Światła stolicy

[Uspokajanie NPCa podczas pościgu]
P: Mam Deception, mówię jej że mamy sytuację pod kontrolą.

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, archeolog/pilot, Duros: K.
Rishan Vox, przemytnik, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, technik/hacker, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

[Główną NPC porwaliśmy za jej zgodą, ale jej męża – niezbyt. Mogą być z tego problemy, bo zaraz będzie kontrola celna.]
P: Nam zapłacono za konkretną robotę: jeżeli to wymaga uśpienia męża i schowania go pod podłogą, to ja nie mam żadnego problemu z tym…

K: …Dlatego proponuję teraz chiropraktykę.
MG: Piąchopirynę wręcz?

[Oficjalnym powodem wizyty na Coruscant jest konferencja influencerów blogosferowych.]
J: „Rozdwojonym językiem po Imperium”, czyli przewodnik kulinarny.
P: O ja pierdolę.
J: Ty bloga tam zakładaj, a nie „japierdolę”!

[Nagle dygresja]
K: Koleżanka przywiozła sobie kozę…
[śmiech]
K: Nienie, koleżanka jest weterynarzem i przywiozła sobie martwą…

[Jednak ucieczka i pogoń. Strzelać do TIE fighterów czy nie?]
J: Jak już wsunęliśmy czubeczek, to równie dobrze można cały.
K: No dwóch wyroków śmierci nam nie dadzą, tak?

[Strzelają, TIE wybuchają, ścigają się pomiędzy wieżowcami, wśród ruchu cywilnego, zostawiając za sobą szlak zniszczeń]
K: To jest wejście do stolicy jak prawdziwi związkowcy, jeszcze opony spalmy.

NPC: Nigdy w życiu nie sądziłam, że imperialne myśliwce będą dla mnie problemem.
K: No ja jak dzisiaj rano wstawałem, też tak nie sądziłem.

[Podliczają zasoby, najwięcej kasy okazuje się mieć Rishan]
K: Nie każdy nosi ze sobą materac, w którym jest trzydzieści tysięcy kredytów.

MG: Twoja przezorność jest godna pochwały.
J: Twoja szkoła byłaby z ciebie dumna.
P: No pewno, mam dyplom.
MG: Tak, wszystko na nim jest zamalowane na czarno…

[Spotkanie z panią senator, kulturalnie, w teatrze]
J: O kurwa, jak chłopakom powiem, to nie uwierzą.
P: No, ze sztuką się zetknął. Na Coruscant.

[MG wyciąga zasilacz do laptopa, gracze szydzą.]
J: O kurwa, matka wszystkich zasilaczy.
K: O jajebe. Są mniejsze komputery.

P: Kurna, byłem na Coruscant i nie byłem na świeżym powietrzu, skandal! Ale ja
tu jeszcze wrócę.
J: Z flotą, i będę bombardował w chuj!
K: Niech kto inny mówi.

Porwanie za zgodą porywanej

MG: Prawdopodobieństwo dwóch bomb na pokładzie jest dużo mniejsze niż jednej bomby, więc trzeba po prostu przynieść własną.

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, archeolog/pilot, Duros: K.
Rishan Vox, przemytnik, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, technik/hacker, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

[Kto zostaje w stoczni]
P: Elitha, i Rico, i L4…
MG: L4 akurat na systemach podtrzymywania życia się nie zna.
P: On tam nie po to zostaje.
J: Tylko jakby ktoś wkurzał Elithę…
P: …To on mu podtrzymanie życia wymontuje.

MG: Jeden hardpoint zajmuje ci system nagłośnienia, a drugi taki system do strzykania kolorowym dymem z dysz. I oprócz tego jest pomalowany w płomienie, a grill na wlotach powietrza do silników nie ma takiej utylitarnej kratki, tylko…
J: Smoki!
MG: Dobra, niech będą smoki, mówisz i masz.
J: Kurwa, niczego nie ruszasz w tym statku!
P: Używany tylko na pokazach lotniczych.

[Jak się umówić na wizytę u neurologa?]
K: E, wielki mi problem, jebnę go cegłą i już!

K: tu się robi zimno wieczorem?
MG: Chłodniej.
K: Założę czapkę. Ha!
MG: Patrzcie jaki spryciarz.
K: Duros w czapce.

J: Trzeba zacząć załatwiać samochody.
MG: Złodzieje samochodów?
P: [jęk zawodu]
J: No co?
P: Jeszcze nigdy nie kradłem samochodów!

K: No ale robimy jakieś dobre uczynki przy okazji zdaje się!
P: Dobre uczynki, dobre uczynki – za dobre uczynki nie kupię części do droida!

J: Ale jakto, dwa tygodnie…?
NPC-lekarz: I tak ma pan szczęście że pacjent wypadł, bo bym pana nie przyjęła w ogóle, takie są terminy, sam pan rozumie.
K: Ja tu teraz pana schorzenie ojojam, od razu będzie lepiej: ojojoj, ojojoj.
J: Ona tu ma profesjonalne urządzenie do ojojania. Dlatego ten oddział nazywa się OIOIOM.

[Uspokajanie npców]
J: Poleję ich moim charmem, wszystko już dobrze, najgorsze przed nami…

Duże ilości Despairów naraz

J: Optymalizuj mojego jaszczura!

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, archeolog/pilot, Duros: K.
Rishan Vox, przemytnik, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, technik/hacker, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

[K. szydził z lotniczych warunków pogodowych które miały być złe, a były
akceptowalne]

K: I ja taki „więcej! więcej! to wszystko na co cię stać?”
J: I szal taki biały…
K: I uczeń taki obrzygany…

[Zdobyli nóż z wbudowanym łamaczem zamków elektronicznych]
MG: Wtykasz nóż w zamek, otwierasz zamek, jak ktoś cię na tym przyłapuje, wtykasz nóż w kolesia, potem znowu w zamek…
P: Przeceniasz mnie w kwestii wtykania noży w kolesi.
K: Wszyscy jesteśmy tacy więcej paralitycy. Prawie tacy sami z nas nożownicy co pływacy.
[Chwilę przedtem J. próbował pływać w lodowatej rzece, w środku nocy. Na szczęście dobrze ocenił swoje szanse i odstąpił od zamiaru…]

[Oględziny imperialnej bazy]
MG: Niektóre z tych patroli mają takiego średniej wielkości jaszczura na smyczy.
J: Wypraszam sobie!
MG: Nie taki jaszczur.

J: Schowamy się w kanale odpływowym, żeby przeczekać shitstorm!

[Na planecie są także dość prymitywni tubylcy]
MG: To jest taki protojęzyk. Oni jeszcze nie wynaleźli gramatyki, ale jakbyś spędził tu z pół roku, rzucał się z nimi kupą i malował po scianach, to mógłbyś
z nimi się komunikować.
P: Kusząca propozycja, co?
K: Tak, urlop wezmę.
MG: Naukowy.

[Jastrze udało się złamać szyfr na transmisji radiowej, ale spaliło mu się urządzenie do dekodowania]

P: Gaszę.
K: Sukces, jak widzę?
P: Tak, mam ich kody.
K: I to tak dymi, jak jest sukces? Biały dym jak się uda?
J: Habemus codam?

J: Kolesi przeciwników jest na tyle dużo, że dodanie dodatkowych czterdziestu niewiele zmieni.

J: Wiem, kurwa, co zaraz wymyślicie! Wy we dwóch w mundurach imperialnej floty, a ja na czworakach i na smyczy!

P: Coś się zmieniło na zewnątrz?
MG: Tak, na zewnątrz biegają dwa jaszczury puszczone luzem.
P: Kuzyni.
J: [pokazuje obelżywy gest] Wiesz że od tej pory jak zobaczę cokolwiek
włochatego…?
P: Wiem.
K: …Swatał będzie?

MG: Bierzecie jaszczury z zaskoczenia.
J: Znaczy chciałbym powiedzieć że jestem przeciwnikiem tego rozwiązania.
MG: Kwiaty by chociaż kupili, co?
J: Kolacje postawili! To są ciężko pracujące jaszczury!

K: Nie uwierzysz, ale nikogo nie zabiliśmy i nikt do nas nie strzelał.
J i P: Zabiliśmy dwóch.
K: No dobra, bo nie updatowaliśmy cię na bieżąco, napatoczył się na nas patrol. Dzisiaj nikogo nie zabiliśmy, no.

[„Duże ilości Despairów naraz” – szansa na Despair jest 1/12. P. wyrzucił ich dzisiaj sześć.]

Sprzedaż nieporęcznego lootu

K: Przenieśmy Opole na Coruscant!

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, archeolog/pilot, Duros: K.
Rishan Vox, przemytnik, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, technik/hacker, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

J: Poddajcie się, jesteście niekompetetni!
P: Ta, w „otoczeni” mogliby nie uwierzyć…

J: Chciałbym też nadmienić, że kapitan straży bardzo nam pomógł, bez jego kompetentnej i chętnej pomocy nie dalibyśmy rady.
MG: Zostanie to zanotowane.
K: Dostanie najsłabszego i najbardziej anemicznego krokodyla.

MG: Ciągle zapominam, że możecie wciąż polecieć na Alderaan, zwiedzić… póki jest.

[Coraz więcej force sensitives w okolicy]
J: Niedługo akademię trzeba będzie założyć.
K: Na razie stronę na fejsie.

[Jastra rusza w teren, kupować nielegalne części]
P: Będę potrzebował kolegę jaszczura do tego.
J: Dla ciebie to porucznik Jaszczur.

J: Bardziej mnie martwi, że losowy statek który miał udawać nasz, miał na pokładzie zdjęcie mojej siostry!
MG: Ale małe.
K: I ubranej.
J: To mnie nie pociesza! Nieno, trochę pociesza.

[W ramach wkręcania przypadkowego imperialnego oficera Rishan sprzedaje mu porn na zawirusowanych memory stickach]
MG: Ogólnie ze sprzedaży tej pornografii 150 kredytów wciągniesz.
J: I am the porno lord.
MG: No, 150 cr to jesteś co najwyżej pornogiermkiem.

Jest: „oskarżony”, powinno być: „śledczy”

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, archeolog/pilot, Duros: K.
Rishan Vox, przemytnik, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, technik/hacker, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

[Zbieranie informacji metodą słowiańską]
P: Znowu pić? Wątroba nie wytrzyma!
MG: Metalową se wszczepisz.
K: Ale masz tylko 1 Brawna, więc tylko wątrobę.

[Badają włamanie do systemu informatycznego]
J: Co, śmierdzę IT?
P: E, nie. Jakbyś powiedział „tensor wejścia”, to byś śmierdział, a wektor?
Każdy może powiedzieć „wektor”.
J: Ale tensor to uogólniony wektor.

[Jako półoficjalni śledczy dostali pełnomocnictwo – w postaci zapieczętowanego zwoju ze skóry]
MG: Masz to pełnomocnictwo gdzieś na wierzchu?
J: [pokazuje nonszalanckie klepanie nim w dłoń]
P: To pełnomocnictwo, czy cieszysz się że nas widzisz?

[Śledztwo odbywa się w pałacu Hutta-wielmoży, który – jak przystało na Hutta – ma w podziemiach jamę krwiożerczych krokodyli]

MG: Wszyscy siedzą, pilnie patrzą w ekrany, komputują na swoich komputerach.
K: KPI w formie krokodyla ustanowiono.

MG: Jakoś tak było że ostatnio dużo zaglądaliście pod prysznice…
J: [tonem rozmarzonym] Tak, odkręcaliśmy zlewy, zaglądaliśmy w kolanka,
dłubaliśmy w odpływach…
MG: Nabrałeś fetyszu na czyszczenie rury?

Wezwanie sądowe

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, archeolog/pilot, Duros: K.
Rishan Vox, przemytnik, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, technik/hacker, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

[Do ładowni, w której jest już warsztat Jastry i połowa wraku pirackiego myśliwca, BG wstawili jeszcze bacta tank z całym szpejem]
MG: Brakuje wam jeszcze kurwy i fortepianu.
K: W zasadzie mógłbym załatwić fortepian…

[Na Rishana wystawiono bounty. Idą z Nimdą do baru bounty hunterów, zorientować się o co chodzi. Czy Rishan nie powinien się jakoś zamaskować?]
K: No jak siedzą w barze, to znaczy że nie mają roboty, to znaczy że przeglądają aktywne bounty. Weź kurwa załóż hełm!

MG: …I ma takie rękawice bez palców.
J: Ktoś tu Iron Fista dużo ogląda.
MG: Akurat nie widziałem.
J: Ja też nie.
K: Żeście się kurwa dogadali.

K: To się nazywa łój.
Ky [z offu]: Co? Jaki łój?
K: No on ma długie włosy, ja jestem łysy, a Jastra…
MG: Nieno, Jastra nie może mieć łojotoku, Bothanin z łojotokiem to jakiś horror…!
K: Błyszczący horror.

[Orbitalne muzeum kosmonautyki Huttów]

MG: …I tu jest w pełni odrestaurowana bojowa stacja kosmiczna Huttów,
utrzymywana ze składek towarzystwa historycznego klanu takiego i takiego…
K: …A tu zaraz obok w pełni odrestaurowana stacja więzienna…
J: …Z prawdziwymi więźniami, których też można oglądać…
K: …I czyszczą eksponaty!
J: Fully operational PRISON STATION!

[Ktoś ich wrabia, znowu, i żeby uprawdopodobnić ich obecność w pewnym miejscu, podrzuca zdjęcie siostry Rishana, że niby wypadło mu]

J: Dlaczego wszyscy we wszechświecie noszą zdjęcie mojej siostry?!

[Spotkanie z pomniejszym Huttem-oficjelem, czekają dwadzieścia minut]

MG: No wiecie, nie może być tak, że przyszli jacyś trzej kolesie, a Hutt rzuca wszystko i biegnie się spotkać.
J: Kupę zakończyć.
K: Gdzie tam, węża. Wąż się sam nie pogra w.

[Pomniejszy Hutt-oficjel ma jednakże konkretnych rozmiarów biuro]
K: Basen w pałacu młodzieży, a na środku gość z biureczkiem.
MG: Tak.
K: Na tej trampolinie.

Wreszcie wypłata

MW: Napisać ładny donos – jaki to będzie skill?

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, archeolog/pilot, Duros: K.
Rishan Vox, przemytnik, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, technik/hacker, Bothanin: P.

Prowadzi: MW

MW: Po chuj oni w ogóle lądowali na Wenus?
K: Klucze im spadły. Z orbity.

[Jastra właśnie skończył włam do systemu kapitanatu]
P: Zamykam połączenie, sprzątam po sobie i idę. Podręcznym odkurzaczem sprzątam futro…

MW: Jak to jest, P. – jak pomagają dwie osoby to są dwie niebieskie?
P: Niee, jedna. Inaczej wszyscy by sobie pomagali we wszystkim.
MW: We can’t have that!

MW: Poproszę także moczu pawiana [Coli].
K: A proszę bardzo, już polewam. To jest mocz pawiana z dodatkową nutką domestosu, proszę bardzo.
[MW próbuje]
K: I jak, aromat identyczny z naturalnym, nie? Czy ty morskiego używasz?

K: Martwi mnie, że miała być kasa, a będzie wpierdol.
MW: Przyjdzie taka paczka, że w środku jest pięść na sprężynie.
P: Może jednak będzie jakaś kasa. W tym wszechświecie musi gdzieś być jakaś kasa…!

[Dopracowują plan – jak Imperium przyjdzie aresztować statek, załoga raczej ma być, czy raczej nie?]
K: Nie, niech załogi nie będzie na pokładzie, nie. Interrogation droid albo trash compactor, po co to komu.

K: Zapoznaję was z planem sytuacyjnym, tutaj jest stanowisko, tutaj będziemy my, tutaj będzie haking…
J: Pozwoliłem sobie zrobić taką małą makietkę…
K: Tak, i jak mi ją który porwie to będę zły.

[Wchodzą na pokład statku, podszywając się pod serwisantów]
K: Ty wyglądasz jak wygadany praktykant, on jak znudzony majster z chujowym skilem uczenia praktykantów i po prostu cię jebie, upuścisz sobie mutrę na nogę, on powie że robisz to źle bo zawsze robiłeś to źle…

J: Otwieram naszą tajną ładownię, upycham tam pieniądze…
MW: Nie mieszczą się!
J: Biorę materac, wyrzucam siano, napycham nowe siano…
MW: Raz w życiu będziesz spał na pieniądzach.
J: Każda jaszczurka ma instynkt spania na pieniądzach!