Niespodziewana wizyta

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Doz, mandaloriański pilot-pistolero: P.

Prowadzi: MW

K: Ustalę z Jaskalą jakieś hasło-odzew na wszelki wypadek, cytat z Pism.
J: Hasło wanna, odzew wybuch?

MG: Wysoki, blady, chudy, ubrany w…
K: …Kaczkę?
MG: Co?!
K: No jest taki inkwizytor, ubrany chodzi w kaczkę, czy tam basen – taki głupi hełm ma.
J: Inkwizytor medyk – i wyleczy, i kaczkę poda.

P: Ja też się rozglądam, ale nie poddawajmy tego testowi…
D (z offu): Dlaczego?
P: Nigdy nic z tego nie wychodzi dobrego…

MG: [Szturmowiec] przewraca się nagle, jakby go ktoś szarpnął za nogi io sunie nogami do przodu w stronę tego stołu pod którym siedzą Elitha i 3G…
J: I tam zostanie zjedzony.
K: Mrówkolew! om nom nom i wylatuje tylko pusty pancerz.

MG: To dobry pomysł, więc niech tak będzie: nacierasz na szturmowców, wypychasz ich w korytarz – a potem zamykasz drzwi i przypalasz otwierak latarką, żeby nie wrócili.
K: Halo! Ja to naprawiać będę potem!

Signs, some portents

System: ideefixe v2.0

Grają:
Kamil „Szybki” Mirski, spec od bicia po twarzy i prowadzenia pojazdów: O.
Rashida „Szyba” Zalewska, artystka wkrętu i domowe przedszkole: Ky.
Mariusz „Bomba” Kuran, technik i hobbystyczny obijacz twarzy: K.
Rafał „Grucha”, młodociany specjalista od zamków i komputerów: B.

Prowadzi: MW

K: No, to ja nastawię nagrywanie i się tam okrzyknę, „jestem już!”, oni odpowiedzą „a szedłeś gdzieś?”, no taka normalna dynamika grupy.

MG (jako npc): …Historia którą opowiedział wasz kolega – Grucha, tak?
B: Koledzy mówią do mnie Rafał.
Ky: Nikt do ciebie tak nie mówi.
B: Bo nie mam kolegów.

Ky: Strasznie to lubię że w erpegach jest coś takiego jak long rest, mogę pomarzyć czasem…

O: Jak wiecie nie było mnie na osiedlu bo byłem w sanatorium, i siedziałbym tam jeszcze do tej pory, albo i jeszcze ze dwa lata, bo takie dostałem, e –
Ky: Skierowanie takie dostałeś?

MG: Jeśli dobrze pamiętam Grucha, ty pisałeś takie jakieś narzędzie…
Ky: …do generowania podmiotów gospodarczych!
O: Taki podmiot gospodarczy można kupić w każdym sklepie z podmiotami.

[Znak „Uwaga zwierzęta leśne”]
B: Ty, a na tym znaku to co za szczur z rogami?
Ky: Wiem! To jest duch lasu! Tylko na czterech nogach bo najebany!

[Ze zwłok cieknie coś podejrzanie przypominającego żywicę]
O: Znaczy co, ktoś się za bardzo –
Ky: …zbliżył z sosną?
MG: Raz w dziuplę to nie dendro!

Czego się nie robi dla świeżych owocków

System: Plama – postludzki post-cyberpunk na Marsie

Vera, hacker w skorupie bota: E.
Dr Tusk, lotnicze pogotowie ratunkowe, wielki nawszczepiany człowiek: K.
Gladi, infiltrator, nierzucający się w oczy nawszczepiany człowiek: J.
Saki, face, seryjne przeskakiwacz skorup, chwilowo w bioroidzie: Ky.

Prowadzi: MW

[Recap]
K: …i koleś faktycznie wygląda jak rekin, znaczy jego górna połowa, bo dolna wygląda tak że nie możemy tego zapomnieć.

[A co jeśli klosz z drzewkiem ma nadajnik?]
Ky: Musimy się jeszcze dzień przedtem włamać do muzeum Faradaya, ukraść jego klatkę i będzie dobrze.

[Podwoltowany elektrolaser]
MG: …A z boku jest jeszcze taki suwak, że ustawiasz moc rażenia.
K: I ten mój ma tam wypiłowany kawałek obudowy i ten suwak idzie jeszcze dalej.
E: Ma wbudowane „take it to 11„.

MW: Kontrast pomiędzy Saki w cywilu a Saki w robocie nadal jest dość zgrzytliwy.
K: Chciałbym zauważyć, że Vera zazwyczaj jest w robocie.
MW [gestami pokazuje badum-ps]

[Saki infiltruje siedzibę crime lorda w porwanej skorupie sprzątaczki, nauczywszy się przedtem jej manieryzmów]
J: No cóż – po czym rozpoznać dobrego skoczka ciał? NIE DA SIĘ.

[Vera musiała się zinstancjować w bioroida, no ale…]
E: Nienawidzę mięsa.
Ky: Lepiej być mięsem niż być warzywem!

Desert’s 11

System: Plama – postludzki post-cyberpunk na Marsie

Vera, hacker w skorupie bota: E.
Dr Tusk, lotnicze pogotowie ratunkowe, wielki nawszczepiany człowiek: K.
Gladi, infiltrator, nierzucający się w oczy nawszczepiany człowiek: J.
Saki, face, seryjne przeskakiwacz skorup, chwilowo w bioroidzie: Ky.

Prowadzi: MW

MG: Rozumiem że w [znalezionym przy okazji, uszkodzonym] bioroidzie dłubiecie w przerwach?
Ky: Tak, no tak, jak jest przerwa w myśleniu koncepcyjnym!
K: Jak pizza przyjdzie, starą uczelnianą tradycją rozłożymy ją nad otwartym bioroidem!

J: A czy jego rezydencja ma śluzę?
Ky: Śluza powietrzna do wyrzucania ciał na zewnątrz częścią siedziby każdego szanującego się crime lorda!

[Rozpoznanie przed heistem – wykradzeniem drzewka mango z rezydencji crimelorda]
E: Obrażenia od szukania rzeczy w internecie…? Ale nie, to bardzo życiowe – mogłam trafić na rzeczy których się nie da odzobaczyć!
Ky: Na stronę jakichś tree huggers.
K: Zguglałaś jakieś mango laski.

Ky: Czekaj, to Rekin też jest plamą?
MG: Tak. Dlatego zresztą Vera nie została pokłuta w oko jego –
Ky: Dingdongiem, tak.
J: Pytong Rekina.
[Skorupa Rekina to hypermasculine kustomowy bioroid, obficie obdarzony]

[Psucie urządzeń]
Ky: Możesz też wysłać sygnał że ekspres się zepsuł, to jest inteligentny dom, tam się rzeczy psują jak nie są zepsute.

Is there life on Mars?

System: Plama – postludzki post-cyberpunk na Marsie

Vera, hacker w skorupie bota: E.
Dr Tusk, lotnicze pogotowie ratunkowe, wielki nawszczepiany człowiek: K.
Gladi, infiltrator, nierzucający się w oczy nawszczepiany człowiek: J.
Saki, face, seryjne przeskakiwacz skorup, chwilowo w bioroidzie: Ky.

Prowadzi: MW

MG: Jak się nazywają wasze postacie?
K: No bo zasadniczo to, nie wiem jak to dobrze – bo ja się nazywam Tusk, ale żeby nie było że wszystko moja wina. Doktor Tusk. Z tych doktorów.
J: Herr Doktor Tusk?

J: Włosów na głowie nie ma.
K: No tak, żeby nie zostawiać. Ma brwi?
J: Ma, ale jak się przyjrzeć to widać że –
K: – odrysowane od szklanki?
J: Wytatuowane!

[Hacking: przedzieranie się przez zasłony ze spadających zielonych znaków, ściany LODu, bitwa awatarów…]
Ky: Gibson wali konia w grobie.
MG: Ale on jeszcze żyje!

[Felerne podsłuchy]
J: Kurwa a mówili – nie kupuj na Ceres! Zawsze mówili: kupisz na asteroidzie to będziesz wydymany jak w zero-g!
K: W sklepie z pamiątkami kupiłeś, co?
J: Może to mu [ofierze scamu] powinienem podsunąć jako fanty ze starej Ziemi, co?

MG: Miała być jednostrzałówka a wyszło jak zwykle.
J: Jednostrzałówki były dobre, jak mogliśmy grać dziewięć godzin a nie trzy!
Ky: Teraz mamy stosunek przerywany!

I po wakacjach

System: ideefixe v2.0

Grają:
Kamil „Szybki” Mirski, spec od bicia po twarzy i prowadzenia pojazdów: O.
Rashida „Szyba” Zalewska, artystka wkrętu i domowe przedszkole: Ky.
Mariusz „Bomba” Kuran, technik i hobbystyczny obijacz twarzy: K.
Rafał „Grucha”, młodociany specjalista od zamków i komputerów: B.

Prowadzi: MW

[Co postacie porabiają przez trzy miesiące downtime?]
MG: A co z absztyfikantem z Wilanowa, kontynuujesz tą znajomość?
Ky: No pewno, to są trzy miesiące, to jest kupa czasu, można przez ten czas trójkę dzieci urodzić, jak się ma dziesięć kobiet.

[Ulegalnianie pojazdów]
MG: Oba te pojazdy macie zarejestrowane na dwie różne fałszywe firmy.
O: Na dwa różne słupy.
B: Jeden na Iwonę Morawiecką, drugi na Przemysława Obajtka?

MG: Grucha ma siedemnaście lat, całe życie pod górkę.
B: O wypraszam sobie, mam dwadzieścia!
Ky: Ale wyglądasz na siedemnaście.
B: I następne czternaście lat też tak będę wyglądał.

Questy bez zaburzania ekosystemu

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Doz, mandaloriański pilot-pistolero: P.

Prowadzi: MW

[Doz wraca zakrwawiony]
P: Dobra, idę się umyć.
J: Pamiętaj że łazienka po lewej nie była rozminowywana jeszcze.
K: Ta, nie rzuć despaira na dwójkę, bo będzie słabo.

[Dygresja: słabosilne postacie graczy]
K: No, Jastra też zaczynał z Brawnem 1, potem sobie odkręcił wszystkie kończyny i przyczepił grubsze.
MG: No, technicznie to nie wszystkie odkręcił, jedną mu odgryzł nexu.
P: O przepraszam, jedną zostawiłem; jak mi się wszystkie inne wyłączą to żeby mieć się czym naprawić.
J: Nogą?

[Recap]
K: …Główny kapłan wyrzucił nas ze świątyni, krzycząc że jesteśmy debilami, albo prowokatorami, albo debilami prowokatorami i mamy wypierdalać. Nie kłóciliśmy się, bo timing faktycznie był słaby…

J: To my się zatopimy w kontemplacji przypowieści, a Doz udaje się zapłacić [resztę swojej łapówki].
K: Do korupcjomatu.

K: Uznaliśmy że narozrabialiśmy już dosyć, rozejrzymy się najpierw i zobaczymy co tu jest do czego, bo oni tu sobie żyją od dłuższego czasu, i będą musieli żyć jak my już polecimy.
D (z offu): Jak się gra mając dwadzieścia lat to się nie myśli o takich sprawach!
J: Tak, RPG wieku średniego to jest inny sport.

Przerażający obszar leśny

System: ideefixe

Grają:
Rashida „Szyba” Zalewska, artystka wkrętu i domowe przedszkole: Ky.
Adam „Broda” Nowicki, surwiwalista i hodowca ziółek: B.
Józef Czop, ślusarz spawacz kombinator: R.

Prowadzi: MW

Ky: Dlatego że mieszkam na osiedlu, to pewne rzeczy mam z kryminalnych jednak.
R: Może ty mieszkasz na osiedlu, my mieszkamy na dzielni.

[B. opisuje postać]
B: …Tego co pod stołem nie widać, ale jest co opowiadać.

[Szukamy typa bo jest fajny, bo potrzebujemy jego grzybowych specjałów, czy tylko dlatego że nam płacą?]
Ky: Czy Żwirek jest chujem?
B [Po chwili namysłu]: Posiada takowego.
Ky: Dowiaduję się więcej niż potrzebuję.

MG [jako NPC]: Znajdź typa, stratny nie będziesz.
B: No chodzi o cały łańcuszek dostaw, nie?
Ky: Chodzi o honor grzybów.

[Polonez z policyjnego demobilu]
MG: Kratkę ze środka wyjąłeś chociaż?
R: Tak.
Ky: Bo się ludność płoszyła?

R: Wiecie, na to warzywo to różnie mówią – tutaj ziemniak, na zachodzie kartofel, w Poznaniu pyra, w Radomiu deser.

R: Ja tam biorę torbę z narzędziami do lasu.
Ky: Pewno, może się uszczelka poluzowała w jakimś dębie.

[Jedną przerażającą norę później]
Ky: myślę że trzeba przeprosić i sobie pójść.
R: myślę że trzeba tu wrócić koparką.

B: Brzytwa Ockhama mówi że najłatwiejsze wyjaśnienie jest takie, że został grzybołakiem.
Ky: nie został grzybołakiem, bo nie ma kurwa czegoś takiego jak grzybołaki! Prędzej uwierzę w grzyby które gryzą ludzi, niż w ludzi którzy gryzą grzyby!

…Mam horom curke

Velkrash, voidmarked [mutant] lekarz: J.
Akilha, voidmarked kowal: K.
Vashtar, halfblood silnoręka: E.
Dammun zwany Rybą, voidmarked kombinator: MW.
Kami, halfblood specjalistka od gadanego: D.

Prowadzi: P.

D: Jesteśmy umówieni rano, nie?
MG: Tak, po porannym dzwonie.
MW: „Poranny dzwon” to jest coś codziennie na S8.
MG: Dobrze, po porannym gongu.
MW [parskając]: „Poranny gong” to jest coś codziennie na Prażce…!

MW: Gestykulując przekazuję mu, gdzie się spotykamy.
MG: Wiesz co, jako że jesteście rodzeństwem, nie będę J. kazał na nic rzucać. Znacie się, kojarzycie gestykulację swoją, Dammun był w tym zawsze bardziej ekspresyjny.
MW: Interpretative dance wykonam.
K: Stop – teraz węgorz.

MW: Ale czyli mamy dostarczyć receptę na heroinę? Żeby dziecko leczyć?
K: Mówisz że to „dej heroinę, mam horo curke” kinda situation?

[NPC imieniem Tirdad, ale przez internet krzywo słychać]
J: Pytanie z boku, czy ten Tinder to się swipnął w prawo?
MG: Tinder? On się Tirdad nazywa?
J: A, bo dotarło do mnie Tinder…
K: Tinder Niespodzianka.
MW: Koleś z workiem na głowie.

[Po dłuższym opisie podwodnej rasy, mieszkającej w rzece]
J: Dobra, paszporty trzeba im sprawdzić. Bo przekroczyli granicę obrzydliwości!

E: Czy my się zgodziliśmy żeby kolesia zabrać na pół roku na powierzchnię?
K: Nie, zgodziliśmy się, że nasz tłumacz na pół roku zostaje, a my możemy porozmawiać z kolesiem, ale tak żeby go nie uszkodzić. Więc idziemy mu teraz kręcić mentalnego wora, ale ostrożnie, żeby nie ukręcić.

Wszystkie mordercze droidy świata

System: Star Wars Age of Rebellion

Marika, rebeliant inżynier, człowiek: D.
Essi, rebeliant wywiadowca, Balosar: E.
Aaron, rebeliant pilot, człowiek: K.
Varkanian Barkanian, rebeliant medyk, Arkanian: J.
Djel Marak, sporadycznie obecny pilot kosmozwiadu, człowiek: MW

Prowadzi: P.

J: Odwracam się do Mariki, uśmiecham tak półgębkiem i mówię „Jeszcze nigdy nie uruchamiałem reaktora”.
D: No w sumie to nadal nie uruchomiłeś.
[Varkanian stał przy tablicy zegarów i podawał odczyty, Marika robiła całą robotę]

[Hackowanie obcego komputera]
E: Mam nadzieję że ta cywilizacja nie wynalazła Pana Spinacza.
MG: Tada, pojawia się awatar! To jest Pan Spinacz! Bardzo chce ci pomóc!

[Essi robi walkę radioelektroniczną z droidami, droidy tego nie lubią]
E: Ała, ja jestem tylko biedną staruszką hakującą roboty, laboga…!

J: Chciałem powiedzieć że to jest smutna prawda o życiu – jedną ręką nic nie zrobisz.
E: Eee tam!
D: No chyba ty!

[Grupa się skrada, ale…]
J: Oho, zauważyły mnie!
K: Bo idziesz wyprostowany.
MW: Jak prawdziwy Arkanianin.

MG: Do którego statku go wsadzasz?
K: No do frachtowca mnie wsadź, myśliwcem przecież Djela nie zabiorę. Myśliwiec potem albo nigdy, najpierw życie załogi, statek to dobro nabyte.
J: Przyznaj się, chcesz się pozbyć robota?