Dziennikarze, czyli z kamerą wśród zwierząt

System:
idee fixe, postcyberpunkowa Polska w roku 2045

Grają:
Gabriela, pokładowe repozytorium wdzięku osobistego, posiadaczka koneksji, dziennikarka – E.
Magda, aspołeczna dronepilotka na stałej umowie-zleceniu – S.
„Nowy”, taksówkarz, kontakt z czarnym rynkiem i warszawski cwaniak – K.
Paweł, spec od dataminingu i intruzji komputerowej, wykładowca Politechniki – J.

Prowadzi: MW.

[Grupa bada samobójstwo w wierzącej rodzinie]
K: Katolicki model rodziny – dwa plus do upadu.

MG: Ślady kolesia dochodzą do barierki…
S: To ile tam jest pięter w dół?
MG: To parter jest, wiesz.
S: To jakiej barierki?
[rzut na konfuzję MG – udany.]

[Grupa zbiera się na picie, w „jakiejś modnej knajpie”]
MG: Hmmmmm – klub motocyklowy „Piasta”…?

[Paweł znalazł absolutnie bombowy materiał]
Paweł [dzwoniąc do Gabrieli]: Mam najlepszą chińszczyznę i coś od czego ci majtki spadną.
MG: Chińszczyzną ją zwabiłeś, nie rób sobie nadziei…

[Grupa doznaje właśnie ataku paranoi]
J: Okay, przeszukuję swoje mieszkanie na okoliczność podsłuchów.
K: Znalazłeś CZTERY PUDŁA!
[Paweł to pokładowy technik, a jedną z ulubionych metod „śledztwa dziennikarskiego” jest właśnie podkładanie podsłuchów]

[Paweł prowadzi zajęcia, tradycyjnie zaczynając od kartkóweczki na wejściu, ale…]
J: A jaki to jest dzień tygodnia?
MG: Poniedziałek.
J: Którego?
K [drużynowy kronikarz]: Drugi lipca.
J: To spierdalaj, nie mam zajęć!

[Poszukiwania zaginionego majora wojsk wewnętrznych, w błotnistych szuwarach na brzegu Wisły]
MG: Znajdujesz takie pogniecione krzaki, jakby ktoś kogoś ciągnął.
K: Kręgi ktoś wygniatał…
MG. Nie.
K: …majorem.

[Ewakuacja z mieszkania]
S: Mielca-Kamowa [marka drony] nie włożę sobie do plecaka?
K: Nie naraz. Albo Mielec, albo Kamow.

[Ewakuacja z kraju, organizowana przez korporację medialną]
Gabriela: Jesteś przewidziana w ewakuacji?
Magda: No mam nadzieję!

[Zestawianie partyzanckiej sieci łączności]
K: Przekazuję te dane mojemu pokładowemu systemowi eksperckiemu [czyli prawie-AI, zawiadującej komputerem]
S: Odpowiedział ci, że potrzebuje 20 000 PLN i dziesięć dni roboczych.

[Magda obserwuje za pośrednictwem drony potyczkę między wojskami wewnętrznymi a regularną armią, wokół gwiżdżą kule i padają ofiary]
S: Jestem w ogniu walki! Zdalnie…

Reklamy