Wszystkie mordercze droidy świata

System: Star Wars Age of Rebellion

Marika, rebeliant inżynier, człowiek: D.
Essi, rebeliant wywiadowca, Balosar: E.
Aaron, rebeliant pilot, człowiek: K.
Varkanian Barkanian, rebeliant medyk, Arkanian: J.
Djel Marak, sporadycznie obecny pilot kosmozwiadu, człowiek: MW

Prowadzi: P.

J: Odwracam się do Mariki, uśmiecham tak półgębkiem i mówię „Jeszcze nigdy nie uruchamiałem reaktora”.
D: No w sumie to nadal nie uruchomiłeś.
[Varkanian stał przy tablicy zegarów i podawał odczyty, Marika robiła całą robotę]

[Hackowanie obcego komputera]
E: Mam nadzieję że ta cywilizacja nie wynalazła Pana Spinacza.
MG: Tada, pojawia się awatar! To jest Pan Spinacz! Bardzo chce ci pomóc!

[Essi robi walkę radioelektroniczną z droidami, droidy tego nie lubią]
E: Ała, ja jestem tylko biedną staruszką hakującą roboty, laboga…!

J: Chciałem powiedzieć że to jest smutna prawda o życiu – jedną ręką nic nie zrobisz.
E: Eee tam!
D: No chyba ty!

[Grupa się skrada, ale…]
J: Oho, zauważyły mnie!
K: Bo idziesz wyprostowany.
MW: Jak prawdziwy Arkanianin.

MG: Do którego statku go wsadzasz?
K: No do frachtowca mnie wsadź, myśliwcem przecież Djela nie zabiorę. Myśliwiec potem albo nigdy, najpierw życie załogi, statek to dobro nabyte.
J: Przyznaj się, chcesz się pozbyć robota?

Misja o niskich znamionach przeżywalności

System: Star Wars Age of Rebellion

Marika, rebeliant inżynier, człowiek: D.
Essi, rebeliant wywiadowca, Balosar: E.
Aaron, rebeliant pilot, człowiek: K.
Varkanian Barkanian, rebeliant medyk, Arkanian: J.
Djel Marak, sporadycznie obecny pilot kosmozwiadu, człowiek: MW

Prowadzi: P.

[Wymarła planeta, wkoło czają się mordercze droidy, BG zastanawiają się, gdzie teraz]
MG: Jest plan obiektu – tu centrum dowodzenia, tu główna aula, laboratoria, muzeum…
D: Muzeum! Chodźmy do muzeum!
[dłuższa dyskusja]
E: Chciałam przypomnieć że wszystko tu na nas czyha, więc może zróbmy plan minimum…?
D: Muzeum maks dziesięć minut!

MG [opisuje plan]: …Musicie dotrzeć do –
J: Przepraszam, ale potrzebuję pięć minut przerwy.
MG: Dobra, biobreak, wracamy za pięć minut.
MW: Musicie dotrzeć do aaargh.

[Magazyn, wewnątrz żrąca atmosfera]
D: No więc myślę że tych powerpacków tam już nie ma, został z nich duch tylko, co się unosi nad wodami.

J: Czy w advanced medkicie jest taki wziernik medyczny? Bo może tam zapuścimy przez dziurkę w drzwiach żeby się rozejrzeć?
E: Czy ty właśnie robisz magazynowi kolonoskopię?

D: Mężu, czemu mnie ignorujesz…?
MG: D., a na ciebie coś spadło, i dlatego –
D: Czemu?!
MG: Bo miałaś jedną porażkę.
D: Wolałam jak mnie ignorowałeś.

J: Wiem co mogłaś znaleźć! Pudło ze szpejem reklamowym do muzeum!
D: E, to archiwum jest, nie będzie tu takich rzeczy.
MW: Przeterminowany szpej reklamowy, wycofany z muzeum.
MG: Przeterminowany alien swag.

[Kto pojedzie samochodem odwracać uwagę morderczych droidów?]
E: Nie możemy tu wsadzić jakiegoś robota?
MW: Nie mamy żadnego robota.
K: Nie no, mamy robota którego ja bym tu chętnie wsadził.
MW: Ale nie sięgnie do pedałów.
K: Cegłą mu przyłożę. Znaczy potem mu położę na pedały tą cegłę…

Profesjonaliści w akcji, oprócz tego także Bohaterowie Graczy

System: ideefixe v2.0

Grają:
Kamil „Szybki” Mirski, spec od bicia po twarzy i prowadzenia pojazdów: O.
Rashida „Szyba” Zalewska, artystka wkrętu i domowe przedszkole: Ky.
Mariusz „Bomba” Kuran, technik i hobbystyczny obijacz twarzy: K.
Rafał „Grucha”, młodociany specjalista od zamków i komputerów: B.

Prowadzi: MW

[Kac gigant]
Ky: Panowie, w związku z sytuacją, ja bym poszła do domu, położyła się w wannie…
O: W kapoku!
Ky: Tak. I oprócz tego – [zawiesza się]
O: Nie dzwonić!
Ky: Tak!

MG: Obrażenia Trwałe chwilę z wami zostaną.
Ky: Tak, do domu muszę wrócić żeby się podleczyć.
K: Psychoterapię musimy ci zrobić, nogami od stołu.

B: Myślicie że adapter Euro – USB-C mogę przewieźć przez granicę strefy?
O: Nie bez zgody konserwatora zabytków!

[Dygresja o cenach czereśni – w momencie sesji widziane były po 260 zł/kg]
Ky: Wrócimy do tej rozmowy, ale wiecie – ja bym chciała sobie zjeść jedną czereśnię. Żeby się poczuć jak panisko.
O: Spoko, zrzucimy się.

MG: Rzućcie sobie na Skradanie.
[grupa rzuca, jest blado]
Ky: Ale nie przemieszczamy się nigdzie, zaczailiśmy się i się czaimy.
K: Ale najwyraźniej poczuliśmy się jak w domu. Ktoś pierdzi, ktoś wrzeszczy, ktoś słucha Rammsteina.
O: Jeździmy windą na sygnale… Ja się o coś potknąłem chyba.
K: Sądząc z wyników, potknąłeś się o Szybę.

[Jeńcy]
K: Do kaloryfera go, żeby nie zapierdalał jak dżdżownica!

MG: Jesteś w stanie przy pomocy zawartości swoich spodni doprowadzić tą kamerę do działania.
[Ky. się zwija]
Ky: Zwinny młody człowiek.
B: Jeszcze nie wiesz co w tych spodniach…!

[Żenujący rzut na Hakerstwo]
B: Wyłączyłem mu komputer, teraz nic nie znajdą!

Czy na świętej planecie jest stocznia?

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Doz, mandaloriański pilot-pistolero: P.

Prowadzi: MW

J: Wilku, wilku, czemu masz takie czerwone oczy?
K: Od spawania.

MG: Oprócz danych nawigacyjnych ta boja nadaje – takie błogosławieństwo, kinda.
P: Allahu Akbar!
MG: Coś w tym stylu, ale…
J: Niech cię błogosławi święty Józef, witamy na Jedha.
MG: Nie święty Józef, święty – ten, Krzysztof, od podróżnych.
P: Święty Obi!
MG: Święty Obi to by wam się do błogosławienia remontu przydał.

[Kontrola celna]
J: Nieno, nic nie przemycamy szczególnego, nie mamy turbolaserów ani przyprawy. Mamy trochę osobistych nielegaliów i tyle.
K: Wiedzę mamy nielegalną. Elektrobibułę.
J: Nie rozrzucaliśmy nad miastem ulotek więc się nie liczy.

J: Wyglądamy jak lokalesi z grubsza?
MG: No, na twoje oko…
J: Demaskuje nas tylko wielki napis „I Love Jedha” na plecach?
MG: Nie, na ile możesz stwierdzić…
J: O, „Pojechałem na Dżeddę i zostałem Dżedajem”!
[Jęk bólu]
MG: Wyschłem.
J: Jak my na Dżeddzie.

Z cywilizacji prosto w kosmobitwę

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Doz, mandaloriański pilot-pistolero: P.

Prowadzi: MW

MG: Nie to że opada jej szczęka, ale jest pod wrażeniem – w półtora dnia znaleźliście planetę, której ona na pół gwizdka, ale jednak szukała od dłuższej chwili.
J: E, wiesz jak się szuka planety własnej śmierci, zawsze jest coś do zrobienia – odkurzyć, porządki w papierach zrobić…
MG: Ta, zmywarkę nastawić…

[Should I stay or should I go?]
P: Niech [NPC] zostanie na Alderaan, tu się nigdy nic nie dzieje…

[Bitwa! Duży statek i pierdyliard myśliwców, BG zwijają się jak w ukropie]
J: Jak wyjdę z tego żywy, to zatłukę tego beznosego chuja, namówił mnie na latanie. Polataj, mówi, będzie fajnie.
K: Kupiłeś myśliwiec, kamon!
J: Miał być do samotnych dżedajskich misji!
K: Do tego się HWK kupuje, nie myśliwiec.
J: O nie, nie latam już HWKiem!
K: A spróbuj się wysrać w myśliwcu.

[Kiedy twój strzelec jest początkujący]
K: Jascala, bierz tego kolorowego! Kręć tym środkowym, trzymaj go między paskami i naciskaj te guziki z boku!

[MG notuje]
P: Co tam?
K: Rozprawkę pisze. Dziś matury.
J: K, nie dokładaj bo nie zjemy!
K: „Odpowiedź uzasadnij”.

K: Cholera, nie zdążyliśmy się przebrać w kombinezony.
MG: Następnym razem jak będzie niespodziewana walka…
K: …To nas uprzedzisz?

[Wrócili, postrzelani w opór – ale…]
K: Chcesz mi powiedzieć że nie dostałeś żadnego obrażenia?
P: Owszem, nie dostałem żadnego obrażenia.
K: To obawiam się że musisz wyjść.
P: Nieno, grałem wedle karty, jeśli muszę poprawić statek jakoś –
K: No musisz wyjść, bo my tu spawamy, a te gazy są szkodliwe dla zdrowia.

Prawie opuszczony wieżowiec

System: ideefixe v2.0

Grają:
Kamil „Szybki” Mirski, spec od bicia po twarzy i prowadzenia pojazdów: O.
Rashida „Szyba” Zalewska, artystka wkrętu i domowe przedszkole: Ky.
Mariusz „Bomba” Kuran, technik i hobbystyczny obijacz twarzy: K.
Rafał „Grucha”, młodociany specjalista od zamków i komputerów: B.

Prowadzi: MW

[Recap]
K: …a on [NPC] rozwozi pizzę i normalnie handluje dragami.

[Postacie włamują się do BTSu, na dachu z BTSem mieszka niepokojący ptak z zębami, którego obłaskawiają przyniesionym mięsem]
B: Powiedz mu, że jutro przyniesiesz resztę.
Ky: Nic mu nie obiecuj! I ciesz się, że nie musiałeś mu tej chabaniny wyrzygać do pyska.

[Gniazdo ptaka z zębami]
Ky: Tam są małe, oesu…
[MG się topi]
MG: Są małe, więc mają jeszcze mleczne zęby!

[Domowej roboty zabezpieczenia przeciwwłamaniowe]
K: Wiesz co się stanie jak podłączysz 230V do barierki? Któreś z nas wyjdzie w nocy się wyjszczyć i pierdolniesz nas tym prądem tak że nam glut wypadnie.

[Drapieżny ptak poluje po nocy]
Ky: Zasmakował w mięsie, stworzyliśmy potwora.
MG: On wyglądał jakby już przedtem gustował; jak przywieźliście mu chabaninę z ludzi to jesteście sobie sami winni.
Ky: Jak się nazywał ten sklepik, gdzieście się zaopatrzyli?
MG: „Kiszeczka”.
Ky: No kurwa!
O: A nie było tam z przodu napisane „Ślepa”?

Z powrotem na wymarłą planetę

System: Star Wars Age of Rebellion

Marika, rebeliant inżynier, człowiek: D.
Essi, rebeliant wywiadowca, Balosar: E.
Aaron, rebeliant pilot, człowiek: K.
Varkanian Barkanian, rebeliant medyk, Arkanian: J.
Djel Marak, sporadycznie obecny pilot kosmozwiadu, człowiek: MW

Prowadzi: P.

MG: Tętent ucichł, ale nic nie wchodzi w zasięg wzroku, ognisko rzuca tylko słabą poświatę. Macie jakieś gogle…?
J: Widzę w ciemności, bo jestem Arkanianinem.
MG: Spoko, nie wiedziałem.
J: Poinformuję grupę.
MW: Dodając, że widzisz w ciemności bo jesteś Arkanianinem?
K: Skąd wiadomo, że Arkanianin widzi w ciemności? Powie ci.

[Dłuższa dygresja o Mandalorianach]
J: No przepraszam bardzo, ale Doz pochodzi z takiej grupy Mandalorian, która naparza innych Mandalorian, bo nie są dość mandaloriańscy!
E: This is the way.
MW: This was the way, and it will be. Your way is not enough of the way!
K: Our way is way better!

K: Informuję astromecha, że chwilowo uznajemy te roboty za przyjazne i niech informuje jak się coś istotnie zmieni. [pauza] A se kurwa pośpię, słońce wstanie i będzie dzwonił. „Świeci taka wielka żółta kula, sir!”

E: No więc mój plan jest taki, żeby najpierw tam poleciał Aaron zrobić rozpoznanie X-Wingiem, i potem będziemy procedować zależnie od tego jak wyjdzie rozpoznanie.
MW: Dobry plan, szanuję go.
K: Wyląduję, otworzę kabinkę, krzyknę „E! Chuje!”, a jak oni wystartują…
MW: …To my wtedy cichaczem.
MG: Dobrze, to jest wasz plan, czy coś jeszcze?
K: Uważam że jak na starwarsy to i tak wspięliśmy się na wyżyny.

[Skanowanie, więc test Komputerów, Aaron jest w tym cienki]
K: A ten robot to mi pomaga coś?
MG: Kazałeś mu dawać baczenie, to daje baczenie.
K: Kurwa, co za nieprzydatny astromech, ja pierdolę. Wyciągnąłem cię ze schowka na szczotki!
MG: A jak myślisz, czemu tam siedział?
K: Ja pierdolę, katapultuję go zaraz. [turl] Kurwa, no patrz ten wynik. Ty bezużyteczna beko smaru, ogarnij się, bo ja tu mam jeden guzik na ciebie!

E: No dobra, to co, spakować sakwy, na speeder bike’i i ruszamy?
MW: Czekaj, wylądujmy najpierw.
J: Jak to było, jak speeder bike jest na orbicie to znaczy że coś poszło bardzo nie tak?
K: Mam wizję Essi na bike’u, na orbicie, jedną ręką zatyka nos, a drugą trzyma pokrywkę od garnka –
E: Miednicę!
K: – Jako tarczę ablacyjną!

Odkrywcy nowych światów

System: Star Wars Age of Rebellion

Marika, rebeliant inżynier, człowiek: D.
Essi, rebeliant wywiadowca, Balosar: E.
Aaron, rebeliant pilot, człowiek: K.
Varkanian Barkanian, rebeliant medyk, Arkanian: J.
Djel Marak, sporadycznie obecny pilot kosmozwiadu, człowiek: MW

Prowadzi: P.

[Debriefing, rebelia-style]
MG (NPC): Ale skąd wzięliście się na imperialnym krążowniku?
K: Promem!
MG: A skąd na promie?
K: Biegiem!
MG: Ale skąd tam prom?!
J: Wylądował! Zdobyliśmy!

[Debriefingu ciąg dalszy]
J: Nie przesługują nas w osobnych celach?
MG: Nie.
J: A powinni.
K: Widać że masz Presence 1…
[Presence odpowiada, między innymi, za ogładę]

MG: Pojawia się też wasz sierżant – miałem zapisane jak on się nazywał…
D: Jacek.
MG: Sama jesteś Jacek!
K: Kalmar Jacek.

D: Speeder bike to jest Piloting: Planetary?
MG: Tak.
D: To nieuczciwe.
K: Co tu nieuczciwego? To jest pojazd planetarny, jeśli jest w kosmosie to coś poszło nie tak.

E: Ej, ten statek nazywa się „Lula”, serio?
MW: Niestety.
E: Czemu nie Talullah?
K: Kapsuły się mogą tak nazywać, Ta Lula i Tamta Lula.
MW: Nie, Talullah nie, nie mam tyle koksu na pokładzie.

[Przemalowywanie zdobycznych speeder bików wewnątrz obciachowo wyposażonego statku]
J: Gazetę jakąś rozłóżcie, żeby dywanu farbą nie pochlapać.
MW: Nie, w ładowni to robicie, tam są kafelki.
J: Takie jak w rzeźni czy jakie?
MW: Nie, gżelem wyłożone tam jest, nie wiem czemu. Zaraz wam linknę.
[grupa wydaje jęk na widok]
J: Boli mnie, jestem we wnętrzu Bolesławca.
K: Boli cię Bolesławiec?

MG: Zakładam że mieliście szybkość 2, więc teraz macie szybkość 3, zaczynacie się rozpędzać…
MW: Nie nie, muszę ci przerwać – my się skończylismy rozpędzać, to jest wszystko.

[Jeden rzut na Ksenologię później]
MG: Wszystkie stworzenia które zauważyłeś do tej pory są zbudowane na tym samym planie: mają sześć kończyn. Nie jest wiele ras inteligentnych na tym planie, pojedyncze sztuki…
K: …Jedna z nich pracuje u nas w bazie na magazynie.

Po nitce do szantażysty

System: ideefixe v2.0

Grają:
Kamil „Szybki” Mirski, spec od bicia po twarzy i prowadzenia pojazdów: O.
Rashida „Szyba” Zalewska, artystka wkrętu i domowe przedszkole: Ky.
Mariusz „Bomba” Kuran, technik i hobbystyczny obijacz twarzy: K.
Rafał „Grucha”, młodociany specjalista od zamków i komputerów: B.

Prowadzi: MW

K: Zaraz tam [tj. bić kogoś] we czwórkę pójdziemy.
B: W jaką czwórkę? Szyba i ja to jedna osoba, Szybki to druga, ty trzecia!

MG: Można ten dokument przerobić z „not great, not terrible” na taki bardziej przypominający chujowy skan czegoś z epoki, żeby mu nadać dodatkowego sznytu. To jest fałszerstwo, więc Przewał.
K: To niech Grucha go tam polewa cyfrową herbatą.

[Obserwowany NPC mieszka ze starszym facetem, jakby ojcem…?]
Ky: Kurde, ojciec; jakby mieszkał z matką to by nie było sprawy, jeden telefon i pozamiatane…

[NPC ma foliarski kanał na tubie, Bomba ogląda żeby się zaznajomić, i chyba weszło mu za mocno…]
Ky: Bomba, chyba przedawkowałeś ziomeczka, lekarz zaleca żebyś odłożył ten kontent, bo jest chyba nieświeży.

B: Czy twoje ID jest bulletproof, przekonasz się przy pierwszej kuli.

O: „Urząd jest dla człowieka”, przypomniała sobie pewnie.
Ky: O, to na pewno przyjęła obrażenia trwałe, będzie musiała rozchodzić w kuchni.
K: Minie jej jutro.

[BG wyciągają dane, podając się za fundację przeciwdziałania internetowemu hejtowi]
MG: Co za wał.
K: Naciąganie uczciwych ludzi, co się martwią że ich babcia pada ofiarą przemocy w internecie.
Ky: Nie, Grucha może to zupełnie serio obsługiwać! Narzekał że nie ma zleceń, może młotkować buców w internecie, zautomatyzować to nawet!
K: Automatyzacja młotkowania buców. Azor, zabij; niestety robopies nie może się bawić z dziećmi, ma ważną misję, idzie pogryźć internetowego buca.
O: Fundacja MOPS.

Ky: Nasz chirurg jest teraz podsłuchiwany przez nas, przez hackera, niedługo nie będzie się mógł wysrać.
MG: Nieno, będzie mógł.
Ky: Ale w towarzystwie.

B: Dobra, ale na razie to mamy taką teorię „W trzy dni zdobędziemy Kijów”…
Ky: No, jak zaczynamy od „wiemy o tobie wszystko”, to wypadałoby wiedzieć ze dwie rzeczy.
K: No, bo jak nie to przyjdzie narzucić tych kijów na dach.

Plądraż prastarych podziemi

System: Star Wars Edge of Empire

Grają:
Nimda Oropax, Jedi – Armorer, Duros: K.
Rishan Vox, Jedi – Advisor, Falleen: J.
Doz, mandaloriański pilot-pistolero: P.

Prowadzi: MW

MG: Rozumiem że strzelasz do najbliższego botara?
J: Tak, nie dyskryminuję ze względu na odległość.

MG: Fearsome Wound, taki sobie krytyk…
J: Nie będzie już piękny.
MG: No, on nigdy nie był piękny.
J: Wypluj te słowa, jesteś jego matką!

P: No, zawiesił się bot do rzucania kośćmi.
J: Trzeba wyjąć fizyczne.
K: Nie jestem na to gotów…!

[Czy Doz jest z tych Mandalorian co nie zdejmują hełmów?]
P: Na szczęście nie muszę dać po sobie poznać, mogę powiedzieć że religia mi zabrania.
J: Widziałem cię jak wpierdalasz schabowego bez hełmu!
K: To dobrze, bo schabowy z hełmem jest niesmaczny…

K [do NPC-droida]: Bo ty trochę nie wiesz, bo mieliśmy taką wizję że Rakatanie
się rozłażą po galaktyce, razem ze swoją flotą. Przychodzi ci do głowy jakieś
takie gizmo-urządzenie, które by to im mogło umożliwić?
MG: Hipernapęd…?