Radosny świat mało groźnych przygód

P: Może w pewnym momencie byśmy przestali robić cytaty z sesji? Myślę, że ten moment nastąpił 2 zdania temu.

Dramatis personae:
Adam Nguyen, lekko autystyczny geniusz: P.
Michał Żelazowski, biznesmen-informatyk ze startupa: H.
Jan Hoffman, były ubek, później pracownik wywiadu Coca-Coli: Z.

Scenariusz i prowadzenie: L.

Z: W co my graliśmy, coś przyszłościowego, mieliśmy karabiny, byliśmy cyborgami.
L: Nie, nie mieliście karabinów.
P: Bojowymi!
Z: Ludzie przegrywali tę wojnę!
L: Prawie dobrze.
P: Pamiętam że mieliśmy taki zajebiście wielki gunship.
Z: Chodziliśmy po ulicach i strzelaliśmy, wysadzaliśmy budynki z ciężkiej broni, pamiętam.
H: Widać, że Z. w tym czasie drzemał.
Z: Ale P. też to pamięta!

L: Nie ma tytułu odcinka, to nie kinówka!
H: To jest ten sam odcinek co ostatnio, obawiam się.
Z: „Chujnia z grzybnią”.
P: House też nie jest kinówką a ma tytuły odcinków!
L: Jak House nie jest kinówką? Jest taką kinówką, że oczy odpadają.

P: Wracając do świata ponurej przyszłości.
L: Wracając do świata wesołej przyszłości i optymistycznej.
Z: Radosny świat mało groźnych przygód, jakoś tak bym to nazwał per analogiam do Warhammera. Wesoły świat przygód BHP, nie wiem.

H: Dziś ty będziesz księdzem prowadzącym a ja wykonuję plany!
Z: Amen.
Z: Rozkazuję Ci wykonać plan!

[poszukiwanie mieszkania]
Z: Ze studentami chcę sobie wynająć. Ze studentkami w zasadzie.
H: Najlepiej z lesbijską parą?

P: Przerwaliśmy mu sesję w Angry Birdsy!
Z: Nie, teraz wybieram najlepszy tool do notowania.

[nawiązywanie kontaktu z rodziną]
L: Tak, warto z tym poczekać pewnie aż się będzie miało pełen poziom reakcji emocjonalnych.
H: Dzieńdobryjestemtwoimdziadkiembardzosięcieszężecięwidzę.

Z: O, jednak coś notowałem.
H: Może oparłeś się nosem o klawiaturę?

L: Disney nie pozwala na gwałcenie sarenki Bambi
H: W 2078? Ciekawe czy mają dalej prawa.
L: Oczywiście że mają nadal prawa!
Z: Przedłużyli!

P: Teraz elektorat Pisu i innych takich partii mówi ‘na pewno był zhackowany skład orzekający’ czy coś w tym stylu.

H: Z., nie uśmiechaj się do swoich notatek, to wygląda podejrzanie.

P: Na pewno dla osoby, która bierze udział w organizowaniu infrastruktury dla nielegalnych wyścigów nieobjęcie ubezpieczeniem jest NAJWIĘKSZYM ZMARTWIENIEM w tej chwili.

[rozważamy czy jeżeli wyrzucimy Z. z balkonu to się obudzi]
H: Będzie przez kilka sekund narzekać że jest zimno.
P: Z. nie mieszka tak wysoko żeby przez kilka sekund narzekać.

P: Rzuć na tabelce losowej zakładów ubezpieczeniowych.
L: W sumie muszę sobie coś takiego zrobić.

L: Są cotygodniowe spotkania gildii w Paradoksie na Bielanach.
H: Co to za nazwa, Paradox.
Z: Cierpię trochę.

L: Wasze nadzorcze SI muszą was powstrzymać od przestępstw. Na przykład muszę was powstrzymać od strzelania do ludzi. Albo od mordowania ich mieczem, jak nie macie broni palnej.
H: Należy najpierw przekonać je że miecz wybuchnie w zetknięciu z człowiekiem i wtedy nie ma problemu.
P: To jest bezpieczny miecz do krojenia chleba!
H: Wtedy przynajmniej pierwszego można zabić.

[dzielne postacie zastanawiają się nad dalszym tokiem działania]
H: Znaczy, spróbować bzyknąć mu żonę zawsze można.

L: Jakbym był producentem ejakulatu oferowałbym ejakulat smakowy.
P: Dwa razy droższy od normalnego.
H: Jakby był producentem ejakulatu?
P: Teraz to do mnie dotarło.

H: Uważaj bo zadławisz L.
Z: Ejakulatem.

H: Rdzeń etyczny, kto to kurwa wymyślił.
L: Asimow, w zasadzie.

P: Wyobraź sobie niebo takie, zachodzące słońce nad Warszawą, wielki budynek naszej korporacji i nagle niebo ciemnieje od setek naszych dron…
Z: Dokładnie od pięciu, ale niezła wizja.
P: Jesteś obrzydliwie przyziemny i absolutnie adramatyczny.
H: Mógłby się nazywać tak z celtyckiego: Adramatiks.

L: Myślę, że masz postać [do WoWa] na 160 levelu.
H: Trochę tych dodatków w międzyczasie wyszło.

P: Obczajam polską blogosferę Anno Domini 2078
H: Uważaj żeby się nie porzygać.

H: Ten cały bliper jest obrzydliwy! Wiem, dlaczego nie mam konta. Aczkolwiek powinienem sobie założyć konto, takie fejkowe. Czy moja SI może mi robić fejkowe konto na bliperze?
P: To wystarczy jakaś inteligencja poziomu beta, może wrzucać cokolwiek.

H: Obywatelu…
P: Ubeku.
H: Tak, chciałem powiedzieć obywatelu ubeku, ale jak on się nazywa?

L: Breeduje takie głupie sztuczne inteligencje do walk gladiatorów
P: Co rozumiemy przez gladiatorów?
L: No roboty takie humanoidalne.
P: I to jest kurwa legalne?!
L: Oczywiście! No pliz, to jest wiesz, tak jak teraz te walki robotów co jeżdżą takie pudełka po arenie. To jest zupełnie to samo! Tylko teraz te roboty wyglądają jak ludzie z maczetami zamiast rąk…
Z: Na szczęście nie breeduje się ich do seksu…
H: Na szczęście nie pokazują tam sutków!
Z: … więc młode pokolenie jest bezpieczne.

H: Generalnie opowiadam jej o tym że jeździłem na torze, no więc z własnych doświadczeń.
L: No możesz jej nawciskać kitu, bo przypominam że masz zero prowadzenia.
P: Jako osoba dorastająca w 20 wieku to nawet z telewizji wie jak to jest prowadzić samochód.
H: Jako że zginąłem rozbijając się awionetką to chociażby z rozmów z pilotem!
P: Jakbyś go kurwa nie zagadywał!

L: Łucznictwo jest jeszcze legalne, ale łuki są ściśle kontrolowane i strzały musza mieć komputery i samozniszczenie.
Z: Kurwa! Takie pociski nożowe, tylko na odwrót.
P: Życie strzały jest intensywne, tylko krótkie.
Z: „Och nie, mogę zrobić komuś krzywdę!” BUM!

Z: Dla nas jest to dość mało intuicyjne. Nienawidzę sportów zespołowych, natomiast niestety wbrew moim wszelkim nadziejom i intuicjom one wydają się niezagrożone jakąkolwiek modernizacją, więc ja podejrzewam, że za te 50 lat będą kurwa nadal grać w tę piłkę nożną, będą mistrzostwa świata i wszyscy się będą tym kurwa podniecać! I chuj z robotami!
L: To prawda. Czuję się przekonany.

L: To znaczy, żeby nie było, piłka nożna ludzka jest bardzo popularna, robotów też jest bardzo popularna, i są playoffy pomiędzy zespołami ludzi a robotów.
P: Widziałem to raz w Tsubasie!

Z: Jest jeszcze kwestia inercji.
P: W sensie że robot jest cięższy?

Z: A ja wymyśliłem alternatywne podejście, wynajmę duże mieszkanie i będę podnajmować pokoje.
L: Studentom?
Z: Studentkom.
H: Video feed ogłoszenia [obleśna mina] Ja chciałbym wynająć mieszkanie jakimś studentkom, hihihi.

[sprawdzana kobieta ma wszczepy domózgowe i zarejestrowaną SI poziomu delta w mieszkaniu]
Z: Ma chłopaka w pudełku.
H: Lepsze niż mózg w słoiku.
Z: Boyfriend in a box, niezły patent.

Z [chrapie]
L: Nieno, on [Hoffman] pilnie obserwuje, to nudne jest ale on uważa.
P: Jeżeli on tak obserwuje jak Z. to podejrzany mógłby w tym czasie zaciukać cztery osoby w furgonetce i byśmy o tym nie wiedzieli.

Chiang – Ten sekretarz Brown to taki typ back to nature, w weekendy wspina się w skałach, na urlopy jeździ w góry, kąpie się w górskich strumieniach, takie tam.
Żelazowski = Musi mieć strasznie wysoką składkę ubezpieczeniową.

L: Startup nam stankuje i zostanie tylko piwnica pełna kombinezonów do cyberseksu.
P: Albo służbowe samochody.
L: Na to bym nie liczył.

Reklamy

Hard SF traci swój urok

Żelazowski – Jakby było coś nielegalnego to byśmy JEJ NIE UBEZPIECZYLI.

Dramatis personae:
Adam Nguyen, lekko autystyczny geniusz: P.
Michał Żelazowski, biznesmen-informatyk ze startupa: H.
Jan Hoffman, były ubek, później pracownik wywiadu Coca-Coli: Z.

Scenariusz i prowadzenie: L.

P: Powinniśmy zmienić nazwę ubezpieczycieli na „W Labiryncie”.
H: Jeszcze się nie pytałem, jakie dzieci i wnuki mają moje 54-letnie wnuki.
Z: W labiryncie ubezpieczycieli.

Z: „Ubezpieczyciele”. Spotlight znalazł mi jakiegoś maila, moje notatki, dużo cytatów z Borku oraz w PDF documents „ING Strategia 2”

Z: Otworzę postać na Kindlu, taki będę. Żeby na laptopie nie mieć.
L: A laptopa zostawisz otwartego?
Z: Nie, zamknę go! Chyba że bedzie nudno, wtedy otworzę znowu, więc here we are, entertain us.

H: Cholerne zmiany w przyszłości.
Z: Powiem wam, że jak się gra u L. to SF traci jakoś swój urok. Same kurwa przeszkody!
L: Nie wiem, o co ci chodzi.
P: Teoretycznie moglibyśmy pograć bardziej ofensywnie.
Z: Pancerze wspomagane.
L: Nie macie pancerzy wspomaganych!
P: Jesteśmy cyborgami! Możemy kogoś napaść. [nie mogą, mają SI nadzorcze]
Z: Ciesz się kurwa, że nie pracujemy dla Kerfura. Tyle mogę powiedzieć.
H: O, wtedy byśmy mogli pobić jakiegoś złodzieja sklepowego!
Z: Albo i nie! Firma jest ubezpieczona od kradzieży a za zabicie złodzieja trzeba wypłacić jakieś duże odszkodowanie.

L: Jesteście top trzecią global firmą.
H: O, a co się stało z top czwartą? Bo jak była wielka piątka…
L: Nienie! Firmy ubezpieczeniowe są zupełnie oddzielne od firm audytowych. Globalnych firm audytowych… są trzy, ale to zupełnie inna historia!
P: Którą poznamy w offshocie tego settingu, czyli audytorach.
H: Spinoff „Audytorzy”

L: Nieno, używasz nielegalności żeby nie wypłacić odszkodowania jak gówno wpadnie w wentylator, ale wcześniej normalnie kasujesz składki. Co ja was muszę podstaw biznesu uczyć?

Z: Skąd firma ubezpieczeniowa to ma? [bojowe spiderboty z rakietami]
L: Jakby się ktoś włamywał, to są jej ochroniarze. Kurde, macie na budynku lasery obrony punktowej, żeby nie było.
H: Czytaj – jak trzeba się w tym budynku przed głowicami bronić to będzie łatwo.
Z: To się przyda na tej sesji.

Z: A czy my jak byśmy weszli w płonącą cysternę i potem wyszli, to byśmy wyglądali tak jak Terminator?
L: Nie, wszystko się wam przegrzeje i stopi i przestanie działać.
P: Coś w rodzaju peceta.
L: To tak jakby pytać czy jak się pecet spali to czy będzie tak filmowo działać, postapokaliptycznie. Więc nie, nie będzie.
Z: Co za ponura przyszłość. Smutek i żal.

P: Czyli my jesteśmy z plastiku a nie metalowi?
L: Ta, tak.
Z: Kiedyś przyszłość była solidna, metalowa, a teraz to żałość, wszystko z plastiku robią.

L: W wieku lat 15 dostała refundowany implant antykoncepcyjny.
H: Co za upadek moralny w tej przyszłości.
L: Jaki tam upadek moralny.
H: W końcu ze Stanów jestem!
P: Ten refundowany go boli.

L: W wieku 17 i 19 lat była leczona na jakieś chlamydie czy inne tego typu.
H: Tak, osobiście uważam, że powinienem pójść do klubu ją poderwać. Będę się musiał poświęcić dla dobra sprawy.
Z: Nie boisz się że złapiesz chlamydie?
P: Cyborg? Chyba cyberchlamydie.
H: Nieno, spokojnie, spokojnie, wezmę pilnik i se zdrapię.
Z: Okaże się, że ma cyberwirusa.

L: Co robisz?
Z: Czytam „Nie”.
H: Nadal wydają?
P: Od 70 lat.
H: No tak, jako że to stary żydo komuch…
P: A to już trzecia Kopia Urbana co prowadzi…

L: Istnieje problem, że środowisko nielegalnych street racerów…
H: …jest paranoiczne.
L: Raczej chodziło mi o to, że nie jest czynne od 10 rano.

H [długo gardłuje że odebrali mu prawo jazdy]
L: Zaraz, jakie prawo jazdy? Masz prowadzenie 0.
H: A to nie wystarczy?
L: Nie, trzeba mieć co najmniej 1.

P: Może coś wyciągniesz z tej sekretarki.
L: Albo coś jej włoży najpierw.

Z: Ulysses, by Personal Assistant wersja 7.2

[opisując knajpę]
L: Jest jedna taka część gdzie unosi się…
Z: Co się unosi?
L [po chwili zastanowienia] nic…
L: Chociaż nie, w sumie jest część dla palących gdzie siedzą ludzie i skręty palą.

Z: Byłoby prościej jak byśmy mieli jakieś opressive powers.
L: „Jak nie będzie pan współpracować to damy panu +50% składki za „nie współpracuje”!”

H: „Wystrugałeś cyberpsychozę”. Ja tylko cytuję D.
L: Wy się śmiejecie ale to może być poważny problem.
P: Już wkrótce.
Z: Że ludzie będą wszystkie swoje pieniądze wydawać na cyborga bojowego?

H: Rękoma to wyczuwam coś zupełnie innego.
Z: A co wyczuwasz?
L: Silikon.

Z: [Canabalt] Mam ten kawałek na ajpodzie. Fajnie się do niego biega do autobusu.

Z: L., poprowadź coś gdzie się strzela, bo ja się naprawdę nie nadaję do takich sesji.

To my tu jesteśmy firmą ubezpieczeniową

System: Ubezpieczyciele
[Postacie są wgranymi do ciał cyborgów zeskanowanymi tożsamościami ludzi, którzy zginęli w 2009 roku. Posiadają ograniczone prawa obywatelskie, nieźle płatną pracę, jako eksperci ds. specjalnych poruczeń firmy ubezpieczeniowej oraz spory kredyt do spłacenia (pokrycie kosztu ciała oraz odkupienia skanu ich tożsamości).]

Miejsce akcji: Warszawa
Czas: rok 2070

Dramatis personae:

Adam Nguyen, genialny, lekko autystyczny 24-latek zabity w napadzie – P.
Michał Żelazowski, biznesmen-informatyk ze startupa, zginął w katastrofie awionetki – H.
Jan Hoffman, przeszedł na szybką emeryturę z ABW i poszedł pracować do wywiadu korporacyjnego The Coca Cola Company, gdzie dopadł go rak płuc – Z.
Scenariusz i prowadzenie (a także notowanie cytatów) – L.

Nguyen: Ja chciałbym się dowiedzieć, co się stanie, jeżeli nie zdecyduję się podpisać tej umowy.
Rawski Jr.: No cóż, oczywiście masz do tego pełne prawo. Wtedy twoja świadomość zostanie umieszczona z powrotem na pamięci masowej, i spróbujemy znaleźć na nią jakiegoś kupca, żeby odzyskać chociaż część poniesionych kosztów.
Z: Nagrają Cię na taśmę i wystawią na Allegro.

[konfigurowanie awatara SI nadzorczej]
P: Najlepiej w postaci bezosobowego punktu, kwadratu, jakiegoś interfejsu.
Z: Spinacz.

H: Niestety nie mogę się pozbyć wizji kuli-szpieguli.

Perez-Kaczmarek: Oczywiście, za chwilę wasze komputery zostaną umieszczone wewnątrz przysługujących wam ciał. W tej chwili informatyk.
Z: Kończy herbatę!
Perez-Kaczmarek: Zajmuje się ważniejszymi sprawami.
P: Faktycznie, kończy herbatę.

L: Wyglądasz tak jak wyglądałeś w chwili śmierci.
Z: Fatalnie.
L: OK., wyglądasz tak jak wyglądałbyś w chwili śmierci gdybyś był zdrowy.
Z: To nadal niedobrze.

L: Wszystkie SI muszą mieć w awatarze jakiś element pokazujący, że są SI.
Z: Muszą mieć nalepkę. i krzyż naszyty na plecach.

L: Energii w bateriach wystarczy wam na jakieś 15 godzin działania przy przeciętnej aktywności. Przy ciągłym intensywnym wysiłku 5 godzin.
H: Ale możesz nieść na plecach akumulator.

H: Słyszałeś, Z.? W Polsce nadal jest serwer z ircem.
P: Ale siedzą tam sami kryminaliści!

[dyskusja o dyrektor będącej szefową postaci graczy]
L: Wieżowiec Universalu ma na parterze recepcję, potem kilka pięter gdzie pracują normalni ludzie, potem wynajmowane, na 44 piętrze jest wasz wydział, a na 45 już tylko gabinet prezesa i jego apartamenty. Wy będziecie podlegać szefowej wydziału a ona już bezpośrednio prezesowi.
Z: To wysoko.
L: Tak, na 44 piętrze!

Z: No tak, jesteśmy pet project dupy prezesa.
H: Ktoś miał wolny budżet i postanowił go wykorzystać po prostu!

Kwarcowy . Mam nadzieję, że spodoba wam się praca i że będzie się nam dobrze razem pracować.
P: Nie mamy wyjścia.

Z: To ja nie wiem czy wam mówię o mojej pracy w ABW.
H: „Pracowałem w ABW, kiedy się tak jeszcze nie nazywało”.
Z: To jeszcze nie jest takie złe, „Pracowałem w UOP, kiedy się jeszcze tak nie nazywał. to zdecydowanie gorzej”.

L: No tak, UOP powstał w 1990 a ty pracujesz od 1983, to wcześniej w SB. ale weryfikację przeszedłeś!
Z: Ja się zajmowałem tylko sprawami kryminalnymi.

[Turcja jest w Unii Europejskiej]
Z: Za dużo tam Turków. nadal! Pomimo wysiłków Komisji Europejskiej za dużo tam Turków.
H: Sugerujesz, że ich tam więcej niż w Niemczech?

L: Koree się zjednoczyły po tym jak 2/3 szych partyjnych nagle popadało na zawały serca. Są na ten temat petabajty teorii spiskowych.
H: Już nikt się nie interesuje, kto zabił Kennedy.ego.

[jakie jest zdanie kościoła o SI i Kopiach]
P: Nie wiesz jakie będzie podejście Episkopatu za 70 lat.
Z: To tylko 70 lat! Przesuną ołtarz o 2 metry w stronę wiernych i się to na tym skończy.

L: Rydzyk nie żyje zresztą…
P: Na pewno ma Kopię!

[jak jest zrealizowane „trawienie” pokarmów jedzonych przez cyberlalkę w celach maskowania]
Z: Zjadasz schabowego, wysrywasz mielonego!
P: Podobnie jak carpaccio i tatar.

L: Zastanawiam się, czy nie sensowniej byłoby żebyście zwracali to jedzenie przodem. Ale w sumie nie, odbyt musicie mieć, jesteście w pełni anatomicznie poprawni. Zresztą.
Z: Tak, zdajemy sobie w pełni sprawę, żeby firma mogła nas ruchać w dupę musimy mieć odbyt!
Z: Ty, nie notuj tego wszystkiego, co?!

Z: Można robić niezłe kombinacje, zjadasz rosół i sałatkę z pomidorów, wychodzi pomidorowa.

L: [co macie] Za wasze podatki? Mnóstwo, na przykład darmową służbę zdrowia.

P: Panowie, to nie Polska, to Szwecja!
Z: Pierdolony komunizm! I po to ja do Stanów uciekałem?

L: Jak się nazywa ta twoja siostra?
H: Skąd ja mam wiedzieć?! Urodziła się po mojej śmierci!

L: Macie mieszkanie w VR w sieci firmowej, jakby co. Nawet jak chcecie możecie wspólne mieszkanie zrobić.
P: Nie, to by przypominało jakiś sitcom. Futurama do potęgi trzeciej, nie, nie.

Z: [o ciałach cyborgów] Ciekawe czy jesteśmy przystosowani do płyty indukcyjnej.

L: Macie ekranowanie elektromagnetyczne dość dobre.
Z: Czy to znaczy, że można nam zrobić MRI?
L: Nie. To znaczy można.
P: Można, ale raz!

L: Macie gniazdo na kabel [do kopiowania danych] w nosie.
Z [patrzy się ze zwątpieniem]
L: No, bo musi być w naturalnym otworze ciała!
Z: Dobra! Dobra, już nie narzekam!

[czy można się ładować przez kabel, a nie indukcyjnie]
L: Znaczy, można by gdzieś zrobić gniazdo.
H: W drugim otworze nosowym, oczywiście!

L: Komarów już praktycznie nie ma, wszędzie gdzie jest cywilizacja są lasery, co je wypalają.
P: Za moich czasów używało się lampy ultrafioletowej.
Z: Za moich czasów używało się gazety… zwykle Trybuny Ludu.

L: O nim. nic nie ma.
Z (z uśmiechem): Brak kont w serwisach społecznościowych.

L: Dostaliście dowód osobisty.
H: Ibeka, dostaliśmy kurwa ibeka, nie ma się co oszukiwać.

L: Można dostać futro z foki, z hodowanej w kadzi skóry. samej skóry, bez foki w środku.
H: Horror grinpisu, i przeciwko czemu tu protestować?

H: Ja lubię rozmawiać z ludźmi.
Z: [o swojej SI pomocniczo-nadzorczej] To nie człowiek.

Z: Czy to moje ciało jest w stanie unieść ciężar 50 kg?
P: Zależy ile ma w kablu, jak mawiają na siłowni.

[egzamin z pierwszej pomocy]
L: Manekin wygląda jak człowiek i krzyczy „ojezu ojezu!”.

L: Nieno, wojsko ma bardzo dużo roboty gdzie lata i strzela do ludzi. na misjach pokojowych na przykład! Ganiając terrorystów po górach itd.

L: Inteligentne noże są za drogie żeby je kupować do zabawy, najtańszy to 30 euro. Ale fajerwerki można łatwo kupić.
H. patrzy z niedowierzaniem
L: Takie inteligentne fajerwerki, co się nie odpalą dopóki ktoś jest w pobliżu.
H: Tak, i jeszcze będą pouczać pewnie.

L: I taka kobieta, co zabije męża-pijaka nożem po babci zostanie uniewinniona z morderstwa w ramach obrony koniecznej, po czym dostanie pięć lat w zawiasach za posiadanie noża. Zresztą w sumie, areszt domowy jest popularny. Dostanie obrożę nadzoru ze sztuczną inteligencją w środku.
P: I małym materiałem wybuchowym.
L: Na litość, to nie Chiny!!

P: W Chinach jest ładunek wybuchowy, ale za to nie ma sztucznej inteligencji, jest sznurek przywiązany do futryny.

P. Antyczny nóż kuchenny z początków 21 wieku zatopiony w bloku pleksiglasu, z tabliczką z materiału nieostrego.
H: Najgorsze co można nim zrobić to spuścić komuś na głowę.
Z: Pomimo zabezpieczenia wszystkich egzemplarzy nadal mamy zabójstwa przy pomocy noży.
P: I to jest dowód na to, że Polak potrafi.

***

P: Niedługo mają trzecią linię metra oddawać.
L: Jest 7 linii metra, sześć promieniowo i jedna obwodowa!
Z: Ta przyszłość nagle straciła wiarygodność.

P: Jakby było oprocentowane jak Provident to za 2 tygodnie przyszli by kolesie do H. i obcięli mu rękę.
L: Raczej zabrali całe ciało.

H: Ile nas kosztuje życie?
P: No, tyle co rachunek za prąd.

[dyskusja o tym, ile kosztuje jedzenie w VR]
L: Możecie opensourcowe żarcie, oczywiście.

[postacie rozważają w jakim okresie chcą spłacić kredyt za wykupienie praw autorskich do siebie samych, tzw. kredyt emancypacyjny]
H: Sprawdź mi ile mi wyjdzie rata na 25 lat.
P: To nie są agenci ubezpieczeniowi tylko kurwa open finance.
Z: Open Finance RPG. brzmi jak – ciekawy pomysł. Mówię to z pewnym oporem.

H: My nie musimy jeść, więc spoko. Powiedzmy, że często bywamy w firmie, tam nas ładują.
P: Ta, ładują.

[H szuka mieszkania]
L: No, prawie udało ci się znaleźć, jedno było fajne, ale właścicielka zdecydowała się wynająć komuś innemu.
Z: „Robotów nie przyjmujemy!”
L: Bez przesady, nie macie obowiązkowych opasek, nie jesteście SI.

[P siedzi przez cały weekend w biurze i nie wychodzi z VR]
H: Zobaczysz, skończy na oglądaniu seriali.

H: Będziesz rwał laski na sztuczniaka!

H: Tak, drogi kolego, nie wyrwiesz studentki bo żydzisz na mieszkanie! I nie, nie możesz ich przyprowadzać do mnie. chociaż.

L: Teraz jest symulowany jako osoba w kwiecie wieku, tylko z hormonami na 20%. Czyli mniej więcej tak, jak wtedy, kiedy umierał.

Z: Znaczy, nie mówię że pracowałem dla tajnej politycznej policji która wsadzała do więzienia opozycjonistów – chociaż, w sumie. to dawno temu było.
P: To tak jakby teraz się zmaterializował teraz facet i mówił ze pracował dla carskiej ochrany.
Z: How cool is that!

L: Jesteś cyborgiem, więc jesteś bezpieczny, laska nie zajdzie w ciążę, nie zarazi się, a ty nie potrzebujesz viagry ani nic…
H: Nie męczysz się. I zawsze możesz wziąć kabel w zęby.
Z: Nie rozumiem?
H: No, żeby się ładować.
Z: Myślałem o prześcieradle, które ładuje.

H: Teleoperacja teleoperacją a na spotkaniu trzeba się zameldować, im głupsze tym bardziej.
P: To bez sensu.
H: Tak, na spotkaniach bez sensu muszą być wszyscy i żadnej teleoperacji.

L: Za każdym razem jak tracicie łączność z siecią to wam o tym mówię. Zresztą w strefach z ekranowaniem jest znak ostrzegawczy, no net connectivity, na przykład u was w piwnicy tam gdzie macie reaktor i roboty bojowe.
Z: Żacham się za każdym razem jak widzę ten znak.
L: Ale to brak 112!
Z: L., ja pamiętam czasy jak nie każdy miał telefon!

Darowska . Macie swoją pierwszą sprawę, do naszej firmy zostało zgłoszone żądanie wypłaty odszkodowania z autocasco, za samochód BMW.
Z: Co za trudna misja, czy będzie nam potrzebne może ciało cyborga bojowego?

L: No, facet ma żonę i dwójkę dzieci.
Z: Kochankę?
L: Kochanki nie ma na facebooku.
Z: A nie deklarował jej jakoś?

L: Ale wasze SI nie będą jakoś zajebiste w tym.
Z: Tak to jest, w zajawce kampanii wszystko brzmiało świetnie a teraz dostaliśmy pełen produkt.

P: Centralna Sztuczna Inteligencja im. Lecha Kaczyńskiego.

Z: „Lech Kaczyński został zestrzelony przez NKWD kiedy leciał do Katynia uratować 20 000 więźniów, polskich oficerów”, wyobrażam sobie takie wypracowanie z polskiego. Albo „Okrągły stół jako porozumienie, które zakończyło rozbiór Polski”. Wymyślanie humoru zeszytów przyszłości jest dobre.

Z: Mamy jakieś premie w ogóle?
L: Tak, uznaniowe jak się wykażecie w pracy.
Z: CO, TYLKO UZNANIOWE? Co to, kopalnia?!
P: Chciałbyś pracować w kopalni.
H: Tak, przychodziłbyś i naciskał przycisk „fedrować”, a potem przychodził i naciskał przycisk „nie fedrować”.
Z: Myślisz że związki zawodowe by pozwoliły?
H: No dlatego pięć osób musi ten przycisk naciskać.

Z: Niestety prawo krajowe każe postawić pieczątkę.
H: To od tego te komputery takie brudne.

P: Czy w samochodach są ładowarki do nas?
L: Tak, ręczne.
Z: Na korbę!

L: Postępowanie sądowe nie będzie się ciągnęło latami.
Z: Fatalnie, to zupełnie niszczy ideę bycia ubezpieczycielem chyba.

Z: Oto świat natychmiastowej komunikacji! Możesz natychmiast wysłać request o dane, który zostanie zaakceptowany po 3 dniach.

L: Możecie zaktualizować swoje prawa jazdy. Ale to będzie wymagało przejechania określonej ilości godzin w ramach testów na symulatorze.
H: Tak, bo jesteśmy jednymi z nielicznych osób w tym świecie, które mają prawa jazdy.

H: O ile oczywiście nie weźmiemy na warsztat spiskowej teorii dziejów, że w tym autopilocie jest rzeczywiście jakaś wada i psują się częściej niż by wypadało.

H: Tylko trudniej będzie udowodnić że BMW ma wadę niż że ten pan brał udział w nielegalnych wyścigach. bez względu na fakty.

P: Puszczam sobie w jednym okienku feed video od jednego z nich i w drugim od drugiego.
H: To teraz masz widok jak kameleon.
Z: Patrzymy się na siebie wzajemnie.

Samochód – „Zatrzymanie się w tym miejscu nie jest zalecane z uwagi na brak widoczności. W razie spowodowania wypadku firma ubezpieczeniowa może próbować pociągnąć winę na osobę, która wydała samochodowi polecenie zatrzymania się za zakrętem”.
P: To my tu jesteśmy firmą ubezpieczeniową.

L: Odbiera automatyczna sekretarka.
P: Ale to SI niskiego poziomu czy naprawdę automatyczna sekretarka?
Z: Zrób jej test Turinga.

P: Trzeba zrobić dokumentację fotograficzną.
Z: Ta, jakby ktoś przyjechał tutaj ściąć to drzewo.

H: Ja tu zostanę.
Z: I będziesz te 2 dni pilnował drzewa?
P: Nie musi jeść, nie musi spać.

H: Skąd był Herr Flick?
P: Z Allo Allo.
H: Nie, ale z czego był.
P: Z gestapo.
H [do Z]: Te, gestapowiec!

L: Wy nie macie prawa zabrać komuś komputera.
Z: Niestety.

L: Namiar na taki sajt to się dostaje od znajomego znajomego.
P: Na karteczce.
H: Jakaś archaiczna technologia, Google tego nie bookmarkuje?

Z: Czy któryś ze znajomych tego pana podejrzanego ma taką furgonetkę?
P: … zwanego roboczo poszkodowanym.

L: A H. stoi i się nie rusza o dłuższego czasu.
H: Wsiadam najpierw do samochodu, nie robię tak na środku pola bo ludzie mogli by zacząć do mnie strzelać. „Zombie, ooo!”.

H: Skoro ustaliliśmy że farba w puszkach jest znakowana genetycznie to czemu nie [syntetyczny] pot [cyborgów].

Z: … możemy go też zawieźć do lasu.
H: Bardzo mi przykro, okupacja już się skończyła.
P: Stare nawyki umierają najtrudniej.

H: Poza tym ich ubezpieczyciele mogą mieć coś przeciwko,

P: Tych ludzi co obejrzą [ślady po wraku] będziemy w stanie zmonitorować, no chyba że przyjedzie pielgrzymka z Lichenia zobaczyć miejsce wypadku.

H: Wszystkich byśmy ich! Znaczy, zabrali ubezpieczenia.

L: Nie możecie go po prostu zaudytować, bo standard ISO wymaga żeby audyty były losowe.
H: Losowanie przez wskazanie nie jest dobrą metodą. Koszyk ryzyka! Musimy go umieścić w koszyku ryzyka i wtedy audyt.
Z: Wybijmy mu okno.
H: Wyobraziłem sobie 3 panów w eleganckich garniturach, z cegłą.

[postać Z zastanawia się, czego mają szukać postacie obznajomione bardziej z sieciami komputerowymi]
Z: Listę uczestników nielegalnych wyścigów, z nazwiskami i adresami.
H: I zdjęciami, co?
L: Tylko zdjęcia będą spixelowane a nazwiska zarotowane.

L: No, był jeden wypadek kiedy facet wleciał do rowu, nic poważnego ale jego komórka automatycznie wezwała pomoc z uwagi na przeciążenia.
H: Jak wypadniesz przez okno to twoja komórka wezwie koronera i czarny worek.

L: Badanie wraku ustaliło że motocykl był nielegalnie przerobiony na ręczne prowadzenie, no ale motocyklista był martwy więc nie można mu było nic zrobić.
Z: Nieno, jego rodzina nie dostała ubezpieczenia.
L: No tak.
Z: Czyli wygraliśmy! Dobro i sprawiedliwość zatriumfowało!

H: Jak trudno jest zestawić teleoperację? Za obopólną zgodą?
P: Pamiętaj, to nie jest gwałt, jeżeli nie może powiedzieć nie!

P: Macie darmową opiekę techniczną.
Z: Powinniśmy w ramach tego protetykę.

Z: możemy zorganizować stłuczkę, to będzie musiał pojechać na przegląd.
H: … to nic nie wyjdzie, bo pojadą do jednego z warsztatów z certyfikacją prowadzonych przez znajomego… i wtedy…
P: wtedy wpadamy w ciężkich pancerzach bojowych…