Cliffhanger!

Z: My robimy brudną robotę, a inni zgarniają samo fajne.
MG: Co, chcesz się przenieść do oddziałów szturmowych?
Z: W zasadzie mógłbym, wołałbym „Do boju!”
K: Jasne, „do boju”. W oddziałach szturmowych te etaty są już obsadzone.

System: ideefixe, początek Wojny z Obcymi

Grają:
kpt. Bojar, pilot śmigłowca – K.
kpt. Akerman, “łącznościowiec” – Z.
por. Bizoń, medyk – C.
sierż. Nowickij, snajper – J.
kpr. Jasińska, specjalistka od covert entry – E.

Prowadzi: MW

[Rozpoznanie przed wejściem do tajnej bazy]
K: Przylecimy śmigłowcem, a ciebie [do J.] zrzucimy w okolicznych lasach, razem z grzybnią. Jak nic z ciebie nie będzie, to przynajmniej za dwa lata będą prawdziwki.

[Padł pomysł zwiadu pod przykrywką dostawy zaopatrzenia]
Z: Ja bym im jednak mąkę podmienił na plastik albo co…
K: I co, zdetonujesz im gofry?

Z: A co oni zamawiają? Może wszystkie jednostki biorą paprykarz szczeciński, a oni – paprykarz marsjański?

K: Może zamawiają tylko te konserwy alienowskie, te z rybą z zębami, i wtykają te zęby w takiego wielkiego stwora który się tworzy na zapleczu, i jak będziemy przylatywać to akurat szalony naukowiec będzie wtykał ostatnie dwa zęby i wtedy ten stwór tak rozbłyśnie -pting!- i -groar!-
MG: Nie wiem, czemu niczego nie prowadzisz.

[Zupełnie niesmacznych żartów nie zapisujemy]
J: Zrób jakąś zahasłowaną wersję bloga…!
K: „Colepszekakałki” możesz nazwać.

[Dzielna grupa nadlatuje śmigłowcem, już się zbliża…]

Z: Włamuję im się do wifi.
K: Włamujesz się bobrom do wifi, bo zbliżamy się dopiero i jesteśmy 80 km od najbliższych żeremi!

Z: Przyglądam się im uważnie, ale dyskretnie – tak żeby nie było widać.
MG: Tak, wszyscy mają po dwa metry wzrostu, pociągłe twarze i niebieską skórę. I kombinezony z naszywkami Armii Terrańskiej, żeby się nikt nie zorientował.
Z [teatralnym szeptem do K.]: Z nimi jest chyba coś nie tak.

[Na pobliskiej górze stoi działo laserowe]
K: Ale co cię interesuje, czym ono jest zasilane? Chcesz tam latać aż mu się skończy prąd?

[Dotarli w końcu w zasięg wifi i hackują]
K: Robimy wirusa w kształcie jotpega.

[Po whackowaniu się w system komputerowy bazy, dzielni gracze odkrywają że są na maszynie wirtualnej]
Z: Prokurujemy wirtualnego niedźwiedzia, który wyrywa się z honeypota, zżerając cały miód.

[Alarm!]
Z: I co, tak jak w Evil Geniusie, miniony ustawiają się w kolejce do szafek z bronią? [pauza] Tłoczą się tam przy nich, robią korek, błądzą, mamy trochę czasu…

Dzień mówienia dużymi literami

J: Zaoram twoje twierdzenie brzytwą Ockhama.

System: ideefixe, początek Wojny z Obcymi

Grają:
kpt. Bojar, pilot śmigłowca – K.
kpt. Akerman, “łącznościowiec” – Z.
por. Bizoń, medyk – C.
sierż. Nowickij, snajper – J.
kpr. Jasińska, specjalistka od covert entry – E.

Prowadzi: MW

[Tłumaczymy jakie jest prawne umocowanie Jednostek Nadwiślańskich]
C: Ale co, jak ZOMO?
MG: NKWD! Mam to jeszcze większymi literami powiedzieć?

Z: Enkawudziści porwali nam człowieka! Musimy go odbić! [pauza] Nieno, żartuję.
K: No, bo już miałem palec na guziku „Zgłoś nadużycie”.

[Ostatni przydział kilku żołnierzy Jednostek Nadwiślańskich]
MG: Ochraniają ambasadę Związku Radzieckiego.
Z: No tak, największa i najbardziej porąbana.
MG: Z, rzuć sobie na Intelekt. ZWIĄ-ZKU RA-DZIEC-KIE-GO!

C: Ale co, ticket mamy zamknięty. Wiemy kto go porwał – Jednostki Nadwiślańskie.
Z: Ale nie wiemy kto ich kontroluje. Które ufoki, wysokie, niskie, szare, przystojne?

Z: Wariant pierwszy, który się wam na pewno nie spodoba: szturm na koszary.
K: Zgłaszam nieprzygotowanie, nie mogę ćwiczyć dzisiaj. Nie mam stroju.

[Po porównaniu wysokości skillów komputerowych u postaci]
Z: Habemus hacker!

[Sprawdzanie czy nowo poznana przyjaciółka kpt. Akermana jest cyborgiem – przez opukanie]
Z: Nieno, to wczesny cyberpunk, bez przesady.
MG: No właśnie dlatego że wczesny – jakbyś walnął późnego cyborga to by nie dudnił, bo nie jest z żeliwa.
K: Cyborg przyjaźni polsko-radzieckiej.

Z: Idziemy do niej.
K: „Fajny masz widok na dół z wapnem…”

[Pani wydaje się być z wywiadu…]
K: Teraz musicie pójść spać. A kto zaśnie pierwszy – ten będzie miał przegrzebane graty.

Z: Czy nasze PDA da się przełączyć w tryb cegły, tak żeby nie dało się go włączyć?
MG: No pewno, każde urządzenie elektroniczne się da…

[Z. przeszukuje mieszkanie]
K: Jak się obudzi, możesz się prężyć przed lustrem. Wyjdziesz na kretyna, ale nie na agenta.

K: Rise and shine! Ja jestem wyspany!
Z: Rajzenszajn? To jakiś Niemiec?

Z: Sfaktoryzowała liczby pierwsze. Wszystkie!
K: Teraz zaczyna z liczbami drugimi.

[E. maskuje rozpoznanie pod pozorem spaceru z dzieckiem]
E: To taki wózek z budką będzie.
K: Tak, kurwa, dla ptaków. Słoninkę se powieście, sikorki przylecą.
E: Będziesz świetnym ojcem, ciekawe jaka będzie pierwsza rzecz którą powie twoje dziecko.
K: „Głód, do chuja!”
E: „Spierdalaj gawronie, to moja słonina!”
J: „Wiem gdzie mieszkasz!”

[Idiotyczne pomysły w czasie lotu śmigłowcem]
K: Niechcący go wyrzucam, próbuję go podebrać i przez przypadek mielę go wirnikiem.

Królowa nie jest zachwycona

J: Nowa akcja społeczna – „Kocham, nie gotuję. Stop kanibalizmowi w rodzinie!”

System: ideefixe, początek Wojny z Obcymi

Grają:
kpt. Bojar, pilot śmigłowca – K.
kpt. Akerman, “łącznościowiec” – Z.
por. Bizoń, medyk – C.
sierż. Nowickij, snajper – J.
kpr. Jasińska, specjalistka od covert entry – E.

Prowadzi: MW

[Namierzanie z komórek]
MG: Gość kręcił się w zasadzie na trasie jednostka-dom, z małymi odchyleniami, a żona kręciła się…
K: …Po kuchni.
J: Czasami na korytarz wychodziła.
K: Tak, w lecie, jak sie ogniwa łańcucha rozszerzały.

Z: Może termowizorem im zajrzymy do domu?
K: Może takim wielkim świdrem, jak drążą trzecią linię metra? Na siódme piętro, -gżgżgżgż-

MG: A masz Magnetyczną osobowość albo coś…?
Z: Tak! Mam!
K: Nożyczki jej z kieszeni wyciągnąłeś.
Z: Taa, nie mogę mieć kobiety z rozrusznikiem serca.
MG: Możesz, ale raz.

K: Jak nie było remontu, to samochody już tam nie jeżdżą, bo nie ma nawierzchni.
E: Park rozrywki „Pojeździj sobie Łunochodem”.

K: Świetny pomysł, ale nie wydawaj na to grupowych Punktów bohaterstwa.

Z: I piszę raport z dnia pracy. Ha, 10! Jakbym miał takie rzuty, już dawno byśmy tę wojnę wygrali.
J: Przynajmniej wojnę na raporty.
Z: Donoszę że z braku Hermanna zespół jest przygnębiony.

Z: Ej, a nie byliśmy u jego teściowej?
MG: No byliście przecież.
K: I potem ją porwali.
Z: Trochę głupio wyszło.

J: Karabin 12.7 to pewien overkill, zabiję człowieka i jeszcze jednego za nim.
Z: To jest ofiara którą jesteśmy gotowi ponieść.

Z: Trzeba zabezpieczyć żonę, bo jak ją porwą albo jej odpiłują głowę to gość będzie niepocieszony.

Przebazowanie

K: Jakaś swołocz nasrała panu pułkownikowi w spodnie!

System: ideefixe, początek Wojny z Obcymi

Grają:
kpt. Bojar, pilot śmigłowca – K.
kpt. Akerman, “łącznościowiec” – Z.
por. Bizoń, medyk – C.
sierż. Nowickij, snajper – J.
kpr. Jasińska, specjalistka od covert entry – E.

Prowadzi: MW

MG: Ale my tu gadu-gadu…
C: …A ufoki gwałcą nasze owce.

[Przeniesieni do nowej bazy grymaszą na miejsce]
MG: Proszę bardzo, jesteście pod Łomżą, konkretnie to w Różanie. Jesteście zadowoleni? Macie kolej, Łomżę, postument z czołgiem i drogę na Ostrołękę.

J: Kapitan powinien dowodzić setką, więc jak dowodzi piątką, to się czuje niespełniony.
E: Niedokapitaniony się czuje.

[Kpt. Bojar został łącznikiem z działem badań – więc będzie pierwszy macał znalezione artefakty]
K: Dostałem naszywkę z wybuchającym artefaktem i taką grubą stalową tarczę.
MG: I mackę minerską.

Z: A kto jest komendantem tej bazy?
J: Z. chce przejąć władzę w bazie. MW, współpracuj.
K: A je grzyby?

K: The internet is really really great – horse porn!

E: Akszon, akszon! Chcemy z czymś walczyć!
C: Możesz walczyć z nornicą.

MW: A naukowiec miał wypadek samochodowy.
C: Jeszcze mógł zjeść wiewiórkę zawierającą śladowe ilości orzeszków.

[Akerman jedną ręką wisi na klamce rozpędzającego się samochodu, w drugiej trzyma pistolet i usiłuje wleźć do środka]
K: Wrzuć pistolet do środka, jak wleziesz to ci sie przyda.

[Krótkie starcie, wróg zastrzelony]

C: Podejdę, sprawdzę puls.
K: No weź, puls jest na ścianie.

Wsiąść do pociągu byle jakiego

Z: Strzelanie, broń… eee… niezbyt krótka.

System: ideefixe, początek Wojny z Obcymi

Grają:
kpt. Bojar, pilot śmigłowca – K.
kpt. Akerman, “łącznościowiec” – Z.
por. Bizoń, medyk – C.
sierż. Nowickij, snajper – J.
kpr. Jasińska, specjalistka od covert entry – E.

Prowadzi: MW

[Insercja do jadącego pociągu specjalnego]
MG: O ile pamiętam, wisicie na burcie?
J: Oni wiszą, ja godnie trzymam się drabinki.
K: Z, z tego co pamiętam, wisi w ogóle na innym pociągu.
Z: Tak, na Intercity do Krakowa.

[Wybór celów rzecz niełatwa]
K: Jak rozwali gościa który się okaże niewinny to będzie odpowiadał…
Z: Nie będzie. „Wyglądał jak agent Obcych! Miał mundur i wszystko!”

MG: Ileście tam wrzucili granatów?
K: Cztery. Trzech gości, cztery granaty, jeden zapasowy.

K: Panie dowódco, mam taki plan –
Z: – Ognia.
K: Ta, świetny plan.

MG: Rzuć sobie, jak ci wypadnie coś głupiego to daj znać.
J: Odbyt.
K: Dysk.
C: A wiesz że przy tej prędkości będzie ci tak malowniczo powiewał?

K: A ufok oprócz tego ma też zajebisty pancerz – wspomniałeś o tym?
Z: Filmik im wyślę.
K: Kontrola to lubi.
Z: Kontrola i dziesięć innych osób.
[W ten sposób ostatecznie ustaliliśmy, że „ufopedia” tajnego oddziału jest zorganizowana zupełnie jak Fejsbuk]

MG: Człowiek który się trakcji nie kłaniał.

[Po skutecznej akcji z pociągu ekstrahował się cały oddział plus jeden naukowiec]
E: Będziemy panią osłaniać: zapraszam tu, w krzaki.
Z: Może i jesteśmy Wikingami którzy cenią sobie gwałcenie, ale chcemy też zadbać o pani wygodę.

C: Wysyłam [Akermanowi] załącznik do raportu: „Jeden lekko ranny”.
Z [oderwany od czegoś zupełnie niezwiązanego]: O, świetnie, mamy jeńca. A nie, Nowickij?
K: No kurwa, jeszcze cię skrępuje! „Purpurowe Serce? Nie, kajdany!”

The train job

Z: A, powiedzieliście żeby go upić! Upić! Dobra, okay, usłyszałem zupełnie coś innego.

System: ideefixe, początek Wojny z Obcymi

Grają:
kpt. Bojar, pilot śmigłowca – K.
kpt. Akerman, “łącznościowiec” – Z.
por. Bizoń, medyk – C.
sierż. Nowickij, snajper – J.
kpr. Jasińska, specjalistka od covert entry – E.

Prowadzi: MW

[Akerman dostał awans, jako jedyny]
E: A kobiety nadal dyskryminowane.
K: Szklany sufit.
J [do E.]: Możesz stanąć na nim na chwilę?

MG: Anyway, dostajecie tickecik.
Z: Inwazja Obcych na Gdańsk – resolved.
K: Przerzuć do innego działu.

[Zadanie – dyskretnie wyjąć dane z systemu komputerowego]
J: Wymieniam karabin 12,7 mm na 7,62 mm. Miało być dyskretnie.
K: Kupuję gładź szpachlową, będziemy dyskretnie szpachlować dziury w serwerach.

K [do Z.]: Oglądałeś „Szpiedzy jak my„? Zaczniesz w pewnej chwili się tarzać i wrzeszczeć „o maj gad”, ściągać te papiery i tak niepostrzeżenie wepchniesz pendrajwa. Dawaj, ćwicz omajgady. Zapisać cię na szkołę rodzenia?
Z: Idź, poskacz na piłce.

[Spotkanie pod pozorem protekcji]
MG: Nie mogłeś koleżanki popchnąć do góry, więc poprosisz panią żeby koleżankę popchnęła.
E: No, proteguj mnie, proteguj!
K: Proteguj ją całą dobę.

MG: Robisz pełnego Jasia Fasolę, potykasz się, wywracasz… Rzuć no.
Z: [turla] 13!
K: Znakomicie się wywrócił, jak Małysz.

[Wydobyte dane sprawiły, że dzielna drużyna musi się dostać do pociągu]
K: No, możemy też skakać po dachach jadącego pociągu. To będzie nawet ekscytujące.

Z: O rany, moja postać w Paranoi dostała kiedyś torpedę. Teraz mogę to samo zrobić postaci K.

J: Skład 433 melduje torpedę na torach. Wygląda groźnie.

MG: Chcecie storpedować pociąg – no kim ja jestem, żeby wam przeszkadzać?

MG: W ramach nowych wynalazków dostałeś detkord w sprayu.
J: Dobrze że nie w czopkach.

Z: Szkoda że to nie Podlasie. Moglibyśmy wylądować pod lasem na Podlasiu.
K: I poznać jakąś fajną lasię. I podrapać ją po podlasiu.

C: Musisz odbyć szkolenie, zanim cię wpuszczą do VATSIMa.
E: Żeby nie spowodować wirtualnej katastrofy lotniczej.
Z: Mogliby zginąć wirtualni ludzie…

Kolejny znakomity sukces

[Przygotowania do urlopu]
Z [do K.]: To co, ty załatw śmigłowiec, a ja załatwie laski.

System: ideefixe, początek Wojny z Obcymi

Grają:
kpt. Bojar, pilot śmigłowca – K.
por. Akerman, “łącznościowiec” – Z.
por. Bizoń, medyk – C.
sierż. Nowickij, snajper – J.
kpr. Jasińska, specjalistka od covert entry – E.

Prowadzi: MW

[Łupy, znaczy te, znaleziska z poprzedniej misji – jeden Obcy załatwiony granatami, drugi przygnieciony europaletą ze złomem]
MG: Znaleźliście też stopy Obcych, cztery. Logicznie cztery, dwie rozwalone na kawałki, dwie płaskie.
Z: W butach ortopedycznych?

K: Spodek, stan techniczny bdb, jeden poprzedni właściciel, lekko stuknięty na parkingu.

[Na piknik z laskami]
Z: Niee, żadne tam randomiczne blachary – studentki!
MG: Dobra, wsadzacie studentki do swojego tajnego wojskowego śmigłowca…

[Nowe wpisy w ufopedii – kpt. Bojar doczytuje o broni]
K: A, jak efekt jest termiczny to ablacyjny pancerz.
Z: Po porannej ablacji…

[Sprawdzenie możliwych wariantów uzbrojenia śmigłowca wywołało krótką głupawę]
MG: Dobra, wiesz co, masz torpedę, proszę bardzo.
Z: Ej, nie chcę torpedy!
MG: Za późno, już ją na ciebie przepisali.
K: Dobra, lecimy na akcję, nie bierzemy torpedy. Powiedz chłopakom, żeby się nią zajeli. Wiesz, mogą ci teraz polerować torpedę!

[Z. sprawdza rodzaje torped w Wikipedii]
Z: A ona jest elektryczna, parogazowa, napędzana sprężonym powietrzem, czy może to żywa torpeda?
K: Jak zdechnie od nie karmienia, bedziesz wiedział że to była żywa torpeda.

Z: Nie mamy maskotki naszego tajnego oddziału.
MG: Już macie. Torpedę.
E: Nazwiemy ją Herman.

[Por. Akerman rozmawia przez radio z ocalałymi z zestrzelonego śmigłowca żołnierzami]
Z: Kłamię że jesteśmy odsieczą.

Z: A jakby była horda ufoków przebranych za pielgrzymów?

[Oglądać zestrzelone UFO czy nie?]
Z: A jeśli jeden się tam czołga, do takiego guzika który jak naciśnie to przyleci wielkie UFO i zabije nas wszystkich?