Zlecenie na paczuszkę

System: ideefixe v2.0

Grają:
Kamil „Szybki” Mirski, spec od bicia po twarzy i prowadzenia pojazdów: O.
Rashida „Szyba” Zalewska, artystka wkrętu i domowe przedszkole: Ky.
Mariusz „Bomba” Kuran, technik i hobbystyczny obijacz twarzy: K.

Prowadzi: MW

[Droga do Jeziorek]
MG: …I macie też dobrego kierowcę, tak, więc śmierć przez GPS też wam nie grozi.
Ky: Jesteś w Jeziorkach, mówił Krzysztof Hołowczyc.

Ky: …Wyrżnęłam nosem w szybę?
MG: Tak, dokładnie.
K: To jest szyba kwadrat.

[Sprawdzanie zawartości torby sportowej przy pomocy mikrodrony; właściciel w tym czasie głuszy swoją jolantę]
K: Tylko nie zrozum mnie źle jak powiem że w odpowiednim momencie przelecę mu komarem na torbę.

Remont z przeszkodami

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Doz, mandaloriański pilot-pistolero: P.

Prowadzi: MW

[Seria coraz bardziej ponaglających wiadomości]
J: Ej ale zaraz, ile nas nie było poza zasięgiem – tydzień? No to czemu się dopiero teraz dowiadujemy, co tu się odbyło?
MG: Wiesz, to nie jest email, to jest teleks bardziej. To się routuje, błądzi, stąd tam – no i to zajmuje czas.
K: Tak, możesz do Poczty Polskiej zażalenie zgłosić, Sasin ci odpowie.
J: Do imperialnej.
MG: To Moff Sasin.

[Firma-przykrywka – jak ją nazwać?]
J: Waham się między Polśluzexem a Śluzpolem.
MG: [wzdycha ciężko]
J: No co, to przez was. Poznałem was i [niezrozumiałe]
K: Powiedziałeś wysięk?

[Rozwiązali problem prześladującego ich sapera – ale czy na pewno?]
J: Sprawdzę czy nie ma bomby pod wanną.
MG: A wiesz, jest. Podwójny zapalnik, na temperaturę i ciężar, jak wanna jest pełna ciepłej wody to wybucha.
J: Podoba mi się poczucie humoru tego gościa, dobrze że już nie żyje.

Miasto płonie, ale za to błyskotka nasza

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Luna, „face” grupy, czarujący łgarz, Twi’lek: D.
Ash, technik z przeszłością, specjalistka od droidów, człowiek: Kr.
Onsem, Jedi człowiek-orkiestra, Mirialan: K.
Aggro, wyjątkowo zajadły medyk, Gank: MW.

Prowadzi: P.

[Imperialna baza na wysokim klifie, siedzimy w pobliskiej jaskini…]
MW: O jak rany, pogięło cie?!
Kr: A co on robi?
MW: Wylazł na zewnątrz i wygląda jakby tam zamierzał wleźć przez wrota od promu!
Kr: To nie jest dobry pomysł…!
MW: Może będzie dobrze, może tylko spadnie!

MW: Wyszarpuję blaster z kabury i strzelam. Dwóch wyroków śmierci nam nie dadzą.
K: No taką ładną imperialną bazę zrobił, i co, mamy do niej tak po prostu nie wejść?!

Kr: Musiałeś tego ptaka przecinać mieczem świetlnym?
K: No to jest wyjątkowo skuteczne, niczym się tak dobrze nie przecina ptaka jak mieczem świetlnym.
MW: To jest prawda także dla innych rzeczy niż ptak.

MG: Przepraszam was bardzo, ale muszę do toalety.
MW: Oj, nie wykasztanił się przed walką, co za błąd…

MW: Po raz kolejny nie stać mnie na odpalenie blastu [cechy specjalnej broni], ponieważ życie ssie…
Kr: Mieszkasz w Polsce, czego się spodziewasz?

[Pojedynek na miecze świetlne!]
MG: Wybierz kończynę.
K: Wiesz co, to niech też będzie druga ręka, mirror.
MW: Tradycyjnie, po dżedajsku, odcinają sobie lewe ręce.

K: Plus jest taki, że nasz statek nadal jest. Minus, że ktoś nas może chcieć przy nim zastrzelić albo przeciąć…
D: No weź, statek jest zaminowany, zapułapkowany…
K: Od tego mamy ręce i skanery; poza tym przypominam że dużo łatwiej będzie nasz statek rozminować niż zbudować nowy z drewna.

Prime Material, gdzieś pod Pułtuskiem

System: DND 5 ed

Ren Yue, tiefling, rogue: Ew
Madislak, człowiek, monk: MW
Valnorlerion, elf, mag: K
Lloreindal, półelf, bard: E
Dziewiąta Chmura, tabaxi, divine soul sorcerer: Jl.

Prowadzi: J

[Sfinks pilnujący mostu pobiera opłatę w postaci pieśni]
MG: Zaśpiewałaś, sfinks przyjmuje opłatę – i orientujesz się że nie pamiętasz ani słów, ani melodii. Została dziura.
E: O kurdę, teraz będę się męczyła, próbując odtworzyć…!
MW: It’s not the greatest song in the world, it’s just a tribute.

MG: Teraz słudzy Malara…
K: Czyli malarze.
MG: Pokojowi.
MW: To na pewno nie są pokojowi malarze, skoro już jesteśmy czerstwi.

[Wraży NPC ucieka, zasłonięty irytującą mgłą – czym by go tu na do widzenia?]
MG: Nie wiesz jaki efekt będzie miał czar obszarowy na portal w który koleś wchodzi.
MW: Ty, a weź mu walnij Magic Missile: on się autotargetuje, więc jak koleś jest valid target to strzeli, a jak nie no to nie.
K: No nie chcę być uznany za jakiegoś maga gorszego sortu, albo coś, ale…
MW: Nie masz Magic Missile?!
K: No chciałem uniknąć takich porównań.
MW: Dobra, nic nie szkodzi, są tacy co mają jedno jądro, i są tacy co nie mają magic missile, spoko…

[Dawno niewidziany NPC]
MG: Opowiada ci o losach tej drużyny, ten się ustatkował, ten zginął, a jedną spotkał los gorszy od śmierci…
MW: Wyszła za mąż?
MG: No, przespała się z poborcą podatkowym i musiała w trybie pilnym za niego wyjść.
E: Została wyruchana przez skarbówkę?

MG: Tylko elf nie śpi, tylko siedzi i się patrzy.
Ew: Ależ to jest kripi, zacznę na niego ręczniczek zarzucać.
K: Ale wiesz że ja jestem świadom i mogę ci się odwinąć?
MW: Możesz być świadom i pod ręczniczkiem.

Gdzie spojrzę, dokoła dżungla

System: DND 5 ed

Ren Yue, tiefling, rogue: Ew
Madislak, człowiek, monk: MW
Valnorlerion, elf, mag: K
Lloreindal, półelf, bard: E
Dziewiąta Chmura, tabaxi, divine soul sorcerer: Jl.

Prowadzi: J

MG: To jest dialekt Sylvana, języka ojczystego dla ciebie, więc nie masz z nim bardzo dużo problemów. Trochę masz, bo to stary dialekt, wrażenie jakbyś czytał rozmowę dwóch dresów z czternastego wieku.
K: Daj ać ja pobruszę a ty mu pierdolnij.

[Boooom, zaczynamy walkę z raptorami od 5lv fireballa]
K: Co ty tam robisz, piszesz skargę do towarzystwa opieki nad zwierzętami?
E: „Pszepani, a K. przerobił dinozaury na skwarki…!”

Ew: Czy raptory mają dupy wogle?
MW: Steki mają.
E: Po takim fireballu to stęki chyba…

E: A ja pójdę w ślady K. i walnę tam obszarowym czarem; 5lv shatter, 37 damage, niech się sejwują żeby wziąć połowę.
K: Żryjcie gówno. Tylko smarujcie cienko, bo bieda…

Ew: Mam wręcz 40 stóp ruchu, to mogłabym pójść tam, i wrócić, i jeszcze na pocztę…
MG: Tylko pamiętaj że na poczcie każde okienko ma attack of opportunity.

[Schyłkowa część walki, kolej Elaine]
K: Ty to już tam pieśń układaj.
Jl: Czy pieśń o raptorze to jest rap?
K: Tylko jeśli jest broadcastowana w nielegalnym internecie.

Hund! Hund hund!

System: ideefixe v2.0

Grają:
Maria „Mary” Krzemińska, sarkastyczna hackerka ze zwierzątkiem domowym: Ew.
Kamil „Szybki” Mirski, spec od bicia po twarzy i prowadzenia pojazdów: O.
Rashida „Szyba” Zalewska, artystka wkrętu i domowe przedszkole: Ky.
Mariusz „Bomba” Kuran, technik i hobbystyczny obijacz twarzy: K.

Prowadzi: MW

K: Rozczarowany jest, że nie postrzelał.
Ky: No wiem, ale niech chociaż z syna będzie dumny.
K: Ale wiesz, tak to by mógł righteous komuś wykurwić, żona by go nie szarpała. „Stefan, co ty robisz? To dla syna! -ratatatat-„
Ky: Niech na strzelnicę pójdzie.
MG: Nie wpuszczą go.
K [w tym samym momencie]: Ale tarcza nie spierdala.

[Na podwórko wprowadzili się jacyś podejrzanie ciekawscy sąsiedzi…]
Ky: Za plecami próbuję pokazać Szybkiemu pieska [gestykuluje].
K: Bez szczekania się nie obejdzie.

[…którym, po spiciu do nieprzytomności, udało się przeszperać lokal.]
Ky: Zaglądam do lodówki.
K: Szukasz batonów z logiem policji?
Ky: Oni mieli maskotkę z jakąś taką kretyńską nazwą…
MG: Taa, było coś takiego…
O: Piesek Wpierdoliusz.
K: HWDPek.
Ky: Nie no, dobra – ale jak mają drogie żarcie, to może robią przewały i stąd kasa, ale jak mają to co my, to znaczy że psiarnia.
MG: Tak, mają…
O: …same puszki dla psów.

Nadwiślańskie zarośla

System: ideefixe v2.0

Grają:
Maria „Mary” Krzemińska, sarkastyczna hackerka ze zwierzątkiem domowym: Ew.
Kamil „Szybki” Mirski, spec od bicia po twarzy i prowadzenia pojazdów: O.
Rashida „Szyba” Zalewska, artystka wkrętu i domowe przedszkole: Ky.
Mariusz „Bomba” Kuran, technik i hobbystyczny obijacz twarzy: K.

Prowadzi: MW

[Kurier został napadnięty, porażony paralizatorem i ułożony w bagażniku własnego samochodu]
Ky: Podkładam mu coś wygodnego pod główkę…
K: Klucz do opon.

[Yay, pierwszy postrzał!]
Ky: Ja mam taką apteczkę jak w przedszkolu, maść z arniki i plasterki z misiem.
K: To przynajmniej cały tussipect wypiję.

K: To się ostatnio często zdarza, na ostatnich starwarsach było to samo…
Ky: K., wodery nie służą do zbierania wody, nazwa jest myląca!

[K. wylazł w końcu z krzaków, wytaplany w wodzie, błocku, podrapany przez gałęzie i ogólnie złachany]
Ky: Pachniesz jak wiosna.
K: Tu ogólnie wszystko pachnie jak wiosna, nie wiem kiedy ostatni raz wzruszałaś muł…

K: Leżę na tylnym siedzeniu i dronuję, kciuki mam sprawne.
Ky: Zabłocone.
K: Już oblizałem.
[wszyscy się marszczą]
Ky: Dobra, daję mu karmelka, niech nie przełyka mazutem tylko czymś o smaku karmelu.
Kr: Nie no, spoko, wytarłem se w kuriera.

Borgi? na moim osiedlu?!

System: ideefixe v2.0

Grają:
Maria „Mary” Krzemińska, sarkastyczna hackerka ze zwierzątkiem domowym: Ew.
Kamil „Szybki” Mirski, spec od bicia po twarzy i prowadzenia pojazdów: O.

McGyver udaje się na przedłużone wakacje na koszt państwa, zamiast niego dołączają:

Rashida „Szyba” Zalewska, artystka wkrętu i domowe przedszkole: Ky.
Mariusz „Bomba” Kuran, technik i hobbystyczny obijacz twarzy: K.

Prowadzi: MW

[McGyvera zwinęła policja, postacie czyszczą ślady skąd tylko mogą]
MG: …Ty to już kiedyś robiłeś, a Szyba z racji doświadczenia z dziećmi potrafi usuwać ślady biologiczne.
K: Goo.
Ky: Pracowałam także z nastolatkami, więc zostawcie mnie w samochodzie na 30 minut i będzie czysty.
K: I będzie pachniał jakby się ktoś zrzygał w lesie.

K: Godny samochód, faktycznie – o kurwa, czterodrzwiowy Mustang?! Tak można? To jest w ogóle legalne?
O: Świat po inwazji Obcych.

[Recap]
K: …dla takich typów co się nazywają „borgi”, znaczy nazywają się inaczej, ale wszyscy w to wbijają pręt…
Ky: …”Krzycząca Pięść” się nazywają…
K: …taaaa, ale wszyscy na nich mówią borgi, bo są borgami.

[Spotkanie niby przyjazne, ale co jeśli borgi zrobią się agresywne?]
O: Jak coś, siedzę w samochodzie i mam sytuację na oku.
K: Tak, to jest chyba najlepsza broń jaką mamy – chłodnica.

Ky: Możecie zawsze pić przy drugim stoliku, to wolny kraj. Znaczy nie, ale no.

[Gdzie by się tu dyskretnie spotkać? Może na walkach robotów?]
Ky: Da się tam rozmawiać w ogóle?
MG: Jakby ktoś zderzał ze sobą dwa wielkie metalowe kubły na śmieci, plus wrzaski publiczności, plus komentator się drze przez nagłośnienie.
Ky: Znaczy Stomp The Musical, w wersji Polska 2045 parking?

Wyschnięta planeta

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Doz, mandaloriański pilot-pistolero: P.

Prowadzi: MW

[Zakupy przed eksploracją]
P: Przydałby się jeszcze namiot, thermal cloak, taki zestaw żeby się, proszę nie brać mnie zbyt dosłownie, rozbić na planecie…

[Ciasny statek Doza]
K: Cieszę się że jesteś z nami; mój boże, wreszcie ktoś z mniejszym wnętrzem niż moje.

MG: Macie na pokładzie, tak naprawdę, latającą akademię Jedi: na sześć żywych istot cztery co najmniej zajmują się jakimiś rzeczami związanymi z mocą. Trochę wam brakuje miejsca i sprzętu, przydałby się tor przeszkód…
P: Rozpieszczeni.
K: No co, to jest porządna akademia. Najlepsza w galaktyce! Prawdopodobnie. Jak Carlsberg.

[Jedno naprawdę badziewne lądowanie później]
K: Widzicie, ile trzeba mieć siły woli w tym małżeństwie żeby nie powiedzieć „widzisz Zosiu, dlatego się przesiadamy [z miejsca pilota na operatora sensorów i z powrotem]”.
P: To może być dlatego, że on ma krzywy ten centralny słup, i zawsze ciężar na jedną stronę się rozkłada…
K: Teraz się rozłożył na „łup”.

[Rakatańskie Nieskończone Imperium]
K: Przepraszam bardzo, czy imperium jest nieskończone? Tak? No to do roboty!

Niedyskretna część operacji kontrwywiadowczej

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Jastra Ora’nel, szpieg, Bothanin: P.

w trakcie sesji P. odsyła postać Jastry na emeryturę, zamiast niego dołącza –

Doz, mandaloriański pilot-pistolero.

Prowadzi: MW

P: Jascala zostaje, Jawowie zostają, zamrożony inkwizytor też…?
K: Popsicle też, tak.

J: Jeśli to jest bounty hunter albo prywatny detektyw, to oni są rejestrowani. Jastra, szybko, wchodź na bountyhunteo.pl i szukaj!

P: Jak zacznie strzelać, to my też zaczniemy strzelać, będziemy w backupie.
K: Potrącimy go na pasach, bo w samochodzie jestem.
J: Koledzy.

P: Ocenię ten ich statek, znam się na pilotażu trochę.
MG: No oceniasz ten statek jako „przylecieliście tutaj w tym?”
K: „Jesteście odważniejsi niż myślałem…”

J: Krzyczę w stronę naszego nowego towarzysza: „This is the way!”

J: Postać w wieku średnim: wygladając za róg skręcił sobie kark.
MG: To przed nami.

P: …I odzyskuję wszystkie punkty straina.
MG: Kostka przestaje cię boleć.
K: Dobrze rzuciłeś i kostka cię przestaje boleć.

[ Strzelanina na wycieczkowcu ]
J: Ktoś trafił w tika bar albo rozpierdolił spa – przestawiam blaster na kill…
MW: That’s valid…
J: …I nie uważam żebym dostał za to jakikolwiek konflikt.
P: Wiele wam nie potrzeba, Jedi.