra spada, Nimda łapie go Mocą i bezpiecznie stawia na półeczce.]
P: O, to mamy jednego Jedi!
J: Czy mój Move wystarczy żeby go zepchnąć?

Wstęp do amatorskiej speleologii

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, początkujący Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, początkujący Jedi – Advisor, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, początkujący szpieg, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

[Podczas ostatniej sesji przekazali droida medycznego na cele dobroczynne, organizują nowego]
P: Jakoś mamy do tego robota mówić?
MG: On się nazywa, zaraz, miałem to zapisane – 27-3G.
P: Three Gee, Three Gee – jakoś to można skrócić dla biologicznych?
B [z offu]: Trygław!

[Planeta Lannik jest zasadniczo homogeniczna rasowo]
J: Lannika nie pukałem, więc nie wszyscy to Lanniki.
MG: ?
J: No pani przemytnik.
MG: A, tak, masz rację. Pani przemytnik nie była Lannikiem.
K: Ulżyło mu.
MG: Była dwoma Lannikami w sukni.

[Jak się wkręcić do mafijno-tradycyjnych organizacji?]
MG: A ty chcesz wyjść za górnika?
P: Nie chcę!
J: Jeśli chcesz, możemy ci załatwić wyjście za górnika i okazanie kilofa.

[Czemu wchodzić do starych kopalni?]

MG: No, jeden z was może być chciwy, a drugi głupi.
P: To się zazwyczaj znakomicie zgrywa!

[Podczas lotu ciasnym pojazdem pilot wyraża swoje lekceważenie dla tlenodajnych roślin]
J [pokazując duszenie mocą]: „…Widzisz, teraz nie masz tlenu…”
MG: No, ale widzisz, to on pilotuje, jak go udusisz będzie problem – zwłaszcza że nie ma się jak przepchać do sterów.
K: Move.
MG: Nie ma go jak przesunąć też.
K: Na stery Move.

K: …Ale mogę przyłożyć moc do drążka.
J: Jak za kawalerskich czasów.
K: Na obcego.

MG: Czy w tej przygodzie będziecie testować swoje najchujowsze skille?
J: Tak!
MG: Super.
J: Tą drużynę możesz załatwić wystawiając albo lorda Vadera albo małe kamyczki w odpowiednich miejscach.

J: Kilometr w dół. Abstrakcyjna odległość.
K: No, miesięczna wyprawa. Zwłaszca dla takich melepetów jak my.

Mass combat sequence!

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, początkujący Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, początkujący Jedi – Advisor, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, początkujący szpieg, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

[Szturmują miasteczko, ogień p-lot zdjął im myśliwiec i uszkodził wahadłowiec]

K: Oho, duże straty, dwa pojazdy spadły. No, ten się jeszcze da uratować, to się wyklepie…
P: Kurwa, samo się wyklepie.
K: Taki los, jedni rozbijają, inni klepią.

[Rishan zostaje we własnoręcznie rozbitym wahadłowcu koordynować walkę]
P: Weź sobie zostaw ze dwa droidy, bo jeszcze cię wezmą żywcem…
J: Kurwa, ten marszałek umie strzelać!
P… wezmą cię żywcem i będziemy cię musieli poświęcić.

[Jastrze, w wyniku Despairu na kościach, wysiadło zasilanie w pancerzu wspomaganym]

K: Nieno, on ma siłę 1, jak mu wskoczy coś z enc 7, to będzie statua z brązu.
Oil can. Oil can.

[Rishan wraca ze schadzki]
J: A powrót poświęcam na medytację.
MW: Już my wiemy o czym on tam medytuje.
K: Medytuje na dolnej koi i szturcha górną.

[Rozmowa o rozwijaniu skillów]
J: …Ja porzuciłem piloting…
K: Widać było!

[Runda dodatkowa: rozmowy o dalszych planach postaci, po sesji]
J: No dla mnie etaan crystal jest troche etam, muszę poszukać takiego do mojego stylu.
P: A ty masz styl?